Sprawa usuniętego ze stanowiska prezydenta Korei Południowej zatacza coraz szersze kręgi. Kolejny podejrzanym o udział w wywołaniu rebelii jest były szef rządu.
W środę doszło do aresztowania Hwang Kyo-ahna, premiera Korei Południowej w latach 2015-2017 oraz Cho Tae-yonga, szefa Narodowej Służby Wywiadu w latach 2024-2025. Pierwszy jest podejrzany o udział w wywołaniu rebelii, drugi o złamanie przepisów regulujących funkcjonowania wywiadu i zaniedbanie obowiązków służbowych, jak podała w środę Al Jazeera.
Po ogłoszeniu stanu wojennego w grudniu zeszłego roku, przez usuniętego następnie ze stanowiska prezydenta Yoon Suk-yeola, Hwang opublikował na Facebooku wpis wzywający do aresztowania przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego i wyeliminowania osób zamieszanych w rzekome oszustwa wyborcze.
Cho, niegdyś bliski powiernik Yoona, jest podejrzany o to, że wiedział o planach wprowadzenia stanu wojennego i nie uprzedził on Zgromadzenia Narodowego mimo „rozumienia jego bezprawności”. Były szef wywiadu nie przyznał się do tak zdefiniowanego naruszenia prawa.
Nowe areszty w sprawie o wywołanie rebelii przez byłego już prezydenta, toczącej się od kwietnia, nastąpują dwa dni po wszęciu innego postępowania karnego przeciw Yoonowi. Śledczy uznali, że były prezydent, wspólnie z ówczesnym ministrem obrony Kim Yong-hyunem oraz szefem kontrwywiadu wojskowego Yeo In-hyung zostali oskarżeni o to, że wysłali drony nad terytorium KRLD, by wytworzyć napięcia, które dałyby im dodatkowy pretekst do wprowadzenia w ich własnym państwie stanu wojennego.
Yoon Suk-yeol ogłosił 3 grudnia około godziny 23 czasu lokalnego stan wojenny. Oskarżył opozycję o sympatyzowanie z Koreą Północną i „paraliżowanie rządu poprzez działania antypaństwowe”. Chodziło mu prawdopodobnie o liczne wnioski o impeachment państwowych urzędników oraz problemy z procedowaniem projektu budżetu.
Szef sztabu armii, generał Park An-Su, który został mianowany zwierzchnikiem Dowództwa Stanu Wojennego, ogłosił dekret zakazujący działalności politycznej Zgromadzenia Narodowego, południowokoreańskiego parlamentu, rad lokalnych, partii i stowarzyszeń politycznych. Wszystkie media i publikacje zostały objęte kontrolą Dowództwa Stanu Wojennego. Zakazano manifestacji i protestów.
Przybycie do parlamentu oddziału wojskowego nie zapobiegło zebraniu się jego członków. Wszyscy obecni parlamentarzyści w liczbie 190 spośród 300-osobowego zgromadzenia zagłosowali za zniesieniem stanu wojennego, wśród nich przedstawiciele rządzącej Partii Władzy Ludowej. Po głosowaniu żołnierze opuścili izbę. Zgodnie z konstytucją Republiki Korei zobowiązało to jej prezydenta do odwołania swojej decyzji. Ten ugiął się przed wolą parlamentu.
4 kwietnia Sąd Najwyższy przychylił się wniosku parlamentu i dokonał usunięcia Yoona ze stanowiska prezydenta.
aljazeera.com/kresy.pl
































