3 lutego 1863 roku pod Węgrowem rozegrała się jedna z największych bitew powstania styczniowego, która szybko nabrała znaczenia symbolicznego.
Starcie oddziałów powstańczych dowodzonych przez Władysława Jabłonowskiego ps. „Genueńczyk” i Jana Matlińskiego ps. „Sokół” z wojskami carskimi zapisało się w historii jako przykład heroicznego oporu wobec przeważających sił przeciwnika.
Po wycofaniu z miasta rosyjskich sotni kozackich Węgrów stał się miejscem koncentracji powstańców. W krótkim czasie zgrupowanie osiągnęło liczebność około 3,5 tys. ludzi, z czego jedynie część była uzbrojona w broń palną; pozostali dysponowali głównie kosami, widłami i drągami. Rosjanie, obawiając się zagrożenia dla kluczowych szlaków komunikacyjnych, skierowali przeciw miastu kilka kolumn wojsk. Decydującą rolę odegrał oddział nadciągający od strony Siedlec, wspierany przez artylerię.
Rankiem 3 lutego rozpoczął się ostrzał Węgrowa. Powstańcy podjęli próbę obrony miasta, jednak pożary i napór wojsk carskich zmusiły ich do cofnięcia się. W tej sytuacji zdecydowano się na manewr osłonowy: kilkuset kosynierów ruszyło do frontalnego ataku na rosyjskie działa, aby umożliwić wycofanie głównych sił.
Świadek szturmu Napoleon Wronowski wspominał: „Natchniona głęboką wiarą w swoją dobrą sprawę młódź proskrybowana dzielnie atak odpierała, a była chwila, że zdawało się, iż bohaterowie z pod Racławic zmartwychwstali w Węgrowie. Cztery działa zionęły ogniem, niosąc śmierć i zniszczenie, tak w miasteczku, jak w szeregach powstańców, gdy kapitan kosynierów Mucha rzucił się ze swoją kompanją na dwa z nich bliżej, bo o 500 kroków stojące”.
Szturm, przeprowadzony z niewielkiej odległości, przyniósł powstańcom ciężkie straty, lecz spełnił swoje zadanie – oddziały zdołały oderwać się od przeciwnika i opuścić miasto. Liczbę poległych po stronie polskiej w tym ataku szacuje się, w zależności od źródeł, na 66–128 osób.
Czytaj też: „Władza jest aktem poświęcenia, a nie ambicji”. Traugutt był ostatnim dyktatorem powstania styczniowego
Bitwa pod Węgrowem bywa zestawiana z Racławicami ze względu na udział kosynierów i nawiązanie do tradycji walki ludowej. Różniła się jednak realiami technicznymi: w połowie XIX wieku przewaga artylerii i nowoczesnej broni palnej sprawiała, że podobne natarcia były znacznie bardziej krwawe. Z tego powodu częściej przywoływane jest inne porównanie. Prasa, grafiki i literatura epoki utrwaliły obraz Węgrowa jako „polskich Termopil”, co przyczyniło się do wzrostu międzynarodowej sympatii dla sprawy polskiej.
Kresy.pl / Powstanie1863-64.pl











