W czasie, gdy USA zobowiązują się do wykorzenienia Państwa Islamskiego i jego odgałęzień na Bliskim Wschodzie, Izrael działa w innym kierunku, promując ideologię animującą te grupy – podkreśla na łamach LobeLog Omar Baddar.

Historia zbrodni popełnianych przez izraelską armię jest dobrze znana. Od wykorzystywania ludności cywilnej jako ludzkiej tarczy do bombardowania obszarów cywilnych za pomocą bomb kasetowych i zabijania dziennikarzy. Nie istnieje możliwy do obrony kodeksu moralny, który regulowałby działania izraelskiego wojska. Ale sprawy przybrały jeszcze bardziej groteskowy obrót w zeszłym tygodniu, gdy rzecznik izraelskiego wojska dla arabskiej publiczności, Avichaj Adraee, opublikował dwuczęściowy arabski film na Twitterze, stosując rażącą antyszyicką retorykę i przytaczając nauki niektórych myślicieli traktowanych jako autorytety przez Państwo Islamskie, mające na celu mobilizowanie sunnickiej i arabskiej wrogości wobec Iranu.  W czasie, gdy USA zobowiązują się do wykorzenienia Państwa Islamskiego i jego odgałęzień na Bliskim Wschodzie, Izrael działa w innym kierunku, promując ideologię animującą te grupy.



Film Adraee’a nie podżega jedynie do sekciarskiej walki. Zagłębia się w wielowiekowe teksty religijne, aby promować wrogość wobec szyitów, a następnie przekłada to na antyirańskie argumenty. Film rozpoczyna się od Adraee’a oskarżającego Hamas o promowanie programu Iranu w regionie, tym samym „oficjalnie stając się szyickim [ugrupowaniem], zgodnie z uznanymi wypowiedziami Proroka”. Adraee następnie zwraca się do swoich słuchaczy, mówiąc: „Czy nie czytaliście pism religijnych uczonych … którzy jasno i szczerze ostrzegli was przed zagrożeniem ze strony szyizmu w stylu irańskim dla was i waszych ludzi?”. Uczeni, których cytuje Adraee, stanowią ideologiczne zaplecze dla takich grup jak ISIS. Na przykład Adraee cytuje Muhammada ibn Abd al-Wahhaba, XVIII-wiecznego kaznodzieję, który zainspirował skrajną i nietolerancyjną wersję islamu, mówiąc, że szyici „są bardziej szkodliwi dla [islamu] niż Żydzi i chrześcijanie.”

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Adraee następnie idzie dalej i wspomina XIII-wiecznego kaznodzieję Ibn Tajmijja, mówiąc o „zagrożeniu szyitów dla sunnitów, które uważam za równoznaczne z obecnym irańskim zagrożeniem dla regionu”. Cytuje Ibn Tajmijja, opisując szyitów jako „zasadniczo obłudników i kłamców, którzy wymyślają fałszerstwa, by zrujnować islam”. Cytuje on również współczesnego egipskiego przywódcę religijnego, który ostrzegał przez szyickim „intelektualnym podbojem” wśród sunnitów. Wszystko to udowadnia, według Adraee, że „Irańczycy są dla was większym niebezpieczeństwem niż ktokolwiek inny”, ostrzegając, że „szkodzenie” w sojuszu z Iranem spotka się z „niepowodzeniem w tym życiu i karą w zaświatach.”

Wykorzystując wrogość

Chociaż jest rzeczą dziwną widzieć rzecznika żydowskiego państwa, który przekopuje się przez teksty islamskie, aby opowiadać o muzułmańskiej teologii i jakie kary czekają na muzułmanów w zaświatach, można lepiej zrozumieć takie wysiłki, patrząc na sekciarskie napięcia, które obecnie dręczą Bliski Wschód. Napięcia te przerodziły się w wielką przemoc w Iraku po inwazji USA w 2003 r. I jeszcze się pogorszyły po wojnie domowej w Syrii, która wciągnęła siły regionalne wspierające różne frakcje. Sekciarstwo jest poważnym, krwawym problemem dla regionu, ale Izrael widzi w nim okazję do powstrzymania regionalnych wrogów, zwłaszcza Hezbollahu i Iranu, wraz z ich głęboko niepopularną interwencją w Syrii w obronie reżimu Baszszara al-Assada.

Nie ma nic zaskakującego w tym, że Izrael promuje wrogość wobec Iranu. Ale wykorzystywanie nienawiści religijnej, która pochłonęła niezliczone ofiary w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci, ostatecznie obala mit o pokojowych preferencjach Izraela dla regionu. Odmowa Izraela, by zakończyć okupację terytoriów palestyńskich, przykuwa większą uwagę, gdy nie ma totalnego chaosu w regionie, który jest jednym ze sposobów, w jaki Izrael czerpie korzyści.

