Ruch Narodowy Łańcut żąda zerwania współpracy partnerskiej z Stryjem na Ukrainie po zdjęciach z wizyty, które narodowcy uznali za dowód popierania symboliki OUN–UPA.
Ruch Narodowy Łańcut domaga się zakończenia partnerskich relacji z miastem Stryj na Ukrainie, twierdząc, że władze tego miasta „czczą sprawców zbrodni na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej”. Spór zyskał zasięg krajowy i międzynarodowy po lipcowej wizycie delegacji samorządowej powiatu łańcuckiego w Stryju, która – jak wskazują inicjatorzy protestu – była dokumentowana fotografiami i nagraniami zawierającymi flagi czerwono-czarne oraz elementy symboliki utożsamianej z OUN–UPA. W Stryju, przypomina Ruch Narodowy, znajduje się pomnik oraz muzeum poświęcone Stepanowi Banderze.
Radna Izabela Pomykała podniosła zarzut braku formalnej podstawy prawnej współpracy: „Uzyskaliśmy informację, że nie ma uchwały samorządu powiatu łańcuckiego, na podstawie której taka współpraca mogłaby zaistnieć”. W związku z tym wnioskodawcy zażądali od starostwa zestawienia wydatków ponoszonych na delegacje do Stryja i wizyty gości od początku nawiązania kontaktów w 2003 roku. Pomykała zapowiedziała, że po uzyskaniu danych rozważone zostanie zawiadomienie do prokuratury, Regionalnej Izby Obrachunkowej oraz wojewody w sprawie możliwego przekroczenia kompetencji przy wydatkowaniu środków publicznych.
Zobacz też: PiS oskarża Mentzena o „wspieranie banderyzmu”
Komisja Rady Powiatu Łańcuckiego odrzuciła petycję Ruchu Narodowego jako bezzasadną. Decyzja ta nie zakończyła sporu; działacze narodowi zorganizowali konferencję przed budynkiem starostwa, w której, jak podano, uczestniczył europoseł Konfederacji Tomasz Buczek. W wystąpieniach podkreślano konieczność zerwania relacji z Stryjem z powodu rzekomej gloryfikacji kontrowersyjnych postaci i symboli.
W odpowiedzi przewodniczący rady powiatu Stanisław Panek wskazał, że lipcowa wizyta odbyła się na zaproszenie władz Stryja z okazji Święta Flagi i Święta Niepodległości i przypomniał, iż „w obliczu trwającej wojny każdy gest jedności nabiera szczególnego znaczenia”. Zaznaczył jednocześnie, że obecność delegacji „nie oznaczała i nie oznacza akceptacji dla symboli czy ideologii OUN–UPA” i że podczas rozmów z partnerami ukraińskimi wielokrotnie wyrażano brak akceptacji dla tej symboliki.
Kresy.pl/Nowiny24/Dzieje się w Łańcucie
































