O pierwszym z zamachów wiedzą wszyscy: nieomal kosztował życie Papieża-Polaka i zmusił Watykan do zmiany procedur bezpieczeństwa.
Drugi zamach trzymano w sekrecie. Dokonał go w Fatimie niezrównoważony kapłan, który po latach, po wyjściu z więzienia, planował zabić także królów Belgii i Hiszpanii. W 1982 roku udało mu się zranić Jana Pawła II.
Zamach na Placu świętego Piotra
Najsłynniejszy i najgroźniejszy z zamachów miał miejsce 13 maja 1981 roku około godziny 17:19 podczas audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra w Watykanie. Było pogodnie, a Ojciec Święty, jadąc odkrytym papamobile, zatrzymał się, by uścisnąć dłoń małej dziewczynce – Sarze Bartoli. Właśnie ten gest uratował mu życie. Mehmet Ali Ağca, turecki terrorysta, celował bowiem w głowę papieża, ale nie zdążył oddać strzału, zanim ten się pochylił. Oddał kilka strzałów – raniąc Jana Pawła II w brzuch i rękę. Papież osunął się w ramiona sekretarza Stanisława Dziwisza.

fot. Vatican News.
Ojca Świętego natychmiast przewieziono go do kliniki Gemelli, gdzie przeszedł sześciogodzinną operację. Jedna z kul przeszła przez brzuch, szczęśliwie omijając aortę i kręgosłup, druga raniła dłoń i prawdopodobnie rykoszetem – ramię. Papież przebywał na rehabilitacji 22 dni, a skutki zamachu odczuwał przez resztę życia. Wierzył, że przeżył nie tylko dzięki szczęściu. Mówił: „Jedna ręka strzelała, a inna kierowała kulę.” Symbolicznie wielu wiernych, w tym Papież, powiązało datę zamachu z objawieniami Matki Bożej w Fatimie, które miały miejsce 13 maja 1917 roku.
Zamachowiec, Mehmet Ali Ağca, został natychmiast ujęty przez tłum i ochronę, a następnie przekazany włoskiej policji. Był zbiegłym więźniem i członkiem skrajnie nacjonalistycznej tureckiej organizacji Szare Wilki. W kolejnych śledztwach badano tzw. bułgarski ślad oraz możliwy udział służb komunistycznych w przygotowaniu lub osłonie zamachu. Według ustaleń IPN po zamachu służby bułgarskie, wschodnioniemieckie i sowieckie prowadziły działania dezinformacyjne, określane jako operacja «Papież», których celem było zacieranie śladów i kierowanie śledztwa na fałszywe tory. Włoska prokuratura napotkała w trakcie dochodzenia poważne trudności – śledztwo było wielokrotnie sabotowane, a na sędziów i świadków wywierano naciski.
Z czasem na jaw zaczęły wychodzić nowe informacje, głównie dzięki odtajnionym dokumentom STASI i bułgarskiego wywiadu. Zeznania Güntera Bohnsacka, byłego oficera służb NRD, potwierdziły, że operacja miała wsparcie najwyższych kręgów politycznych w krajach bloku wschodniego.

fot. Vatican News.
Po zamachu wprowadzono nowe środki bezpieczeństwa – papamobile został opancerzony, a procedury ochronne zostały zaostrzone, zmieniając na stałe sposób funkcjonowania Watykanu.
Czytaj też: We Włoszech skradziono relikwie Jana Pawła II
W czasie rekonwalescencji Jan Paweł II poprosił o udostępnienie mu wszystkich dokumentów dotyczących objawień fatimskich. Był głęboko przekonany, że zamach nie był tylko jego osobistym doświadczeniem, ale miał także wymiar duchowy i profetyczny. Papież mówił potem: „Zrozumiałem, że jedynym sposobem ocalenia świata od wojny, od ateizmu, jest nawrócenie Rosji zgodnie z orędziem Fatimy”.
Drugi zamach – Fatima 1982
Jan Paweł II odwiedził potem Fatimę trzykrotnie – w 1982, 1991 i 2000 roku – każdorazowo 13 maja. Pierwsza wizyta, dokładnie rok po zamachu, była wyrazem głębokiej wdzięczności. Papież przybył jako ocalały pielgrzym i złożył w darze Matce Bożej pocisk, który omal nie zakończył jego życia – umieszczono go w koronie figury Maryi.
Podczas pierwszej rocznicy zamachu, 12 maja 1982 roku wieczorem, kiedy papież był w Fatimie, doszło do kolejnego zamachu. Wśród tysięcy wiernych znalazł się 32-letni Hiszpan Juan Fernandez Krohn – niezrównoważony psychicznie ksiądz, wówczas związany z lefebrystami i sedewakantystami. Krohn wyciągnął 40-centymetrowy bagnet i rzucił się w stronę Ojca Świętego, krzycząc: „Precz z papieżem!”. Zamierzał ugodzić go prosto w serce. Dzięki błyskawicznej reakcji ochroniarza Camilla Cibina zamach został udaremniony. Sprawca został aresztowany i osadzony w portugalskim więzieniu.
Jan Paweł II wrócił do odprawiania nabożeństwa, a szczegóły napaści utrzymywano w sekrecie. „Dziś mogę to powiedzieć […]. On poranił Ojca Świętego. Niemniej w ten sposób, że Ojciec Święty mógł zakończyć całe nabożeństwo. Dopiero gdy wrócił do pokoju, widzieliśmy, że sutanna jest zakrwawiona, że go jednak tym nożem poranił” — mówił w 2008 roku kardynał Stanisław Dziwisz w filmie Świadectwo.
Oba zamachy – ten z Placu Świętego Piotra i ten z Fatimy – Jan Paweł II interpretował w perspektywie religijnej, łącząc swoje ocalenie z orędziem fatimskim i szczególną opieką Matki Bożej.
Kresy.pl / Vatican News / IPN / Onet
Czytaj też: We Lwowie pojawiła się aleja Jana Pawła II