Abstrahując od sekciarskiej wrogości, wiele mówi się także o „sojuszu izraelso-sunnickim” przeciwko Iranowi, a zwłaszcza o sojuszu, jaki Izrael ma nadzieję zbudować z arabskimi państwami Zatoki Perskiej. Ta promocja wahhabizmu może być próbą pozyskania twardogłowych w tych państwach do stanięcia po stronie Izraela przeciwko Iranowi. Ale jeśli Izrael uważa, że jest w stanie z powodzeniem zbudować sojusz z mieszkańcami regionu kosztem Palestyńczyków, to będzie rozczarowany. Wszakże arabska opinia publiczna jest podzielona pomiędzy tych, dla których warunkiem wstępnym sojuszu z Izraelem jest zakończenie okupacji terytoriów palestyńskich, a tymi, którzy sprzeciwiają się takiemu sojuszowi w ogóle, bez względu na jakiekolwiek warunki. Ci, którzy obecnie popierają sojusz z Izraelem przeciwko Iranowi, stanowią zaledwie 1% populacji ZEA i 2% ludności Arabii Saudyjskiej.

PR w świecie postprawdy

Promowanie sekciarstwa jest tylko jednym z wielu sposobów, w jaki Izrael uprawia PR w erze Trumpa. Donald Trump i jego pogarda wobec prawdy uzmysłowiły ośrodkom władzy na całym świecie, że oczywiste kłamstwa nie są tak szkodliwe, jak dotychczas sądzono. Wojsko izraelskie również zwróciło na to uwagę. Po tym, jak izraelscy snajperzy zabili 21-letnią palestyńską pielęgniarkę Razan Al-Nadżara w Gazie, IDF zredagowały nagranie, aby usprawiedliwić to bezsensowne zabójstwo. W wywiadzie dla gazety, Al-Nadżar powiedziała, że ​​ma nadzieję, że obecność nieszkodliwego medyka, jak ona, może służyć za tarczę dla protestujących w Gazie. W istocie Al-Nadżar apelował do sumienia izraelskich żołnierzy. Zamiast tego, izraelska armia usunęła fragment o „tarczy” z nagrania i oskarżyła Al-Nadżar o służenie jako „ludzka tarcza dla Hamasu”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przywódcy izraelscy coraz śmielej lekceważą rzeczywistość i przedstawiają wszystkie swoje ofiary jako terrorystów. Żaden z nich nie był bardziej bezczelny i obraźliwy niż izraelski minister obrony Avigdor Lieberman, który oświadczył, że „w Strefie Gazy nie ma żadnych niewinnych ludzi”. Jest to odzwierciedlenie totalnego carte blanche administracji Trumpa dla Izraela, aby postępował dowolnie z Palestyńczykami. To prawda, że poprzednie amerykańskie administracje oferowały nieprzyzwoity poziom pomocy wojskowej i ochrony dyplomatycznej, które dały Izraelowi poczucie bezkarności, ale brak krytyki ze strony administracji Trumpa wobec jakichkolwiek izraelskich działań wprowadził tę możliwość okrutnego zachowania na zupełnie nowy poziom.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Były izraelski generał: Palestyńczycy „na nic nie zasługują”

Podczas gdy administracja Trumpa przymyka oczy na promowanie przez Izrael ideologii ISIS oraz jego okrucieństwa w Strefie Gazy, polityczne przemiany w amerykańskim dyskursie publicznym zaczynają niweczyć dwupartyjny konsensus w obronie wszystkich działań Izraela. Rażące lekceważenie życia cywilnego skłoniło członków Senatu USA do wskazania odpowiedzialnych, od wezwania Dianne Feinstein (D-CA) do niezależnego śledztwa, do zalecenia Patricka Leahy’ego (D-VT), aby Departament Stanu „natychmiast określił, czy osoby lub jednostki biorące udział w strzelaninach powinny mieć zakaz odbierania amerykańskiego szkolenia lub sprzętu, zgodnie z Prawem Leahy’ego”. Senator Bernie Sanders (I-VT) opublikował nawet film z głosami palestyńskimi wzywającymi do zakończenia oblężenia Strefy Gazy, a kongresmenka Betty McCollum (D-MN) wprowadziła pod obrady ustawę zakazującą amerykańskiej pomocy dla wojska izraelskiego wykorzystywane przeciwko palestyńskim dzieciom.

Im bardziej izraelskie przywództwo w sposób rażący stosuje nienawistną retorykę i lekceważy niewinne życie, tym potężniejszy opów, by doprowadzić do sprawiedliwości i odpowiedzialności odpowiedzialnych za te zbrodnie.

Omar Baddar 

Reklama





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz