Prostyń, niewielka miejscowość na Podlasiu, skrywa jedno z najstarszych sanktuariów w Polsce. Szczególną czcią otaczana jest tu święta Anna – babcia Jezusa – która według tradycji objawiła się tutaj 27 maja 1510 roku.

To wydarzenie dało początek niezwykłemu kultowi, który trwa nieprzerwanie do dziś. Już w 1513 roku Rzym udzielił odpustów pielgrzymom udającym się do tego sanktuarium.

Pierwsze objawienie miało miejsce po uroczystości Trójcy Przenajświętszej. Małgorzata, żona miejscowego rolnika, usłyszała tajemnicze wołanie. Gdy wyszła z domu, ujrzała kobietę ubraną na biało, stojącą przy krzyżu. Myślała, że to śmierć, ale nieznajoma przemówiła: „Nie bój się! Jestem święta Anna”.

Święta wyraziła pragnienie, aby na wzgórzu wzniesiono kościół pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej, a w miejscu jej objawienia – kapliczkę. Na dowód prawdziwości swojego pojawienia się pozostawiła cztery wieńce – trzy splecione jako symbol Trójcy, a czwarty na swoją pamiątkę.

Wieńce były uplecione z bylicy

Małgorzata, widząc niezwykłe zjawisko, natychmiast wezwała sąsiadów i udała się do Bogdana Prostyńskiego, dziedzica wsi. Gdy razem wrócili na miejsce objawienia, dziedzic rzeczywiście odnalazł cztery wieńce, o których wspominała kobieta. Podniósł je z ławeczki i powiesił na krzyżu, u stóp którego się znajdowały.

Kult rozpoczął się natychmiast. Parafia w Prostyni została erygowana 15 czerwca 1511 roku. W tym samym roku rozpoczęto budowę kościoła pod wezwaniem Trójcy Przenajświętszej, który konsekrowano w 1543 roku.

Obecna świątynia pochodzi z XIX wieku. W kościele, oprócz wieńców, znajduje się także późnogotycka, cudowna figura Trójcy Przenajświętszej, podarowana tutejszej parafii na początku XVI wieku przez biskupa łuckiego Pawła Algimunta Holszańskiego. Przedstawia ona Trójcę Świętą w formie tzw. Tronu Łaski: Bóg Ojciec siedzi na tronie, trzymając ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa, nad którym unosi się gołębica – symbol Ducha Świętego. Niektórzy sądzą, że powstała ona w warsztacie Wita Stwosza.

Każdy może założyć wieńce

Wiernych oczywiście przyciągają wieńce świętej Anny. Jak wskazują archiwalne dokumenty, wykonane były one z jednego z gatunków bylicy – rośliny o długiej tradycji w kulturze ludowej. Bylica, znana z zastosowań leczniczych i liturgicznych, była obecna w obrzędach na Podlasiu i Mazowszu.

Z wieńcami szybko związała się historia cudu. Już w 1511 roku pewna kobieta z Morzyczyna, cierpiąca na ciężkie bóle głowy, odzyskała tu zdrowie. Jej historia została zapisana w prostyńskiej „Księdze Cudów”.

Wiadomość o objawieniach i uzdrowieniach szybko rozniosła się po całej Rzeczypospolitej. W 1513 roku papież udzielił pielgrzymom do Prostyni odpustów, a do 1520 roku w „Księdze Cudów” zapisano ponad 90 uzdrowień. Pielgrzymi przybywali z najdalszych zakątków kraju. W 1547 roku sanktuarium odwiedziła królowa Bona Sforza.

Czytaj też: Sanktuarium Matki Bożej Brzeskiej

Wierni od początku otaczali wieńce wielką czcią. Pielgrzymi po odprawieniu modłów dotykali wieńców czołem i całowali je. W obawie przed zniszczeniem lub profanacją, relikwie szybko umieszczono w specjalnej, przeszklonej skrzynce.

W 1514 roku anonimowy fundator ufundował srebrną, wydrążoną wewnątrz koronę, do której włożono wieńce. Od tego czasu w największe uroczystości kapłani nakładali tę koronę na głowy wiernych, udzielając im błogosławieństwa. Obrzęd ten nazwano „koronacją” i jest on kontynuowany do dziś. Choć niegdyś odbywał się raz w roku, obecnie wszyscy pielgrzymi mogą z niego skorzystać w czasie głównych uroczystości.

Co ciekawe, w 1903 roku, podczas renowacji korony, w jej wnętrzu odnaleziono pozostałości po oryginalnych wieńcach. Umieszczono je z powrotem w jej wnętrzu. To jedyny taki relikwiarz w Polsce.

Korona świętej Anny w Prostyni, fot. Vatican News.

Organistą w Prostyni był ojciec kardynała Wyszyńskiego

Wyjątkowość Prostyni polega na połączeniu kultu Trójcy Przenajświętszej z obecnością św. Anny. Bł. kard. Stefan Wyszyński, którego ojciec był tu organistą i zawarł tu związek małżeński, mawiał: „Jeśli chcesz doznać łaski, jedź do Prostyni”.

Czytaj też: Sanktuarium w Latyczowie

Podczas odpustów sprzedawane są tutaj tzw. prostyńskie kozy – figurki z ciasta. Zwyczaj ten nawiązuje do legendy, według której to kozy pierwsze odkryły cudowną figurę Trójcy Przenajświętszej.

Istnieje jednak także inne wytłumaczenie dla tej tradycji. Po upadku powstania styczniowego i wprowadzeniu carskich ukazów, które zniosły diecezję podlaską oraz przymusowo wcielały unitów do Cerkwi prawosławnej, Prostyń stała się miejscem szczególnego oporu religijnego. Odpusty przyciągały tłumy pielgrzymów, wśród których wielu unitów, pragnących potajemnie przystąpić do sakramentów, przybywało pod pozorem handlu kozami. Ten stan trwał aż do 1905 roku, kiedy car ogłosił ukaz o wolności religijnej.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości ruch pielgrzymkowy do Prostyni nabrał nowej siły. Na uroczystości odpustowe w 1919 roku przybyło ponad 30 tysięcy pielgrzymów, dając wyraz wdzięczności za wolność ojczyzny.

Tragicznym zbiegiem okoliczności na terenie tej właśnie parafii, w pobliskiej Treblince, podczas II wojny światowej Niemcy utworzyli obóz zagłady.

Kresy.pl / Vatican News / Parafia Prostyń

Sanktuarium w Prostyni. fot. Vatican News.

Tagi: , , , ,
forma płatności