Artykuły uchwalone 14 listopada 1534 roku na sejmiku przedsejmowym w Środzie Wielkopolskiej stanowią najstarsze znane instrukcje poselskie sporządzone w całości w języku polskim. „Każdy język ma swym językiem pisma, a nam księża każą głupiemi być”, skarżyli się obradujący. Kościołowi stawiali też wiele innych zarzutów.
Dokument zachował się w trzech kopiach, z których najstarsza – pochodząca z połowy XVI wieku – przechowywana jest dziś w Bibliotece Jagiellońskiej.
Sejmiki były lokalnymi zjazdami szlachty, stanowiącymi podstawowy szczebel samorządu w Rzeczypospolitej. Obradowały w stałych, prawnie uznanych miejscach – najczęściej w kościołach lub ratuszach – gdzie szlachta wybierała posłów na sejm, formułowała instrukcje, rozstrzygała sprawy urzędnicze i lokalne oraz wysłuchiwała sprawozdań z obrad sejmu. Ich charakter zależał od funkcji: przedsejmowe, relacyjne, elekcyjne, deputackie czy gospodarskie.
Sejmik w Środzie z 1534 roku był sejmikiem przedsejmowym, zwołanym w celu wyboru posłów na sejm walny i sporządzenia dla nich szczegółowej instrukcji. Instrukcja ta została przedłożona na sejmie walnym w Piotrkowie 30 listopada 1534 roku i wyrażała nastroje szlachty wielkopolskiej.
Bezprawne zajmowanie mienia, brak jednolitych wag
Instrukcja szeroko ujmowała kwestie codziennego funkcjonowania wspólnot lokalnych, wskazując na liczne zaniedbania i nadużycia, które wymagały pilnej reformy. Podkreślano, że szlachta pada ofiarą fałszywych oskarżeń i fikcyjnych pozwów, co prowadzi do eskalacji sporów oraz „krzywych przysięg i wielkich nienawiści”. Jednym z najczęściej nadużywanych roszczeń było tzw. „wybicie z dzierżenia”, czyli oskarżenie o bezprawne wyzucie z posiadania ziemi lub majątku. Jak wskazywano w instrukcji, zdarzało się, że ktoś pozywał sąsiada o rzekome odebranie mu dóbr, mimo że „ani był tam, ani miał tam nic”, a jedynie „wjechał do kogo”, po czym wykorzystywał tę okoliczność do wniesienia sprawy. Szlachta ostrzegała, że takie nadużycia prowadzą do „wiecznej zwady i skazy”, niszcząc relacje sąsiedzkie i podważając zaufanie do sądów.
Problemy dotyczyły również obrotu towarowego: wyrażała niezadowolenie z braku jednolitych „łokci, korców i wag kupieckich”, co sprzyjało oszustwom i lokalnym manipulacjom miarami. Wskazywano także na rosnące zagrożenie przestępczością na wsiach, domagając się od monarchy skuteczniejszej ochrony przed złodziejami i „rejtarami”.
Czytaj też: Wychowanie szlachcica polskiego
Szlachecki antyklerykalizm
Co ciekawe, w artykułach znalazły się liczne skargi na nadużycia duchowieństwa i brak kontroli nad jego majątkiem, co pokazuje, jak bardzo antyklerykalne były ówczesne nastroje polskiej szlachty, zwłaszcza na zachodzie kraju. Warto przypomnieć, że już 1510 roku szlachta wywalczyła wprowadzenie zakazu przekazywania Kościołowi nieruchomości w testamentach, a już rok później domagała się całkowitego zniesienia sądownictwa kościelnego oraz przeznaczenia części dóbr kościelnych na potrzeby obrony państwa. Jak trafnie zauważył Janusz Tazbir, decyzje te zapadły w Polsce na kilka lat przed wystąpieniem Marcina Lutra.
W aktach sejmiku średzkiego szlachta już na początku podkreślała: „Naprzód o księżach, iż kontrybucyje dawają, zwalają, a nie wiemy, kędy się podziewają, do Skarbu ich nie dawają, ani liczby z nich nie czynią […] jedno, iż się księża zawżdy zwykli z nas śmiać i szydzić, czego nam żal bardzo.” Szlachta protestowała także przeciwko przepisom chroniących duchownych przed karami w razie wykroczeń.
Szlachta domagała się również ograniczenia wpływów Kościoła w sądownictwie i zarządzaniu dobrami, żądając interwencji królewskiej: „Prosiemy, abyście prosili Króla Jmci, aby do Papieża raczył posłać […] o takie ciężkości, które nam czynią.” Ostrzegano przy tym, że uchylanie się duchowieństwa od obowiązków wojskowych i wykupywanie sołtysów „niszczy obronę pospolitą”.
Żądali Biblii po polsku
Jednym z najważniejszych punktów instrukcji była sprawa języka polskiego w druku. Artykuł ten wyraźnie ukazuje rosnącą świadomość kulturową szlachty: „Aby nam księża nie bronili imprymować po polsku historyj, kronik, praw naszych i też inszych rzeczy, a zwłaszcza o Biblią […] Tu też nam się krzywda wielka widzi od księży, albowiem każdy język ma swym językiem pisma, a nam księża
każą głupiemi być.”
Artykuły ze Środy stanowią ważne świadectwo umacniania się języka polskiego jako pełnoprawnego narzędzia życia publicznego w pierwszej połowie XVI wieku. Instrukcja, sporządzona w całości po polsku, odzwierciedla rosnącą świadomość szlachty, że sprawy państwowe powinny być formułowane w języku zrozumiałym dla ogółu.
Postulat swobodnego drukowania kronik, historii, praw i Biblii po polsku pokazuje, że polszczyzna zaczynała być traktowana nie tylko jako język codzienny, lecz także jako medium debaty politycznej i przekazywania wiedzy. Dokument ten zapowiadał późniejsze upowszechnienie polskiego w instrukcjach poselskich i praktyce sejmikowej, stając się jednym z kamieni milowych w rozwoju polskiego języka publicznego.
Kresy.pl / Literatura Chrześcijańska
Czytaj też: Dlaczego lewica powinna uwielbiać polską szlachtę, choć jej nienawidzi?










