Piotr Łukasiewicz, polski Chargé d’Affaires na Ukrainie przekonywał, że kwestia Legionu Ukraińskiego w Lublinie jest obowiązkiem ukraińskiej ambasady, a nie polskich władz.
W rozmowie z portalem Ukrinform z 24 października Piotr Łukasiewicz zaznaczył, że za Legion Ukraiński odpowiada ukraińska ambasada w Polsce, a nie władze kraju. “To jest dobre pytanie dla ukraińskich dyplomatów w Polsce, ponieważ wasz kraj jest operatorem tego projektu. Tak więc to jest sprawa Ukrainy, a nie tylko polskich władz. W rzeczywistości Ukraina musi zebrać wystarczająco dużo ludzi potrzebnych do utworzenia batalionu, pułku lub innej jednostki. Podajemy lokalizację, jak wspomniałeś, w Lublinie jako miejsce spotkań dla potencjalnego personelu wojskowego tej jednostki. I miejmy nadzieję, że proces ten przyspieszy, a liczba rekrutów wzrośnie”.
“Z naszej strony jesteśmy gotowi zapewnić instruktorów i sprzęt, czyli jesteśmy gotowi szkolić ludzi. Bardzo byśmy chcieli, żeby ta jednostka była jak największa i jak najlepiej przygotowana. Jest już tzw. brygada litewsko-polsko-ukraińska, która ma spore doświadczenie w szkoleniu dziesiątek tysięcy ukraińskich żołnierzy w Polsce” – czytamy.
Polska była gotowa rozpocząć szkolenie rekrutów 1 sierpnia, ale nabór nie nastąpił do września. Na stronach internetowych ambasady i konsulatów Ukrainy nie ma żadnych informacji o naborze do Ukraińskiej Legii.
W odpowiedzi na prośbę dziennikarzy polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odpowiedziało, że polskie Ministerstwo Obrony Narodowej skomentuje sytuację.
Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że odpowiedzialność za rekrutację leży po stronie ukraińskiej. Jednocześnie w momencie publikacji ukraińskie Ministerstwo Obrony nie skomentowało sprawy.
Zwróćmy uwagę, Radosław Sikorski na szczycie NATO przekonywał, że do Legionu Ukraińskiego, nowej ochotniczej jednostki wojskowej w Polsce, zarejestrowało się już kilka tysięcy osób.
Zauważył, że Polska zaczyna szkolić pierwszą ukraińską brygadę złożoną z ochotników – dodał, że w Polsce przebywa nawet milion Ukraińców obojga płci.
„A do udziału w tym wezwaniu zarejestrowało się już kilka tysięcy z nich. I co ciekawe, wielu z nich naprawdę chce służyć i rotować swoich rodaków, ale mówią: nie chcemy być wysyłani do bitwy bez odpowiedniego przeszkolenia i wyposażenia – stwierdził Sikorski.
Według niego dlatego Polska zajmie się szkoleniem i wyposażaniem, aby później ochotnicy trafiali na Ukrainę jako jednostka z prawem powrotu do Polski po rotacji.
„Gdyby każdy kraj europejski tak zrobił, Ukraina miałaby kilka brygad” – powiedział.
Podczas wizyty ukraińskiego przywódcy w Warszawie, Donald Tusk i Wołodymyr Zełenski podpisali Porozumienie o Współpracy w Dziedzinie Bezpieczeństwa pomiędzy Polską a Ukrainą. Szef polskiego rządu podkreślił po podpisaniu umowy, że podobne porozumienia zawarło z Ukrainą już 19 państw i UE jako całość.
Kresy.pl/Ukrinform
































