Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
18 lipca 1943 roku na stacji kolejowej w Józefowie pod Warszawą żołnierze Kedywu Armii Krajowej z Oddziału Dyspozycyjnego „Osjan” wykonali wyrok śmierci na volksdeutschu Ernście Sommerze.
Był on odpowiedzialny za zatrzymanie Huberta Lenka ps. „Hubert”, uczestnika przeprowadzonej niespełna cztery miesiące wcześniej akcji pod Arsenałem.
26 marca 1943 roku warszawskie Grupy Szturmowe Szarych Szeregów zaatakowały niemiecką więźniarkę przewożącą więźniów z siedziby Gestapo przy alei Szucha na Pawiak. Głównym celem operacji o kryptonimie „Meksyk II” było odbicie Jana Bytnara ps. „Rudy”, brutalnie torturowanego po aresztowaniu. W wyniku śmiałego uderzenia uwolniono ponad 20 więźniów.
17 lipca 1945 roku w pałacu Cecilienhof w Poczdamie rozpoczęła się konferencja przywódców Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego.
Ostatnie spotkanie Wielkiej Trójki przesądziło o sposobie traktowania pokonanych Niemiec, podziale wpływów w Europie oraz powojennym kształcie terytorialnym Polski.
Obrady trwały do 2 sierpnia 1945 roku. Stany Zjednoczone reprezentował Harry Truman, który objął urząd prezydenta po śmierci Franklina Delano Roosevelta. Na czele delegacji sowieckiej stał Józef Stalin. Wielką Brytanię początkowo reprezentował Winston Churchill, jednak po ogłoszeniu wyników wyborów parlamentarnych zastąpił go nowy premier Clement Attlee. Była to więc konferencja Wielkiej Trójki odbywająca się już w innym składzie niż wcześniejsze spotkania w Teheranie i Jałcie.
17 lipca 1399 roku, około południa, w Krakowie zmarła Jadwiga Andegaweńska, król Polski i pierwsza żona Władysława Jagiełły.
Młoda monarchini nie odzyskała zdrowia po urodzeniu córki Elżbiety Bonifacji. Miała około 25 lat.
Ostatnie tygodnie życia Jadwigi naznaczone były zarówno nadzieją na zapewnienie trwałości dynastii, jak i osobistym dramatem królewskiej rodziny. Po kilkunastu latach małżeństwa z Jagiełłą królowa spodziewała się pierwszego dziecka. Narodzin następcy tronu oczekiwano w całym Królestwie Polskim.
18 lipca 1944 roku oddziały 2. Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Władysława Andersa wyzwoliły Ankonę – ważne portowe miasto nad Morzem Adriatyckim.
Był to kolejny wielki sukces Polaków, odniesiony zaledwie dwa miesiące po zwycięstwie pod Monte Cassino.
Zdobycie masywu Monte Cassino 18 maja 1944 roku doprowadziło do przełamania niemieckiej linii Gustawa i otworzyło aliantom drogę na Rzym. Po ciężkich walkach 2. Korpus został przeniesiony na adriatycki odcinek frontu, gdzie powierzono mu zadanie prowadzenia pościgu za wycofującymi się Niemcami oraz opanowania Ankony.
17 lipca 1386 roku we Wrocławiu odlano jeden z najsłynniejszych średniowiecznych dzwonów Śląska – dzwon Maria, później nazywany Dzwonem Grzesznika lub Dzwonem Biednych Grzeszników.
Na południową wieżę kościoła św. Marii Magdaleny wciągnięto go 1 września tego samego roku.
Odlany ze spiżu dzwon ważył 113 cetnarów, czyli około 5,8 tony. Mierzył 180 cm wysokości, a jego obwód wynosił 6,3 metra. Brzmiał w tonie H. Do pełnego rozkołysania potężnego instrumentu potrzeba było ponad pół minuty pracy dzwonników.
Kościół katolicki 19 lipca wspomina błogosławionych Achillesa Puchałę i Hermana Stępnia – polskich franciszkanów konwentualnych posługujących w parafii Pierszaje na Nowogródczyźnie.
W 1943 roku nie opuścili zagrożonych parafian i ponieśli męczeńską śmierć z rąk niemieckich okupantów w pobliskiej Borowikowszczyźnie.
Józef Puchała, późniejszy o. Achilles, urodził się 18 marca 1911 roku w Kosinie koło Łańcuta. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie Franciszka i Zofii z Olbrychtów. Po ukończeniu piątej klasy szkoły powszechnej wyjechał do Lwowa, gdzie kontynuował naukę w prowadzonym przez franciszkanów Małym Seminarium Misyjnym.
Tylko ciekawe dlaczego miała (odzyskać) tą niepodległość na Polskim terytorium?????? Poza tym nigdy nie mieli niepodległego państwa więc nie mieli co odzyskiwać najwyżej mogli podjąć próby uzyskania niepodległości .Cała ta niepodległość to intryga Austrii i Szeptyckiego a właściwie kościoła greko-katolickiego.Poza tym kłamstwa historyczne odnośnie likwidowania cerkwi.Jeśli wejdę do twojego domu i zajmę pokój to będziesz też twierdził że jest mój.???
