3 lutego 1959 roku do Polski powróciła z Kanady część bezcennych skarbów narodowego dziedzictwa, wywiezionych z kraju jesienią 1939 roku w obliczu niemieckiej agresji.
Tego dnia na Dworzec Główny w Warszawie wjechał pociąg wiozący skrzynie z częścią skarbów narodowych przechowywanych w Kanadzie. Ich droga powrotna prowadziła z Ottawy do Nowego Jorku, skąd 21 stycznia 1959 roku wypłynęły na szwedzkim statku „Stockholm”. Po dotarciu do Göteborga transport skierowano do Kopenhagi, a następnie koleją do wschodniego Berlina. Tam skrzynie załadowano do specjalnego wagonu i wysłano do Polski.
Wśród odzyskanych zabytków znalazł się miecz koronacyjny królów polskich – Szczerbiec – a także inne insygnia i zabytki o kluczowym znaczeniu dla historii państwa. Po zabezpieczeniu i czasowym zdeponowaniu w Warszawie najcenniejsze obiekty trafiły do Krakowa, gdzie umieszczono je m.in. na Wawelu.
Ewakuacja skarbów rozpoczęła się latem 1939 roku, gdy stało się jasne, że Kraków, położony blisko granic kontrolowanych przez III Rzeszę, jest szczególnie zagrożony. Z miasta wywieziono najważniejsze zabytki związane z dziejami polskiej państwowości i monarchii. Wśród nich znalazły się insygnia koronacyjne, wyroby ze złota i srebra, buławy hetmańskie, kolekcje broni oraz najcenniejsze rękopisy i starodruki. Transport, prowadzony przez Rumunię, Francję i Wielką Brytanię, ostatecznie trafił do Kanady, gdzie skarby przechowywano przez całą wojnę i pierwsze lata powojenne.
Czytaj też: To „Batory” ocalił polskie arrasy. 5 lipca 1940 roku z portu Greenock w Szkocji wyruszył niezwykły konwój. W jego składzie płynął zarekwirowany przez brytyjską Admiralicję polski transatlantyk – MS „Batory”. Celem rejsu był Halifax w Kanadzie, a ładunek, który skrywały jego ładownie, miał niebagatelne znaczenie – zarówno finansowe, jak i symboliczne.
Powrót zbiorów był możliwy dopiero po długich negocjacjach dyplomatycznych, prowadzonych mimo sprzeciwu części emigracji, obawiającej się o bezpieczeństwo zabytków w kraju znajdującym się w sowieckiej strefie wpływów.
Oprócz Szczerbca do kraju wróciły m.in. berło króla Stanisława Augusta, hetmańskie buławy – w tym buława Stefana Czarnieckiego – szachownica Zygmunta III Wazy, jego złoty łańcuch, cenne szable perskie, a także wyjątkowe zabytki piśmiennictwa: Kronika Galla Anonima, kronika Wincentego Kadłubka, „Kazania Świętokrzyskie”, „Psałterz Floriański” oraz Biblia Gutenberga. Do zbiorów dołączono również rękopisy utworów Fryderyka Chopina. Dwa lata później do Krakowa powróciły także arrasy wawelskie.
Powrót skarbów w 1959 roku miał znaczenie nie tylko muzealne, lecz także symboliczne. Po niemal dwudziestu latach tułaczki najważniejsze pamiątki polskiej historii ponownie znalazły się w kraju, a Kraków – dawna stolica i miejsce przechowywania insygniów królewskich – odzyskał jedne z najważniejszych świadectw swojej przeszłości.
Kresy.pl / PAP











