Zwierzchnik Kościoła na Białorusi, metropolita mińsko-mohylewski abp Tadeusz Kondrusiewicz, po blisko czterech miesiącach wygnania powrócił do kraju. Podziękował m.in. papieżowi i Kościołowi w Polsce.

W czwartek 24 grudnia, Wigilię Bożego Narodzenia, abp Tadeusz Kondrusiewicz wrócił na Białoruś. Kilka dni temu informowaliśmy, że zgodę na jego powrót wydał przywódca Białorusi, Aleksandr Łukaszenko. Mediacje w tej sprawie prowadził Watykan.

Tego samego dnia, po przyjeździe na Białoruś, arcybiskup odprawił dwie Msze św., Pasterki, w mińskiej Archikatedrze pw. Najświętszego Imienia Najświętszej Maryi Panny – jedną po polsku, a drugą po białorusku. Wierni powitali go wielominutową owacją.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Metropolita mińsko-mohylewski podziękował papieżowi Franciszkowi i wszystkim osobom, które przyczyniły się do jego powrotu. Podziękował też Kościołowi w Polsce za wsparcie w trudnych chwilach. Podkreślił, że jego służba na Białorusi jest poświęcona duchowemu odrodzeniu kraju.

– To jest moja ziemia. Tu wyrosłem. Chcę tu być i służyć. Nigdy nie występowałem przeciwko Białorusi. Zawsze broniłem interesów Białorusi i będę to czynił nadal – powiedział abp Kondrusiewicz.

W Boże Narodzenie metropolita Kondrusiewicz odprawił kolejne dwa nabożeństwa, również po białorusku i po polsku, w kościele pw. świętych Szymona i Heleny w Mińsku.

Abp Tadeusz Kondrusiewicz przebywał na wygnaniu od 31 sierpnia br., kiedy to po wizycie w Polsce białoruskie służby graniczne bez podania przyczyny nie wpuściły go na Białoruś.  Potem białoruska straż graniczna twierdziła, że unieważniono mu paszport a Aleksandr Łukaszenko zarzucił abp. Kondrusiewiczowi „działalność antypaństwową”. Według Łukaszenki, arcybiskup „jeździł do Polski i otrzymywał konsultacje, jak niszczyć kraj”. Dodał, że „na coś podobnego nikomu się nie pozwala”. Był to wyraźny odwet za poparcie udzielone przez Kościół katolicki na Białorusi antyrządowym demonstrantom. Arcybiskup na czas wygnania zatrzymał się w parafii św. Antoniego w Sokółce, niedaleko granicy polsko-białoruskie i zarządzał Kościołem na Białorusi zdalnie.

CZYTAJ TAKŻE: Ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz: na Białorusi trwa kryzys społeczno-polityczny, który może zakończyć się wojną domową

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W tym tygodniu nuncjusz apostolski na Białorusi abp Ante Jozić poinformował, iż białoruskie władze nie widzą już przeszkód, by abp Kondrusiewicz wrócił do kraju. Sam abp Jozić podziękował białoruskiemu rządowi za „pozytywną odpowiedź na prośbę Jego Świątobliwości Papieża Franciszka” o zezwolenie abp. Kondrusiewiczowi na powrót na Boże Narodzenie. Wcześniej szef białoruskiej dyplomacji Władimir Makiej powiedział, że Aleksandr Łukaszenko poprosił urzędników o „znalezienie rozwiązania” tej sprawy z szacunku dla papieża. Białoruski przywódca 17 grudnia br. spotkał się ze specjalnym wysłannikiem Ojca Świętego, abp. Claudio Gugerottim, byłym nuncjuszem na Białorusi. Jak informowano, przybył, „by wyrazić troskę i zaniepokojenie Ojca Świętego obecną sytuacją w tym kraju”. Watykańska dyplomacja przez prawie pięć miesięcy pracowała, by przekonać Łukaszenkę, by pozwolił abp. Kondrusiewiczowi na powrót. Watykanowi chodziło o to, by hierarcha mógł wrócić na Białoruś przed Bożym Narodzeniem.

wilnoteka.lt / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz