Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Według najczęściej przyjmowanej wersji 20 lipca 1797 roku w Reggio Emilia po raz pierwszy publicznie wykonano „Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”, znaną dziś jako „Mazurek Dąbrowskiego”.
Utwór powstał między 16 a 19 lipca 1797 roku, gdy do miasteczka przybyli polscy legioniści pod wodzą generała Jana Henryka Dąbrowskiego. Towarzyszył im Józef Wybicki – polityk, prawnik, działacz niepodległościowy, który napisał tekst pieśni.
Pierwsze publiczne wykonanie utworu miało miejsce podczas uroczystości pożegnania legionistów opuszczających Reggio Emilia. Wykonawcą był prawdopodobnie sam autor tekstu, Józef Wybicki, być może z żołnierzami.
19 lipca 1399 roku w katedrze wawelskiej odbył się pogrzeb królowej Jadwigi Andegaweńskiej. Władczyni, która zmarła dwa dni wcześniej, 17 lipca, została pochowana u boku córki, Elżbiety Bonifacji.
Tamtego dnia rozpoczęła się długa i niezwykła historia tych królewskich szczątków.
Królowa Jadwiga odeszła w wieku około 25 lat, 17 lipca 1399 roku, po trudnym porodzie swojej jedynej córki. Elżbieta Bonifacja przyszła na świat 22 czerwca, ale zmarła po zaledwie trzech tygodniach. Królowa także gasła w oczach – cierpiała prawdopodobnie na gorączkę połogową. Przeżyła swoje dziecko o zaledwie kilka dni.
19 lipca 1974 roku o godz. 11:15 uruchomiono zegar na Wieży Zygmuntowskiej odbudowywanego Zamku Królewskiego w Warszawie. Wydarzenie oznaczało zakończenie pierwszego etapu rekonstrukcji gmachu – oddanie jego bryły w stanie surowym.
Zegar był pierwszym całkowicie ukończonym i działającym urządzeniem w powstającym z ruin Zamku.
Godzina uruchomienia nie była przypadkowa. Wskazówki poprzedniego zegara zatrzymały się na godz. 11:15 dnia 17 września 1939 roku, gdy Zamek znalazł się pod intensywnym niemieckim ostrzałem artyleryjskim i bombardowaniem. W płomieniach stanęły wówczas między innymi Wieża Zygmuntowska, Wieża Władysławowska, dach nad Salą Senatorską oraz skrzydło od strony Wisły. Uszkodzony zegar pozostawał nieruchomy aż do ostatecznego zniszczenia budowli.
18 lipca 1898 roku Maria Skłodowska-Curie i Piotr Curie ogłosili odkrycie nowego, silnie promieniotwórczego pierwiastka – polonu. Nazwa była hołdem dla ojczyzny uczonej, Polski, która pozostawała wówczas pod zaborami i nie istniała jako niepodległe państwo.
Tego dnia podczas posiedzenia Francuskiej Akademii Nauk przedstawiono pracę małżonków Curie poświęconą nowej substancji promieniotwórczej znajdującej się w blendzie smolistej. Autorzy zaznaczali jeszcze ostrożnie, że jeżeli istnienie nowego pierwiastka zostanie potwierdzone, powinien on otrzymać nazwę „polon”, od łacińskiego określenia Polski – Polonia.
Odkrycie było wynikiem kilkumiesięcznych badań prowadzonych przez Marię Skłodowską-Curie. Uczona zajmowała się zjawiskiem samorzutnego promieniowania, odkrytym w 1896 roku przez Henriego Becquerela podczas doświadczeń ze związkami uranu.
18 lipca 1792 roku pod Dubienką nad Bugiem wojska polskie dowodzone przez gen. Tadeusza Kościuszkę stoczyły zaciętą bitwę z wielokrotnie liczniejszym korpusem rosyjskim gen. Michaiła Kachowskiego.
Starcie było jednym z najważniejszych epizodów wojny w obronie Konstytucji 3 maja.
Wojna rozpoczęła się 18 maja 1792 roku, gdy armia rosyjska wkroczyła na terytorium Rzeczypospolitej. Interwencję podjęto w porozumieniu z przywódcami konfederacji targowickiej, którzy wystąpili przeciwko reformom Sejmu Wielkiego i dążyli do przywrócenia rosyjskiej dominacji nad państwem polskim.
Kościół katolicki 19 lipca wspomina błogosławionych Achillesa Puchałę i Hermana Stępnia – polskich franciszkanów konwentualnych posługujących w parafii Pierszaje na Nowogródczyźnie.
W 1943 roku nie opuścili zagrożonych parafian i ponieśli męczeńską śmierć z rąk niemieckich okupantów w pobliskiej Borowikowszczyźnie.
Józef Puchała, późniejszy o. Achilles, urodził się 18 marca 1911 roku w Kosinie koło Łańcuta. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie Franciszka i Zofii z Olbrychtów. Po ukończeniu piątej klasy szkoły powszechnej wyjechał do Lwowa, gdzie kontynuował naukę w prowadzonym przez franciszkanów Małym Seminarium Misyjnym.
Powyższy tekst warto chyba byłoby zadedykować osobom, które nie zważając na nic, zażarcie nawołują do przyłączenie ponownie Lwowa do Polski i wieszają psy na Donaldzie Tusku za to, że ten nie przyjął propozycji Putina dotyczącej rozbioru Ukrainy.
Swoją droga znajdujemy się może nie w analogicznej, ale moim zdaniem bardzo podobnej sytuacji co Litwini w XX-leciu międzywojennym. Oni wtedy płakali za Wilnem – ich historycznym miastem, my teraz ubolewamy na utratą Lwowa – historycznie Polskiego ośrodka. Tylko wtedy i jak i dziś demografia tych miast mówi zupełnie coś innego, niż to jest zapisane na kartach historii. Wilnie ilość Litwinów była znikoma, nie mówiąc już o ludności polskiej obecnie we Lwowie.
Zatem co ważniejsze przy wyznaczeniu granic? Przynależności historyczna danego miejsca, czy może tożsamość obecnych mieszkańców?
I tak na marginesie. Mógłby ktoś polecić jakiś dobrą książkę o historii Wilna. Interesuje mnie głównie jego rozwój jako polskiego ośrodka kultury.
MorettoZinzin:
01.11.2014 13:57/. Sprawa Powrotu do macierzy Lwowa jest bezdyskusyjna i jedynie co może być dyskutowane to metody tego działania . Proponujesz uznanie czegoś co jest jawną agresją i niesprawiedliwością ? .
Myślę, że uznawanie czy nie niczego tu nie zmieni. Fakty są jasne i można nad nimi tylko rozpaczać. Lwów z całym bogactwem kultury i dziedzictwa polskiego przestał istnieć za sprawą sowietów. Chciałbym się mylić, ale uważam włączenie go ponownie w nasze granice tego stanu niestety nie zmieni.
Nie rozumiem zatem, dlaczego tak wiele osób pragnienie przyłączyć punkt na mapie, którego przeważająca większość mieszkańców stanowią osoby o poglądach jawnie antypolskich.
Pamiętaj że w Polsce żyją rodziny które są prawnymi właścicielami nieruchomości we Lwowie i nie tylko. Ukraina będzie musiała to im zwrócić. Nie ma innego wyjścia.
MorettoZinzin:
01.11.2014 15:43Żle myślisz i tyle nie chceMi śiepowielać tysięczny raz tych samych argumentów za powrotem Lwowa do Polski.
Chodzi o to, żeby Ukraińcy i mieszkający na tych terenach Polacy mieli świadomość, ze Polska o nich pamięta i w każdej chwili jest gotowa ich przyjąć. Oczywiście sami muszą tego chcieć. A Ukraińcy wrodzy Polsce muszą wiedzieć, że nie mogą liczyć na naszą słabość i że mieszkają na ukradzionych ziemiach!
Darujże sobie zawoalowane pochwały dla Tuska, bo to niesmaczne.
„Zatem co ważniejsze przy wyznaczeniu granic?”: to było bardzo zabawne. Potencjał wojskowy, czołgi, wyposażenie, broń i doświadczona armia.
A nie wasze genialne rozważania o tym co historycznie poprawne i moralnie, dziejowo, sprawiedliwe.
Prawda jest taka, że nasz naród się wykrwawił, bo nigdy nie potrafił być chytry jak na przykład Czesi i ta mentalna łączność dzisiejszych postulujących o narodowe prerogatywy jest tylko mentalna.
Potomków inteligencji polskiej nie ma, a to co zostało to pozbawione wyobraźni i impetu potomstwo uwłaszczonego na dwóch hektarach ziemi chłopstwa. Statystycznie.
Gdyby nie to, że się staremu Gruzinowi podobał mazurek dąbrowskiego to Wrocławia za Lwów by nie było. Wrocław ma rzekę i polską ludność dzisiaj, Lwów nie ma rzeki i ma mnóstwo rezunów, infrastrukturę marną. Byłam rok temu.
Jeśli naszą jedyną siłą zbrojną skłonną się bić za to co po prawej od granicy jest Falanga, to naprawdę nie ma o czym mówić.
@natalja: Podpisuję się pod Pani słowami. Przepraszam za ten stek obelg jaki -być może- zaraz się rozlegnie. I to ze strony osób dywagujących „genialne rozważania o tym co historycznie poprawne i moralnie, dziejowo, sprawiedliwe”. Według mnie naród polski został znijaczony, pokancerowany poprzez zabójstwo swoich elit politycznych, kulturalnych, umysłowych. Zrobili to Niemcy, Rosjanie a także czerń ukraińska, obecnie robi to Unia walcząc z naszą świadomością narodową, historyczną i moralną. Musi minąć kilka pokoleń aby ten nasz polski naród w jakiejś mierze odrodził się. Dziś zbierana była przez Caritas w moim kościele odzież i żywność dla biednych Ukraińców. Nic nie dałem, niezgodę na to zadeklarowałem. Fakt takiej akcji też świadczy o małej świadomości historycznej w naszym społeczeństwie i o pogardzie „elyt” dla ludzi. Mamy karmić bezczelne gęby zawziętych zwolenników Bandery?.
ems:01.11.2014 15:47 Tą kwestie można rozwiązać bez rewizji granic. Żydzi chociażby potrafią. ///
SobiePan:01.11.2014 16:55 Nie musisz powielać, wystarczy wysłać odnośnik. Z chęcią zapoznam się z odmiennym punktem widzenia na ten problem. ///
natalja:02.11.2014 07:49 Przepraszam, rzeczywiście to nie smaczne, aby coś dobrego powiedzieć o Donaldzie Tusku. Jak w ogóle przy całej do niego antypatii można powiedzieć o nim dobre słowo, kiedy zdarzyło mu się w końcu podjąć jakąś słuszną decyzje?
Rzeczywiście jeśli uczyć chociażby od Rosjan to najważniejszą rzeczą przy wytyczaniu granic powinien być potencjał militarny.
MorettoZinzin:
02.11.2014 13:23 SobiePan:01.11.2014 16:55 Nie musisz powielać, wystarczy wysłać odnośnik. Z chęcią zapoznam się z odmiennym punktem widzenia na ten problem. To poszukaj na forum nie zamierzam odwalać za ciebie czarnej roboty.