Właśnie takich argumentów nie rozumieją, Ukraińcy działają na zasadzie Kali chcieć , Kali mieć. Tłumaczenie 5 letniego dziecka bo dobrze wiedza co zrobili. Wysiedlenie ludzi przez akcje „Wisła” to według nich zbrodnia, ale rozbijanie główek dziecią o płoty i domy to wojna domowa. Oni doskonale wiedzą co robili i teraz będą to czymś usprawiedliwiać. Przecież ten naród jest zacofany emocjonalnie, można ich porównać tylko do plemion afrykańskich w Ruandzie gdzie doszło do ludobójstwa dokładnie na tej samej zasadzie.
zdaje się, że czasopismo „Ji” nie przewiduje komentowania artykułów w internecie. tutaj znajdzie Pan artykuł w wersji oryginalnej, nie ma tam komentarzy:
http://www.ji-magazine.lviv.ua/anons2013/Borkovskyj_Girki_hliby.htm
swoją drogą może i dobrze, z reguły nic nie dają, a często jedynie do agresji „internetowej” prowadzą, która … również nic pozytywnego nie daje
Bardzo możliwe, artykuł jest jak najbardziej dobry niestety jakby niezauważony przez resztę Ukraińskiego społeczeństwa. Czasem mi się wydaje że zwykli Ukraińcy mieszkający na Wołyniu chcieliby powiedzieć prawdę o tym co się tam działo ale boją się zemsty spadkobierców UPA, takie odnoszę wrażenie
Dobre!
Tak głupie twierdzenia nie zasługują nawet na polemikę .
Widac ze na kont iekszej czesci komentatorow jednak Pan Lipinski ma slushnosc)) Coz ne jest tak zle)
Bez komentarza
http://dziennik.artystyczny-margines.pl/kategoria/zbrodnie-oun-upa/
Ilość kłamstw i bzdur jakie znajdują się w tym w sumie niedługim tekście powala… Owszem – jedne to totalne bzdury, inne z kolei to celowo rozdęte do olbrzymich granic pojedyncze i sporadyczne przypadki, jeszcze inne, to nadinterpretacja autora. Jedno jednak jest pewno – to faktycznie powszechny sposób postrzegania „czasów polskich” wśród Ukraińców z zachodniego regionu ich obecnego kraju, a to nie wróży dobrze na przyszłość. Tekst aż się prosi o to, żeby wziąć go na tapetę i przy każdym akapicie zamieścić przypis w którym wykazałoby się kłamliwość twierdzeń, względnie udowodniło, że jego tłumaczenia danych kwestii to czysta nadinterpretacja… Tylko w sumie co to da, skoro mądrzy i tak wiedzą jak było w rzeczywistości, głupich i tak się nie przekona, a na jakiejkolwiek ukraińskiej stronie tekst nie utrzyma się nawet kilka minut…
Problem polega tym, że z nimi jakakolwiek dyskusja jest bezcelowa nie prowadzi do niczego, no chyba, że się im potwierdzi iż to polscy sąsiedzi bili się między sobą a Ukraińcy ich tylko godzili, ewentualnie, że Bandera i Czuprinka polskim dzieciom paczki świąteczne rozdawali.
Jako że stwierdzenie, iż z nimi dyskutować można tylko przy pomocy pały i to jak najgrubszej było by postrzegane jako wezwanie do agresji i nienawiści, więc tego nie robię. Ale pozostaje nam jako broń aktywne szerzenie wiedzy o Ludobójstwie Wołyńskim w polskim społeczeństwie aby poznało to prawdziwe oblicze naszego sąsiada.
Bezczelny tekst Igora Derewiańskiego i ukrobanderowskiej propagandy nie znają granic.Na wielowiekowych polskich terytoriach,w czasach II Rp zaczyna panoszyć się ukraiński śmieć i Państwo polskie ma być uległe? Nieprawomocny spis ludności,zakaz działalności ukraińskich wywrotowych org. społ-politycznych,szkodliwa konstytucja Polski,niewygodna polska policja,dorażnesądownictwo za antypolską działalność,izolacja działaczy OUN,wtrącanie się do sprawcerkiewnych,itp-co za i same bzdury.Państwo polskie było nadmiernie tolerancyjne dla ukraińskich faszystów i wichrzycieli na swoim terytorium.Winno ich wszystkich eksmitować tam gdzie ich miejsce tj do Sovietskiej Ukraińskiej Republiki Rad.Insynuowany terror i prześladowania z pewnością były zbyt łagodne biorąc pod uwagę chociażby przetrwanie dzisiejszego idola Ukrainy a przyszłego Reichsfurera SS Stephana Bandery,przywódcy ludobójczej UPA.
Co to za maniera, zapisywanie ukraińskich nazwisk w upodobnionym do polskiego brzeniu. UKRainiec to Ukrainiec, a autor to nie Igor Derewiański, a Ihor Derwianśkij.
Nieźle tam nałgał.