Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Nad ranem nad rosyjską stolicę nadleciało co najmniej kilkadziesiąt dronów. Zamknięte zostały wszystkie lotniska obsługujące Moskwę.
Mer Moskwy Siergiej Sobianin poinformował, że począwszy od godziny 5:00 rano rosyjska obrona przeciwpowietrzna zniszczyła 60 ukraińskich dronów. Wszystkie cztery moskiewskie lotniska – Szeremietiewo, Domodiedowo, Wnukowo i Żukowski – zostały zamknięte jeszcze w nocy, ale we wtorek rano zostały już otwarte, jak zrelacjonował portal Meduza. Według portalu co najmniej jeden dron został zestrzelony bezpośrednio nad rosyjską stolicą.
Według organizacji rosyjskiej diaspory Litwa deportowała do obwodu królewieckiego obywatela Rosji, który zdezerterował z jej armii, nie chcąc walczyć na Ukrainie.
Informację taką podał emigracyjny portal rosyjski Meduza. Powołuje się on projekt „Słowo obrony", który miał monitorować sytuację Rosjanina. Informacje nie są konkretne, bowiem nie podano personaliów figuranta sprawy. Odniosła się już do niej litewska służba graniczna VSAT. Przyznała on, że zatrzymała obywatela Rosji, który przekroczył nielegalnie granicę 29 grudnia. Został on osadzony w areszcie pod zarzutem nielegalnego przekroczenia granicy. Tam złożył wniosek o azyl na Litwie.
19 maja został zwolniony i umieszczony w ośrodku rejestracji cudzoziemców. Wkrótce jednak został ponownie aresztowany na mocy postanowienia sądu. Zarzuty nie zostały sprecyzowane. VSAT twierdzi, że Rosjani w końcu sam poprosił o powrót do ojczyzny.
Podczas prac związanych z budową drogi krajowej do przyszłej elektrowni jądrowej „Lubiatowo-Kopalino” w Jackowie na Pomorzu archeolodzy odkryli dwa kurhany z wczesnej epoki żelaza oraz ślady dawnego zaplecza gospodarczego.
O znaleziskach poinformował gdański oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Czytaj też: Polski atom miał kobiece imiona. Historia zapomnianego programu jądrowego PRL
Muzeum Auschwitz odmówiło wejścia delegacji Konfederacji Korony Polskiej na obchody 86. rocznicy deportacji pierwszych Polaków do niemieckiego obozu. Instytucja powiązała decyzję z wypowiedziami członków tej formacji na temat komór gazowych, a KKP uznała ją za działanie budzące „najwyższe oburzenie”.
W niedzielę w Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, podczas obchodów 86. rocznicy deportacji pierwszych Polaków do nazistowskiego obozu, przedstawiciele Konfederacji Korony Polskiej nie zostali wpuszczeni na teren miejsca pamięci. Delegacja próbowała wejść na uroczystości w trybie interwencji poselskiej.
Może Cię zainteresować:
„Sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna. Patrząc na te obrazki, które do nas tutaj docierają, gdzie polscy obywatele są turbowani, przepychani, w sposób absolutnie nieakceptowalny traktowani przez policję niemiecką” — powiedział Przydacz podczas spotkania z dziennikarzami w trakcie wizyty prezydenta Karola Nawrockiego na Florydzie.
We wtorek nad ranem czasu polskiego swój pierwszy mecz na mistrzostwach świata w piłce nożnej rozegra reprezentacja Iranu. Fakt ich organizacji w kraju wojennego wroga Irańczyków nałożył na ich piłkarzy dodatkową presję.
Gdy 28 lutego USA wraz z Izraelem dokonały zbrojnej agresji na Iran pod znakiem zapytania stanęło samo uczestnictwo reprezentacji tego ostatniego w północnoamerykańskim Mundialu. Tak się bowiem złożyło, że wszystkie mecze grupowe Irańczycy muszą rozegrać w Stanach Zjednoczonych. Najbliższy już we wtorek o godz. 4 czasu warszawskiego w Los Angeles.
Wkrótce po rozpoczęciu amerykańskiego ataku irański związek piłki nożne rozważał zbojkotowanie turnieju. Potem domagał się przeniesienia meczów z udziałem Irańczyków poza terytorium USA. Ostatecznie organizator mistrzostwa - FIFA nie przystała na takie rozwiązanie.
Coś tu nie gra! Ambasador Deszczyca mówi o “gotowości do wydania odpowiednich zezwoleń i udzielenia pomocy dla prowadzenia prac poszukiwawczych” – to jeszcze nie zgoda! Gdzie tu przełom? Przydałby się jasny i czytelny komunikat ze strony IPN, w którym przedstawiono by wyniki spotkania. Ciekawe, czy nie doszło do podpisania tajnego aneksu, w którym polski IPN zobowiązał się do postawienia/odnowienia choćby jednego pomnika dla ukraińskich zbrodniarzy! Bo póki co, chęć oderwania od Polski części Jej terytorium, to zbrodnia stanu, a ci, którzy się jej dopuszczają, to zbrodniarze! Im się nie należy pomnik, ale więzienie i napiętnowanie. No, chyba że ktoś będzie nam próbował wmówić, że “żołnierze” UPA byli naszymi sojusznikami, ginęli w obronie niepodległości Polski i stali na straży Jej granic…
Banderowcy chcą pomników banderowskich w Polsce, a pisowscy zdrajcy mogą się na to zgodzić.
Aby do wiosny, wtedy będzie wiadomo…