Władze odmówiły rejestracji kandydatów Współczesnej Partii Demokratycznej Mołdawii (PDMM) na zbliżające się wybory parlamentarne.
Najwyższa Izba Sądowa Mołdawii odrzuciła skargę PDMM na wcześniejszą decyzję Centralnej Komisji Wyborczej, która odmówiła partii możliwości wystawienia kandydatów w wyborach, które odbędą się 28 września. Podstawą odmowy była decyzja Agencji Usług Publicznych. Służba Wywiadu i Bezpieczeństwa (SIS) poinformowała o „potencjalnych działaniach wywrotowych”, które mogłyby być prowadzone z pomocą tej partii, poinformował w sobotę portal Newsmaker.md.
Na posiedzeniu 5 września Najwyższa Izba Sądowa uznała skargę PDMM za „bezzasadną”. Partia już uznała tę decyzję za „nielegalną” i oskarżyła obecny rząd o „nadużycie władzy”. Rząd i rządząca Partia Działania i Sprawiedliwości (PAS) nie skomentowały tych zarzutów.
Współczesna Partia Demokratyczna Mołdawii powstała z przekształcenia partii Pro-Mołdawia, utworzonej w 2020 roku przez grupę posłów-rozłamowców z Partii Demokratycznej pod przewodnictwem Andriana Candu.
W październiku 2021 roku Candu ogłosił rezygnację z funkcji przewodniczącego partii, a stanowisko to tymczasowo objął Boris Foca. W 2023 roku partia zmieniła nazwę na Współczesną Demokratyczną Partię Mołdawii, a Foca został wybrany na jej przewodniczącego.
W lipcu 2025 roku były lider Partii Demokratycznej Vlad Plahotniuc został aresztowany w Grecji. Po aresztowaniu oświadczył, że planuje wrócić do Mołdawii i udowodnić swoją niewinność. Plahotniuc twierdzi, że wniesione przeciwko niemu oskarżenia zostały sfałszowane i wezwał swoich zwolenników do mobilizacji sił. Plahotniuc i jego partia odgrywali kluczową rolę w systemi władzy Mołdawii w zeszłej dekadzie.
PDMM nie jest pierwszym stronnictwem, któremu odmówiono prawa uczestnictwa w wyborach parlamentarnych. Tydzień temu Najwyższa Izba Sądowa zatwierdziła odmowę w przypadku trzech małych partii: “Wielka Mołdawia”, Związku Centrystów i “Odrodzenia”. W lipcu odrzucono wniosek o rejestrację bloku prorosyjskich partii “Zwycięstwo”.
W zeszłym roku władze wyborcze uniemożliwiły start prorosyjskich kandydatów na prezydenta.
27 sierpniaroku w pobliżu ambasady Mołdawii w Moskwie odbył się wiec obywateli tego kraju mieszkających w Rosji protestujących przeciwko temu, że w tym drugim państwie otworzone zostaną tylko dwie zagraniczne komisje wyborcze. Protestujący wskazywali, że we Włoszech, gdzie liczba mołdawskich emigrantów jest podobna co w Rosji, władze Mołdawii otworzą 75 lokali do głosowania.
Władze Mołdawii uzasadniły swoją decyzję “względami bezpieczeństwa”.
Centalna Komisja Wyborcza Mołdawii poważnie zmniejszyła również liczbę lokali wyborczych przeznaczonych do głosowania dla obywateli zamieszkujących na terenie pod kontrolą separatystycznego Naddniestrza. Lokale takie są zawsze organizowane na prawym brzegu Dniestru kontrolowanym przez Kiszyniów.
Na wyborach prezydenckich w 2020 r. było ich 42, w czasie przedterminowych wyborów parlamentarnych w 2021 r. – 41, a w czasie wyborów prezydenckich w zeszłym roku już tylko 30. W zbliżających się wyborach będzie ich już tylko 12.
Prozachodnie władze oskarżają część prorosyjskich polityków o przyjmowanie nielegalnego finansowania z Rosji i kupowanie głosów. Szefowa władz Gagauzji – prorosyjskiego regonu autonomicznego, została w sierpniu skazana za to na siedem lat więzienia.
newsmaker.md/kresy.pl






























