Polska przegrała arbitraż międzynarodowy z australijską firmą wydobywczą GreenX Metals, która chciała zbudować w Polsce dwie kopalnie węgla koksowego: Jan Karski na Lubelszczyźnie i Dębieńsko na Górnym Śląsku. Łącznie zapłacimy ponad 2,24 mld zł za niewybudowane kopalnie.

W 2021 roku australijska spółka GreenX Metals (wcześniej funkcjonująca pod nazwą Prairie Mining) złożyła pozew przeciwko Polsce. Domagała się od Polski odszkodowania w wysokości 806 mln funtów brytyjskich, czyli około 4,2 mld zł. “Trybunał jednogłośnie uznał, że Rzeczpospolita Polska naruszyła swoje zobowiązania wynikające z Traktatów w odniesieniu do projektu Jan Karski, co uprawnia GreenX do odszkodowania. W odniesieniu do projektu Dębieńsko Trybunał nie uwzględnił roszczenia na podstawie Traktatów” – poinformowała we wtorek spółka w komunikacie giełdowym. Polska ma zapłacić łącznie ponad 2,24 mld zł odszkodowania. Możliwe jest odwołanie od orzeczenia.

Trybunał Arbitrażowy przyznał spółce odszkodowanie w kwocie około 252 mln funtów brytyjskich (około 1,3 mld zł) na podstawie polsko-australijskiej umowy w sprawie wzajemnego popierania i ochrony inwestycji, a także około 183 mln funtów brytyjskich (941 mln zł) na podstawie Traktatu Karty Energetycznej.

Media zwracają uwagę, że akcje GreenX na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych mocno zdrożały po ogłoszeniu tej informacji. Wzrosty sięgały 33,3 proc. po godzinie 10:15 we wtorek.

GreenX miała wybudować w Polsce dwie kopalnie węgla koksowego: Jan Karski na Lubelszczyźnie i Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach na Górnym Śląsku.

Projekt kopalni Jan Karski był zlokalizowany w sąsiedztwie kopalni węgla kamiennego Bogdanka. Australijczycy podpisali umowę na finansowanie i budowę kopalni w tym miejscu jeszcze w 2016 r. Z kolei projekt Dębieńsko sąsiadował z kopalniami Jastrzębskiej Spółki Węglowej – kopalnią Knurów-Szczygłowice i kopalnią Budryk.

W czerwcu 2020 roku firma z Australii, która zamierzała wybudować pod Lublinem nowoczesną kopalnię węgla Jan Karski oraz zmodernizować i ponownie uruchomić kopalnię Dębieńsko koło Rybnika na Górnym Śląsku poinformowała, że Polska naruszyła zobowiązania w tej sprawie wynikające zarówno z prawa krajowego, jak i umów międzynarodowych i zamierza dochodzić swoich roszczeń przeciwko RP w arbitrażu międzynarodowy.

Zaznaczano, że tylko w przypadku kopalni „Jan Karski” planowano utworzenie 2 tys. miejsc pracy bezpośrednio, a pośrednio ok. 10 tys. w całym regionie, zaś opublikowane w marcu 2016 roku Prairie wstępne studium wykonalności wykazało opłacalność techniczną i solidne uzasadnienie ekonomiczne kopalni jako dużego, strategicznego dostawcy węgla o długim okresie eksploatacji.

We wrześniu 2020 roku spółka Prairie Mining (GreenX) ogłosiła, że rozpoczęła międzynarodowe postępowanie arbitrażowe przeciwko Polsce.

Australijczycy przejęli kopalnię w Czerwionce-Dębieńsku, zamkniętą w 2000 roku w ramach restrukturyzacji polskiego sektora węglowego, w październiku 2016 roku, licząc na szybkie wydobycie wysokiej jakości węgla koksowego, dzięki zrewidowaniu podejścia do projektu i przy minimalnych kosztach początkowych. Studium wykonalności z marca 2017 roku wykazało techniczną rentowność i solidne ekonomiczne uzasadnienie przedsięwzięcia.

Jak pisaliśmy, wcześniej, w marcu 2016 roku australijska firma wygrała spór z Bogdanką o uzyskanie koncesji na złożu „Lublin”. Jak informowaliśmy, później Bogdanka złożyła skargę na decyzję ministra środowiska, wedle której koncesja na budowę nowej kopalni nie została wcześniej przyznana polskiemu inwestorowi. Praire deklarowała, że będzie w stanie wydobywać węgiel taniej.

W 2018 roku Prairie Mining pozwała Ministerstwo Środowiska w związku z nieprzedłużeniem wyłącznego prawa do ubiegania się o koncesję wydobywczą na terenie planowanej kopalni Jan Karski. Wówczas sąd zakazał udzielania koncesji innemu podmiotowi do czasu zakończenia postępowania. Wiosną 2019 roku sąd apelacyjny cofnął zabezpieczenie roszczenia, otwierając możliwość o staranie się na koncesję na omawiane złoże innym firmom, w tym sąsiedniej Bogdance. Przedstawiciele Prairie Mining mówili, że będą dalej działać na rzecz „dochodzenia swoich praw” w tej kwestii, równolegle prowadząc rozmowy z Jastrzębską Spółką Węglową (JSW). Ówczesny prezes Spółki Daniel Ozon twierdził, że nabycie aktywów australijskiej firmy lub jej przejęcie poprzez objęcie większościowego pakietu jej akcji, było „potencjalnie ciekawą opcją”.

W sierpniu 2019 roku informowano, że JSW od miesięcy prowadzi z Prairie Mining rozmowy ws. potencjalnego przejęcia jej projektów górniczych w Polsce, kopalń Jan Karski i Dębieńsko. Ówczesny wiceminister energii Adam Gawęda oceniał, że ewentualne przejęcie przez JSW koncesji (wydobywczej odnośnie Dębieńska i poszukiwawczej odn. Lubelszczyzny) i aktywów australijskiej spółki wymaga opracowania w tym zakresie odpowiedniej „mapy drogowej”, która zapewniłaby ochronę interesów Spółki i Skarbu Państwa. Zastanawiano się wówczas, czy lepsze byłoby wejście w aktywa Pairie czy ich przejęcie.

Zwracaliśmy uwagę, że kopalnia Jan Karski miała powstać w Zagłębiu Lubelskim i w założeniu być najlepsza w Europie. Według założeń, w ciągu roku kopalnia miała wydobywać ponad 6,3 mln ton węgla netto. Koszt wydobycia węgla z lubelskich złóż miałby wynosić 25 dolarów za tonę, według szacunków z 2016 roku. Pierwotnie planowano rozpocząć budowę w 2018 roku. Kopalnia miała być gotowa w 2023/4 roku, zaś jej zakładana żywotność to 24 lata. Koszty inwestycji szacowano na 632 mln dolarów.

Całkowite zasoby węgla w złożu węgla kamiennego „Lublin”, oszacowane zgodnie z międzynarodowymi standardami, wynoszą 728 mln ton, z czego w kategorii wykazane: 352 mln ton. Według szacunków, kopalnia ma przynosić rocznie miliard złotych zysku.

Czytaj także: Chińczycy zbudują dla Australijczyków kopalnię na Lubelszczyźnie

biznes.interia.pl / wnp.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności