Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
16 lipca 1933 roku o godz. 21:15 rozgłośnia Polskiego Radia we Lwowie nadała pierwszy ogólnopolski odcinek audycji „Wesoła Lwowska Fala”.
Program, który łączył radiowy kabaret, piosenkę, satyrę i miejscowy folklor, stał się jednym z największych fenomenów kulturalnych II Rzeczypospolitej.
Początki audycji sięgały 23 października 1932 roku. Wówczas lwowska rozgłośnia wyemitowała „Wesołą Lwowską Niedzielę” – kilkugodzinny program wypełniony lekką muzyką, dowcipami, skeczami i piosenkami. Za jego koncepcją stał dyrektor rozgłośni Juliusz Petry, który chciał stworzyć audycję odwołującą się do miejscowych tradycji, lwowskiej gwary i charakterystycznego humoru miasta. Formułę programu opracował Wiktor Budzyński, jego kierownik artystyczny i autor większości tekstów.
16 lipca 1980 roku rozpoczął się strajk pracowników Lokomotywowni Lublin, jeden z najważniejszych epizodów fali protestów robotniczych nazwanej Lubelskim Lipcem.
W ciągu kilku dni strajki sparaliżowały lubelski węzeł kolejowy, komunikację miejską i transport zaopatrujący sklepy. Choć protestów nie koordynował wspólny komitet, w praktyce przybrały one charakter strajku powszechnego.
Bezpośrednią przyczyną robotniczego buntu była podwyżka cen niektórych gatunków mięsa i wędlin, wprowadzana od 1 lipca w bufetach i stołówkach zakładowych. Decyzja zapadła w czasie pogłębiającego się kryzysu gospodarczego PRL, niedoborów towarów i narastającego niezadowolenia społecznego. Pierwsze protesty wybuchły między innymi w Mielcu, Poznaniu i Ursusie, jednak największą skalę osiągnęły na Lubelszczyźnie.
W dniach 16–17 lipca 1943 roku, w czasie trwającego ludobójstwa na Wołyniu, znaczne siły Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), wspierane przez Ukraińców z sąsiednich miejscowości, dokonały brutalnej masakry ludności polskiej we wsi Kupowalce, położonej w gminie Brany, w powiecie horochowskim województwa wołyńskiego.
Mimo wcześniejszych dobrych relacji z ukraińskimi sąsiadami wieś została niespodziewanie zaatakowana. Mieszkańcy Kupowalec byli wcześniej zapewniani, że UPA walczy jedynie z Niemcami. Za pośrednictwem ukraińskiego sołtysa przekazywali również na rzecz UPA daniny w postaci żywności i odzieży.
16 lipca około południa do Kupowalec wjechały z kilku stron furmanki z uzbrojonymi upowcami. Napastnicy posiadali broń palną, a także noże, siekiery i szable. Rozproszyli się po wsi i rozpoczęli masowe mordy na Polakach.
17 lipca 1944 roku funkcjonariusze NKWD podstępnie aresztowali dowódcę Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka”.
Niemal równocześnie tego samego dnia Sowieci zatrzymali kadrę dowódczą oraz rozpoczęli rozbrajanie tysięcy żołnierzy wileńskich i nowogródzkich oddziałów AK.
Do wydarzeń doszło zaledwie kilka dni po zakończeniu operacji „Ostra Brama”. Jej celem było opanowanie Wilna przez Armię Krajową przed wkroczeniem Armii Czerwonej i wystąpienie wobec Sowietów w roli prawowitego gospodarza polskich ziem. Walki rozpoczęły się 7 lipca. Pomimo odparcia pierwszego polskiego natarcia żołnierze AK kontynuowali działania, a następnie wspólnie z wojskami sowieckimi walczyli przeciwko niemieckiemu garnizonowi. Wilno zostało ostatecznie zdobyte 13 lipca.
16 lipca 1975 roku podczas próby ucieczki z PRL do Austrii zginął Dionizy Bielański, doświadczony pilot i były instruktor Aeroklubu Opolskiego.
Lecący rolniczym samolotem An-2 Polak został zestrzelony przez czechosłowackie lotnictwo wojskowe. Znajdował się wówczas zaledwie osiem kilometrów od granicy austriackiej.
Bielański urodził się 1 kwietnia 1939 roku we wsi Staweczki na Wołyniu. Kształcił się w wojskowej szkole lotniczej w Dęblinie, a następnie pracował jako instruktor szybowcowy i samolotowy. Był związany między innymi z Aeroklubem Jeleniogórskim oraz Aeroklubem Opolskim, gdzie szkolił młodych pilotów i kierował sekcją samolotową.
17 lipca 1386 roku we Wrocławiu odlano jeden z najsłynniejszych średniowiecznych dzwonów Śląska – dzwon Maria, później nazywany Dzwonem Grzesznika lub Dzwonem Biednych Grzeszników.
Na południową wieżę kościoła św. Marii Magdaleny wciągnięto go 1 września tego samego roku.
Odlany ze spiżu dzwon ważył 113 cetnarów, czyli około 5,8 tony. Mierzył 180 cm wysokości, a jego obwód wynosił 6,3 metra. Brzmiał w tonie H. Do pełnego rozkołysania potężnego instrumentu potrzeba było ponad pół minuty pracy dzwonników.
