Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
17 lipca 1399 roku, około południa, w Krakowie zmarła Jadwiga Andegaweńska, król Polski i pierwsza żona Władysława Jagiełły.
Młoda monarchini nie odzyskała zdrowia po urodzeniu córki Elżbiety Bonifacji. Miała około 25 lat.
Ostatnie tygodnie życia Jadwigi naznaczone były zarówno nadzieją na zapewnienie trwałości dynastii, jak i osobistym dramatem królewskiej rodziny. Po kilkunastu latach małżeństwa z Jagiełłą królowa spodziewała się pierwszego dziecka. Narodzin następcy tronu oczekiwano w całym Królestwie Polskim.
17 lipca 1944 roku funkcjonariusze NKWD podstępnie aresztowali dowódcę Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka”.
Niemal równocześnie tego samego dnia Sowieci zatrzymali kadrę dowódczą oraz rozpoczęli rozbrajanie tysięcy żołnierzy wileńskich i nowogródzkich oddziałów AK.
Do wydarzeń doszło zaledwie kilka dni po zakończeniu operacji „Ostra Brama”. Jej celem było opanowanie Wilna przez Armię Krajową przed wkroczeniem Armii Czerwonej i wystąpienie wobec Sowietów w roli prawowitego gospodarza polskich ziem. Walki rozpoczęły się 7 lipca. Pomimo odparcia pierwszego polskiego natarcia żołnierze AK kontynuowali działania, a następnie wspólnie z wojskami sowieckimi walczyli przeciwko niemieckiemu garnizonowi. Wilno zostało ostatecznie zdobyte 13 lipca.
18 lipca 1944 roku oddziały 2. Korpusu Polskiego dowodzonego przez gen. Władysława Andersa wyzwoliły Ankonę – ważne portowe miasto nad Morzem Adriatyckim.
Był to kolejny wielki sukces Polaków, odniesiony zaledwie dwa miesiące po zwycięstwie pod Monte Cassino.
Zdobycie masywu Monte Cassino 18 maja 1944 roku doprowadziło do przełamania niemieckiej linii Gustawa i otworzyło aliantom drogę na Rzym. Po ciężkich walkach 2. Korpus został przeniesiony na adriatycki odcinek frontu, gdzie powierzono mu zadanie prowadzenia pościgu za wycofującymi się Niemcami oraz opanowania Ankony.
18 lipca 1792 roku pod Dubienką nad Bugiem wojska polskie dowodzone przez gen. Tadeusza Kościuszkę stoczyły zaciętą bitwę z wielokrotnie liczniejszym korpusem rosyjskim gen. Michaiła Kachowskiego.
Starcie było jednym z najważniejszych epizodów wojny w obronie Konstytucji 3 maja.
Wojna rozpoczęła się 18 maja 1792 roku, gdy armia rosyjska wkroczyła na terytorium Rzeczypospolitej. Interwencję podjęto w porozumieniu z przywódcami konfederacji targowickiej, którzy wystąpili przeciwko reformom Sejmu Wielkiego i dążyli do przywrócenia rosyjskiej dominacji nad państwem polskim.
18 lipca 1998 roku Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą nowy podział administracyjny Polski.
Reforma zastąpiła istniejące od 1975 roku 49 województw systemem opartym na 16 większych regionach oraz przywróciła zlikwidowane w okresie PRL powiaty.
Nowy podział stanowił drugi etap odbudowy samorządu terytorialnego po upadku komunizmu. Pierwsza reforma została przeprowadzona w 1990 roku i doprowadziła do utworzenia samorządowych gmin. Osiem lat później zdecydowano o wprowadzeniu dwóch kolejnych szczebli samorządu – powiatów i województw.
17 lipca 1945 roku w pałacu Cecilienhof w Poczdamie rozpoczęła się konferencja przywódców Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego.
Ostatnie spotkanie Wielkiej Trójki przesądziło o sposobie traktowania pokonanych Niemiec, podziale wpływów w Europie oraz powojennym kształcie terytorialnym Polski.
Obrady trwały do 2 sierpnia 1945 roku. Stany Zjednoczone reprezentował Harry Truman, który objął urząd prezydenta po śmierci Franklina Delano Roosevelta. Na czele delegacji sowieckiej stał Józef Stalin. Wielką Brytanię początkowo reprezentował Winston Churchill, jednak po ogłoszeniu wyników wyborów parlamentarnych zastąpił go nowy premier Clement Attlee. Była to więc konferencja Wielkiej Trójki odbywająca się już w innym składzie niż wcześniejsze spotkania w Teheranie i Jałcie.
Brawo. Bardzo obszernie i ciekawie przedstawione.
Tym bardziej ciekawy artykół, szczegółnie z węgierskimi oczami, że obecna sytuacja nieco przypomina ówczesną. Teraz Putyn jest troche w pozycji Hitlera i Moskwa sugeruje zmiany granic także dla potencjalnych sojuszników. Autor nie porusza dwóch elementów, a własciwie to jest jeden. Z jednej strony, że czym był bolszewizm, czy naprawdę „Rosja” wytworzyła to, a z drugiej błędnie zakłada, że każdy lider reprezentował państwowe, narodowe interesy własnego państwa, a najwyżej robił błędy. Hitler z pewnością NIE reprezentował państwowe interesy Niemiec. Gdyby był przawdziwim patriotą, wtedy miałby sens sposób myślenia koła „Słowa”. Ale to juz prowadzi na teren teorii spiskowych. Druga wojna światowa, jak pierwsza była gigantycznym i piekielnym przedstawienem teatralnym, i jednocześnie piekielnym rytuałem z milionami ofiar. Dziś jest podobnie…
Z perspektywy owczesnych politykow sojusz Polski z UK i Francja nie byl az taki zly. Razem te panstwa stanowily potencjal silniejszy od kazdego sojuszu na arenie miedzynarodowej(I jakby nie patrzac, wojne z nimi Niemcy przegraly sromotnie).
Z perspektywy historii widac ze najlepszym rozwiazaniem dla Polski bylby jednak sojusz z ZSRR lub jeszcze lepiej Biala Rosja albo akomodacja z Carem. Pozwoliloby to potwierdzenie kontroli nad rdzennymi Polskimi terytoriami i ochrone przez agresja Niemiec.
Sojusz z Niemcami ze wzgledow kulturowych i historycznych byl i jest niemozliwy. Esencja niemieckiej tozszamosci narodowej byl wowczas kult walki ze wschodem i przekonanie o wyzszosci nad Slowianami i Polakami w szczegolnosci. Mimo pol wieku po wojnie, nadal te sentymenty widac w Niemieckiej publicystyce. Polska w „sojuszu” z Niemcami bylaby okrojona do zredukowanej Kongresowki ktorej ludnosc by stopniowo albo germanizowano albo mordowano.
Fakt, Zaolzie było w tym zagadnieniu mało istotne, ale poprzez zajęcie Zaolzia utraciliśmy ileś tam tysięcy samolotów czeskich, które potem posłużyły Niemcom w ataku na Polskę. A przecież Czesi mogli te samoloty skierować do Polski, gdyby Polska była postrzegana jako sojusznik. Pisał o tym Szacki – dowódca Brygady Świętokrzyskiej, który mówił o 600 zołnierzach czeskich którzy nie pogodzili się z zajęciem Czech przez Niemcy i przeszli przez granice do Polski. A mogliśmy ich mieć tysiące z nowoczesnym sprzętem, tak jak Anglicy mieli tysiące Polaków.