W miniony piątek 14 listopada w późnych godzinach wieczornych w miejscowości Byambwe, w regionie Północnego Kiwu w Demokratycznej Republice Konga, doszło do brutalnego ataku terrorystycznego na diecezjalny ośrodek zdrowia prowadzony przez Siostry Prezentki.
Terror nie ustaje
Napastnicy z ADF (Allied Democratic Forces), ugrupowania powiązanego od 2009 roku z tzw. Państwem Islamskim, wtargnęli do placówki około godz. 22.00, mordując pacjentów, w tym kobiety na oddziale położniczym. Budynek został podpalony, a wieś splądrowana; po ataku sprawcy uciekli do pobliskiego lasu. Według lokalnych władz zginęło jedenaście kobiet i sześciu mężczyzn. Prasa donosi o 20 zamordowanych. Wiele z ofiar znaleziono z poderżniętymi gardłami w szpitalnych łóżkach.
Informacje o ataku potwierdził mediom watykańskim o. Giovanni Piumatti, włoski misjonarz od lat związany z tamtym rejonem. Wyjaśnił, że piętnaście osób zamordowano w samej klinice, a kolejne pięć w jej okolicach.
Misjonarz relacjonuje, że terroryści splądrowali zapasy medyczne, a skala zniszczeń oraz sposób działania wskazują, że są lepiej uzbrojeni niż regularne lokalne siły bezpieczeństwa. Ojciec Piumatti podkreśla, że podobne masakry powtarzają się niemal co tydzień, a ich brutalność wywołuje coraz większy strach.
„ADF działają w tym regionie od co najmniej trzech lat” — wyjaśnia o. Piumatti. — „Wielu bojowników pochodzi z Ugandy. Atakują bez rozróżnienia: na drogach, w wioskach, na polach, gdy ludzie pracują. Oprócz zabijania, porywają dzieci i młodzież, by szkolić ich do walki. Często sami są pod wpływem narkotyków i odurzają również uprowadzonych”.
„Podczas przygotowań do ataku dorośli uderzają jako pierwsi, a następnie zmuszają młodych rekrutów, by dokańczali mordy maczetami. To niewyobrażalne okrucieństwo” — dodaje.
Świat milczy
Atak w Byambwe wpisuje się w długi ciąg brutalnych wydarzeń we wschodnim Kongu, mimo podpisanego pod auspicjami USA porozumienia pokojowego między Demokratyczną Republiką Konga a Rwandą.
Jak pisaliśmy, w lipcu ci sami napastnicy zaatakowali kościół w Komandzie w prowincji Ituri, zabijając dziesiątki modlących się wiernych. Papież Leon XIV stanowczo potępił ten atak podczas audiencji generalnej 30 lipca 2025 roku. Z kolei w sierpniu bojownicy ADF dokonali kolejnych masakr, w których według danych ONZ zginęło co najmniej kilkudziesięciu cywilów.
Zdaniem o. Piumattiego eskalacja przemocy ma bezpośredni związek z bogactwem regionu. „Dlatego te grupy islamistyczne otrzymują wsparcie. ADF są najokrutniejsi, ale nie jedyni, którzy dostają broń i pieniądze, by utrzymać handel. Te konflikty służą interesom gospodarczym — a milczenie świata jest głęboko niepokojące” — podkreśla duchowny.
Kresy.pl / Vatican News






























