Sąd Konstytucyjny Korei Południowej jednomyślnie usunął w piątek Yoon Suk Yeola ze stanowiska głowy państwa zakańczając w ten sposób czteromiesięczną burzę polityczną w azjatyckim państwie.
Prwodniczący Sądu Konstytucyjnego Republiki Korei Moon Hyung-bae oświadczył w piątek, że ośmioosobowy skład orzekający postanowił przychylić się do wniosku o usunięcie Yoon Suk Yeola ze stanowiska prezydenta państwa za działania niezgodne z konstytucją, które miały poważne skutki, jak podała agencja Associated Press.
„Wprowadzając stan wojenny z naruszeniem konstytucji i innych ustaw, oskarżony przywołał historię nadużywania dekretów o stanie nadzwyczajnym, zszokował społeczeństwo i spowodował zamieszanie w społeczeństwie, gospodarce, polityce, dyplomacji i we wszystkich innych obszarach” – uzasadnił sędzia Moon.
„Biorąc pod uwagę negatywny wpływ naruszenia prawa przez oskarżonego na porządek konstytucyjny i że jego skutki są poważne, stwierdzamy, że korzyści wynikające z przestrzegania konstytucji poprzez odwołanie oskarżonego znacznie przewyższają straty narodu wynikające z odwołania prezydenta” – podsumował sędzia.
Orzeczenie takie wywołało wybuch radości przeciwników Yoona manifestujących pod gmachem sądu. Manifestanci maszerowali następnie ulicami Seulu.
Yoon w oświadczeniu przekazał, że głęboko żałuje, że nie sprostał oczekiwaniom społeczeństwa, jednak powstrzymał się od jednoznacznego uznania winy, podała AP.
Rządząca Partia Władzy Ludowej rządząca, z którą pierwotnie związany był Yoon, oświadczyła, że zaakceptuje tę decyzję, ale jeden z prawników byłego prezydenta, Yoon Kap-keun, nazwał orzeczenie „całkowicie niezrozumiałym” i „czysto polityczną decyzją”.
Premier zdecydował już o terminie przedterminowych wyborów prezydenckich. Jak podała agencja informacyjna Yonhap odbędą się one 3 czerwca. Pełniący obowiązki głowy państwa premier Han Duck-soo ma wnieść tę propozycję pod zatwierdzenie rządu na wtorkowym posiedzeniu.
Sondaże pokazują, że Lee Jae-myung, lider głównej siły opozycji, liberalnej Demokratycznej Partii, jest faworytem wyborów, choć grozi mu kilka procesów o korupcję, podała AP.
Yoon Suk-yeol ogłosił 3 grudnia około godziny 23 czasu lokalnego stan wojenny. Oskarżył opozycję o sympatyzowanie z Koreą Północną i „paraliżowanie rządu poprzez działania antypaństwowe”. Chodziło mu prawdopodobnie o liczne wnioski o impeachment państwowych urzędników oraz problemy z procedowaniem projektu budżetu.
Szef sztabu armii, generał Park An-Su, który został mianowany zwierzchnikiem Dowództwa Stanu Wojennego, ogłosił dekret zakazujący działalności politycznej Zgromadzenia Narodowego, południowokoreańskiego parlamentu, rad lokalnych, partii i stowarzyszeń politycznych. Wszystkie media i publikacje zostały objęte kontrolą Dowództwa Stanu Wojennego. Zakazano manifestacji i protestów.
Przybycie do parlamentu oddziału wojskowego nie zapobiegło zebraniu się jego członków. Wszyscy obecni parlamentarzyści w liczbie 190 spośród 300-osobowego zgromadzenia zagłosowali za zniesieniem stanu wojennego, wśród nich przedstawiciele rządzącej Partii Władzy Ludowej. Po głosowaniu żołnierze opuścili izbę. Zgodnie z konstytucją Republiki Korei zobowiązało to jej prezydenta do odwołania swojej decyzji. Ten ugiął się przed wolą parlamentu.
Yoon Suk Yeol nie jest pierwszym prezydentem Korei Południowej usuniętym z urzędu w ramach procedury impeachmentu. W 2017 r. usunięta została prezydent Park Geun Hie, jako podejrzaną o płatną protekcję i korupcję. W następnych roku została skazana na 32 lata więzienia. W 2021 r. została ułaskawiona przez prezydenta Mun Jae-ina.
apnews.com/en.yna.co.kr/kresy.pl































