Na Wileńszczyźnie odbyły się kilkudniowe uroczystości upamiętniające ludobójstwo jakiego w Ponarach dokonali w latach 1941-1944 Niemcy i Litwini.

Uroczystości, jakie rozpoczęły się 19 września a zakończą dzisiaj organizuje Stowarzyszenie Rodzina Ponarska ze wsparciem Instytutu Pamięci Narodowej.  Partnerami są także Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP, Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Związek Polaków na Litwie.



Główna część uroczystości odbyła się w sobotę w Ponarach, w miejscu masowych rozstrzeliwań jakich dokonali Niemcy i litewscy kolaboranci. Prezes Stowarzyszenia Rodzina Ponarska Maria Wieloch przypomniała, że właśnie w tym roku zebrani upamiętniają „75. rocznicę mordu prawie 100 młodych dziewcząt i chłopców, uczniów i absolwentów szkół wileńskich, głównie członków Związku Wolnych Polaków”. Jak przypominała, łącznie w Ponarach „wymordowano do 100 000, a może i więcej, obywateli II RP”.

Dr. Wieloch wskazała też na winnych ludobójstwa – „Początkowo zabijali Niemcy, ale bardzo szybko powołano specjalny oddział litewski – Ypatingasis Būrys – zorganizowany wyłącznie z młodzieży, nawet z uczniów ostatnich klas licealnych, ochotniczo zgłaszających się na apel okupanta. Nazywano ich strzelcami ponarskimi. Rekrutowali się oni głównie ze Związku Strzelców Litewskich, który od początku charakteryzował się nacjonalistycznym nastawieniem w stosunku i do Żydów, i do Polaków. Nigdzie na terenie Europy w czasie II wojny światowej nie było tak mało Niemców, jak na Litwie, bo większość prac wykonywali Litwini, chętnie kolaborujący z Niemcami”.

Kresy.pl istnieją dzięki wsparciu Darczyńców
Pomogłeś już w tym miesiącu?

„Rzeczpospolita pamięta o swoich obywatelach zamordowanych tutaj: Polakach, Żydach i obywatelach innych narodowości. Rzeczpospolita Polska nie mogła obronić swoich obywateli, ponieważ w tym czasie nie istniała: została zniszczona w wyniku zbrodniczej umowy pomiędzy Rzeszą Niemiecką i Sowiecką Rosją” – mówiła z kolei Ambasador RP w Wilnie, Urszula Doroszewska.

Jan Amboziak z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP odczytał list, jaki do uczestników Dni Ponarskich skierował Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego RP: „Spotykają się Państwo w miejscu, w którym słowa niekoniecznie potrafią oddać ogrom tragedii, jaka tu się rozgrywała w l. 1941-1944. Obecnie najważniejszym zadaniem jest ustalenie tożsamości nieznanych dotąd ofiar Ponar. Pamiętajmy, że każde nazwisko, wykute na polskim upamiętnieniu będzie najdobitniejszym świadectwem naszego zaangażowania na rzecz właściwego upamiętnienia zbrodni ponarskiej”.

Jacek Polańczyk, dyrektor Gabinetu Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, odczytał list Jana Józefa Kasprzyka, szefa Urzędu w którym napisano o „ludobójstwie” dokonanym „z powodów politycznych, motywowana ślepą nienawiścią”. W czasie uroczystości obecny był także Mantas Šikšnianas z Państwowego Muzeum Żydowskiego im. Gaona w Wilnie, który zauważył, że „to była jedna z największych zbrodni, bowiem w Ponarach rozstrzelano ówczesna i przyszła inteligencja polska na Litwie”. W uroczystościach uczestniczył także prezes Związku Polaków na Litwie, Michał Mackiewicz.

Po wystąpieniach odprawiono Mszę w intencji ofiar. Zebrani złożyli kwiaty pod tablicami upamiętniającymi zamordowanych Polaków, Żydów i Romów – jak relacjonuje portal L24.lt.

W lesie ponarskim w latach 1941-1944 rozstrzelano ok. 70 tys. Żydów i nawet 20 tys. Polaków, a także jeńców radzieckich. Rozstrzelań dokonywali Niemcy i litewscy kolaboranci. Jest to największe miejsce kaźni na Wschodnich Kresach II Rzeczypospolitej.

l24.lt/kresy.pl

 

 

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.

a

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz