Wyjaśniając ostrożne podejście Teheranu, można powiedzieć, że Iran nie jest jeszcze pewien, czy ruch ten doprowadzi do jakichkolwiek zmian w amerykańskiej strategii dążącej do minimalizacji działań Iranu w regionie, w tym w Syrii. Zaledwie jeden dzień po decyzji Trumpa, Rodney Hunter, koordynator polityczny amerykańskiej misji w ONZ, powiedział Radzie Bezpieczeństwa ONZ, że Waszyngton „użyje wszystkich instrumentów [swojej] potęgi, by naciskać na wycofanie sił wspieranych przez Iran z Syrii” – przypomina, na łamach Al-Monitor, prof. Hamidreza Azizi z Iran and Eurasia Studies Institute w Teheranie.

Niespodziewana decyzja prezydenta Donalda Trumpa z 19 grudnia o wycofaniu amerykańskich oddziałów z Syrii wywołała różne reakcje, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i poza nimi. Amerykańscy sojusznicy, Francja i Wielka Brytania, wyrazili niezadowolenie z tego ruchu, podkreślając, że misja zachodnia w Syrii nie została zakończona. Rosja i Turcja, jako dwa filary procesu astańskiego, z zadowoleniem przyjęły tę decyzję, uznając ją za pozytywny krok w kierunku rozwiązania kryzysu syryjskiego. W tym samym czasie amerykańscy prawodawcy z obu krańców amerykańskiego spektrum politycznego zinterpretowali ten ruch jako błąd, która wzmocni Iran i Rosję w Syrii.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Tymczasem Islamska Republika w dużej mierze zachowała milczenie, obserwując wszystkie te debaty i nie przyjmując oficjalnego stanowiska w sprawie rozwoju wydarzeń. Pierwsza oficjalna reakcja Iranu miała miejsce trzy dni po decyzji amerykańskiej, 22 grudnia, kiedy rzecznik irańskiego MSZ Bahram Qassemi powiedział: „Od samego początku, pojawienie się i obecność amerykańskich sił zbrojnych w regionie było błędem i główną przyczyną niestabilności oraz niepewności”. Nie przedstawił jednak poglądu Teheranu na temat implikacji amerykańskiego ruchu dla kalkulacji politycznych i militarnych w Syrii. Zamiast tego powtórzył ogólny pogląd irański na temat obecności amerykańskiej na Bliskim Wschodzie.

Wyjaśniając ostrożne podejście Teheranu, można powiedzieć, że Iran nie jest jeszcze pewien, czy ruch ten doprowadzi do jakichkolwiek zmian w amerykańskiej strategii dążącej do minimalizacji działań Iranu w regionie, w tym w Syrii. Zaledwie jeden dzień po decyzji Trumpa, Rodney Hunter, koordynator polityczny amerykańskiej misji w ONZ, powiedział Radzie Bezpieczeństwa ONZ, że Waszyngton „użyje wszystkich instrumentów [swojej] potęgi, by naciskać na wycofanie sił wspieranych przez Iran z Syrii”. Dla Irańczyków, oświadczenie to jest po prostu powtórzeniem tego, co Specjalny Przedstawiciel USA ds. Zaangażowania w Syrii, James Jeffrey, powiedział 15 listopada, a mianowicie, że ​​zmuszenie Iranu do opuszczenia Syrii nie jest celem militarnym Stanów Zjednoczonych, lecz powinno być wynikiem procesu politycznego.

Mając na uwadze ten trwały element polityki USA w Syrii, w ostatnich kilku tygodniach Iran pracował nad własnymi planami zachowania swoich interesów w Syrii. Na poziomie politycznym byliśmy świadkami wzmożonych wysiłków Iranu w ramach procesu astańskiego, aby przyspieszyć tworzenie syryjskiego komitetu konstytucyjnego, jak uzgodniono na syryjskim kongresie narodowym w rosyjskim mieście Soczi w styczniu 2018 r. 17 grudnia br. Husajn Dżaberi Ansari, doradca ministra spraw zagranicznych Iranu, odwiedził Damaszek, aby przeprowadzić rozmowy z wyższymi rangą syryjskimi urzędnikami, w tym z prezydentem Baszarem al-Asadem. Podczas spotkania Asad pochwalił wysiłki Iranu w tworzeniu komitetu konstytucyjnego. Wizyta Dżaberiego miała miejsce zaledwie na dzień przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych Iranu, Rosji i Turcji w Genewie, podczas którego podobno osiągnęli porozumienie co do składu komisji konstytucyjnej, a także na temat pierwszego spotkania komisji na początku 2019 roku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Grupa okrętów USA, w tym lotniskowiec, wpłynęły do Zatoki Perskiej

Spotkanie genewskie było szczególnie ważne. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej, 5 grudnia, Jeffrey skrytykował Teheran, Moskwę i Ankarę za to, że nie utworzyły komisji konstytucyjnej, wzywając do zakończenia prac w formacie astańskim. „Pogląd USA jest taki, że powinniśmy pociągnąć za wtyczkę w kwestii Astany” – powiedział Jeffrey, sugerując, że prowadzone przez ONZ rozmowy w Genewie powinny zastąpić inicjatywę z Astany. W związku z tym można powiedzieć, że spotkanie Dżaberiego z Asadem miało na celu nakłonienie go do wykazania się większą współpracą w tworzeniu komitetu konstytucyjnego – lub nawet do wyrażenia zgody na ustępstwa w tym zakresie – w celu pozbawienia Waszyngtonu wszelkich argumentów uzasadniających próby osłabienia formatu astańskiego, a tym samym roli Iranu w syryjskim procesie politycznym.

W tym samym czasie Iran milczał na temat ciągłych gróźb Turcji o przeprowadzeniu operacji wojskowej przeciwko zbrojnym grupom kurdyjskim we wschodniej Syrii. Siły kurdyjskie, które stanowią główną część Syryjskich Sił Demokratycznych, głównego sojusznika Waszyngtonu w walce z Państwem Islamskim w Syrii, są uznawane przez Turcję za terrorystów. Chociaż Republika Islamska oficjalnie nie podziela tego poglądu, obawia się, że bliskie stosunki między syryjskimi Kurdami a Waszyngtonem, a także ich tendencje separatystyczne, mogą stać się zagrożeniem dla integralności terytorialnej Syrii. Teheran popiera kompromis między Asadem i Kurdami, dzięki któremu Damaszek mógłby odzyskać kontrolę nad obszarami znajdującymi się obecnie pod kontrolą kurdyjską na wschód od Eufratu.

Obecnie wydaje się, że po tym, jak Kurdowie i Damaszek nie osiągnęli kompromisu, Teheran uważa, że ​​presja Ankary wywierana na Kurdach może rzeczywiście zadziałać. Innymi słowy, albo Kurdowie – pod presją groźby interwencji militarnej Ankary – ostatecznie zgodzą się na kompromis z Asadem, albo Turcja pójdzie naprzód z opcją wojskową, która raz na zawsze pozbawi Stany Zjednoczone ich najbardziej cennego kapitału w Syrii. W zamian, Turcja wykazała się ostatnio większą otwartością na pozostanie Asada u władzy w Syrii. W związku z tym Teheran ocenia aktualny stan rzeczy we wschodnim Eufracie jako sytuację, w której wszyscy zyskują. Jednakże, ponieważ wycofanie się USA pozbawi Kurdów ich głównego protektora w obliczu zbliżającej się inwazji tureckiej, pierwszy scenariusz wydaje się teraz bardziej prawdopodobny.

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz