Trwa poszukiwanie cudzoziemca odpowiedzialnego za śmierć sierż. Mateusza Sitka, żołnierza 1. Warszawskiej Brygady Pancernej, który został śmiertelnie raniony nożem podczas służby na granicy polsko-białoruskiej. Nowe informacje na temat podejrzanego przekazał gen. Arkadiusz Szkutnik, dowodzący operacją “Bezpieczne Podlasie”.

Według niego sprawca, wcześniej zidentyfikowany i obserwowany, przebywa obecnie w Europie Zachodniej, m.in. we Francji i Belgii.  “Sądzę, że to kwestia czasu, kiedy zostanie zatrzymany” – podkreślił generał.

Żołnierz strzegący granicy Białorusi przed migrantami został pchnięty nożem 28 maja w czasie akcji zatrzymania przekraczającego nielegalnie granicę. Do ataku doszło w rejonie Dubicz Cerkiewnych. Żołnierz Wojska Polskiego podjął działania na rzecz zatrzymania migranta przekraczającego nielegalnie granicę, ten wyjął nóż i zranił żołnierza. Mimo natychmiastowej pomocy medycznej i hospitalizacji w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie, żołnierz zmarł 6 czerwca.

Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie, jednak szczegóły pozostają utajnione ze względu na dobro postępowania. Poszukiwania sprawcy objęły także międzynarodowe organy ścigania, a na liście najbardziej niebezpiecznych osób zaangażowanych w ataki na polskich żołnierzy, podejrzany zajmuje pierwsze miejsce. Jak ujawnił gen. Szkutnik, oprócz napastnika, służby monitorują także 41 innych osób podejrzewanych o działania agresywne wobec funkcjonariuszy.

Generał przyznał, że tragiczne wydarzenie wymusiło zmiany w taktyce działań na granicy. Żołnierze otrzymali broń gładkolufową z pociskami gumowymi, co skutecznie ograniczyło agresywne zachowania napastników. Odnotowano spadek liczby incydentów, takich jak rzucanie kamieniami czy używanie proc.

W odpowiedzi na tragiczne wydarzenia opracowano nowe procedury ewakuacji rannych. Wzdłuż granicy wyznaczono 57 lądowisk dla śmigłowców wojskowych i Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, co umożliwia szybki transport do szpitala w ciągu godziny. Pierwsza pomoc na miejscu ataku sierżanta Sitka była utrudniona – strażniczka graniczna udzielająca pomocy została zaatakowana przez napastników rzucających kamieniami, co wymagało osłony ze strony jej kolegów.

Ustalenia białoruskich opozycjonistów wskazują, że migranci biorący udział w atakach są wcześniej szkoleni w obozach treningowych pod Mińskiem. Zgodnie z informacjami organizacji BYPOL, migranci uczą się tam technik sforsowania zapory granicznej i działania w ciemnościach. Byli funkcjonariusze białoruskich służb twierdzą, że proceder przemytu ludzi oraz ataki są organizowane przez reżim Aleksandra Łukaszenki.

– To białoruskie służby wyposażyły migrantów w takie noże, jak ten, od którego zginął polski żołnierz – podkreślił Alaksandr Azarau, założyciel organizacji BYPOL.

Śmierć sierżanta Mateusza Sitka wstrząsnęła polskim środowiskiem wojskowym. Gen. Szkutnik zapowiedział, że żadne agresywne działania wobec polskich żołnierzy nie pozostaną bez odpowiedzi. – Nie ma pobłażania – podkreślił dowódca, zapewniając, że polskie i międzynarodowe służby będą kontynuować poszukiwania sprawcy, aż zostanie zatrzymany.

Kresy.pl / wp.pl

Tagi: , , ,
forma płatności