Tylko ciekawe dlaczego miała (odzyskać) tą niepodległość na Polskim terytorium?????? Poza tym nigdy nie mieli niepodległego państwa więc nie mieli co odzyskiwać najwyżej mogli podjąć próby uzyskania niepodległości .Cała ta niepodległość to intryga Austrii i Szeptyckiego a właściwie kościoła greko-katolickiego.Poza tym kłamstwa historyczne odnośnie likwidowania cerkwi.Jeśli wejdę do twojego domu i zajmę pokój to będziesz też twierdził że jest mój.???
Właśnie takich argumentów nie rozumieją, Ukraińcy działają na zasadzie Kali chcieć , Kali mieć. Tłumaczenie 5 letniego dziecka bo dobrze wiedza co zrobili. Wysiedlenie ludzi przez akcje „Wisła” to według nich zbrodnia, ale rozbijanie główek dziecią o płoty i domy to wojna domowa. Oni doskonale wiedzą co robili i teraz będą to czymś usprawiedliwiać. Przecież ten naród jest zacofany emocjonalnie, można ich porównać tylko do plemion afrykańskich w Ruandzie gdzie doszło do ludobójstwa dokładnie na tej samej zasadzie.
zdaje się, że czasopismo „Ji” nie przewiduje komentowania artykułów w internecie. tutaj znajdzie Pan artykuł w wersji oryginalnej, nie ma tam komentarzy:
http://www.ji-magazine.lviv.ua/anons2013/Borkovskyj_Girki_hliby.htm
swoją drogą może i dobrze, z reguły nic nie dają, a często jedynie do agresji „internetowej” prowadzą, która … również nic pozytywnego nie daje
Bardzo możliwe, artykuł jest jak najbardziej dobry niestety jakby niezauważony przez resztę Ukraińskiego społeczeństwa. Czasem mi się wydaje że zwykli Ukraińcy mieszkający na Wołyniu chcieliby powiedzieć prawdę o tym co się tam działo ale boją się zemsty spadkobierców UPA, takie odnoszę wrażenie
Dobre!
Tak głupie twierdzenia nie zasługują nawet na polemikę .
Widac ze na kont iekszej czesci komentatorow jednak Pan Lipinski ma slushnosc)) Coz ne jest tak zle)
Bez komentarza
http://dziennik.artystyczny-margines.pl/kategoria/zbrodnie-oun-upa/
Ilość kłamstw i bzdur jakie znajdują się w tym w sumie niedługim tekście powala… Owszem – jedne to totalne bzdury, inne z kolei to celowo rozdęte do olbrzymich granic pojedyncze i sporadyczne przypadki, jeszcze inne, to nadinterpretacja autora. Jedno jednak jest pewno – to faktycznie powszechny sposób postrzegania „czasów polskich” wśród Ukraińców z zachodniego regionu ich obecnego kraju, a to nie wróży dobrze na przyszłość. Tekst aż się prosi o to, żeby wziąć go na tapetę i przy każdym akapicie zamieścić przypis w którym wykazałoby się kłamliwość twierdzeń, względnie udowodniło, że jego tłumaczenia danych kwestii to czysta nadinterpretacja… Tylko w sumie co to da, skoro mądrzy i tak wiedzą jak było w rzeczywistości, głupich i tak się nie przekona, a na jakiejkolwiek ukraińskiej stronie tekst nie utrzyma się nawet kilka minut…
Problem polega tym, że z nimi jakakolwiek dyskusja jest bezcelowa nie prowadzi do niczego, no chyba, że się im potwierdzi iż to polscy sąsiedzi bili się między sobą a Ukraińcy ich tylko godzili, ewentualnie, że Bandera i Czuprinka polskim dzieciom paczki świąteczne rozdawali.
Jako że stwierdzenie, iż z nimi dyskutować można tylko przy pomocy pały i to jak najgrubszej było by postrzegane jako wezwanie do agresji i nienawiści, więc tego nie robię. Ale pozostaje nam jako broń aktywne szerzenie wiedzy o Ludobójstwie Wołyńskim w polskim społeczeństwie aby poznało to prawdziwe oblicze naszego sąsiada.
Bezczelny tekst Igora Derewiańskiego i ukrobanderowskiej propagandy nie znają granic.Na wielowiekowych polskich terytoriach,w czasach II Rp zaczyna panoszyć się ukraiński śmieć i Państwo polskie ma być uległe? Nieprawomocny spis ludności,zakaz działalności ukraińskich wywrotowych org. społ-politycznych,szkodliwa konstytucja Polski,niewygodna polska policja,dorażnesądownictwo za antypolską działalność,izolacja działaczy OUN,wtrącanie się do sprawcerkiewnych,itp-co za i same bzdury.Państwo polskie było nadmiernie tolerancyjne dla ukraińskich faszystów i wichrzycieli na swoim terytorium.Winno ich wszystkich eksmitować tam gdzie ich miejsce tj do Sovietskiej Ukraińskiej Republiki Rad.Insynuowany terror i prześladowania z pewnością były zbyt łagodne biorąc pod uwagę chociażby przetrwanie dzisiejszego idola Ukrainy a przyszłego Reichsfurera SS Stephana Bandery,przywódcy ludobójczej UPA.
Co to za maniera, zapisywanie ukraińskich nazwisk w upodobnionym do polskiego brzeniu. UKRainiec to Ukrainiec, a autor to nie Igor Derewiański, a Ihor Derwianśkij.
Nieźle tam nałgał.