Bułgaria szykuje się do siódmych wyborów parlamentarnych w ciągu 3,5 roku. Sondaże wskazują, że inaczej niż w poprzednich, w tych wyborach wyłoniony może zostać wyraźny zwycięzca.
27 października w Bułgarii odbędą się wybory do Zgromadzenia Narodowego. Sodnaże wskazują, że ich wynik może być nieco bardziej jednoznaczny niż poprzednie elekcje. Wyraźną przewagę zdobywa partia “Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii” (GERB) przez wiele lat rządząca Bułgarią, zanim w 2021 r. kraj popadł w polityczny klincz.
Według sondażu przeprowadzonego w dniach 18–24 września 2024 r. przez pracownię badawczą Alpha Research szanse na przekroczenie progu wyborczego, w Bulgarii na poziomie 4 proc., ma siedem partii politycznych i koalicji. GERB może liczyć na 23,9 proc. poparcia, gdy tymczasem liberałowie z koalicji Kontynuujemy Zmiany-Demokratycznej Bułgarii (PP-DB) tylko na 14,4 proc., zrelacjonował portal BNT.
Tym drugim niewiele ustępuje nacjonalistyczne, prorosyjskie “Odrodzenie” (Wazrażdane), które wskazało 14,2 proc. respodentów. Za nimi znalazła się z kolei frakcja Ruchu na rzecz Praw i Wolności (DPS) Ahmeda Dogana, którą poparło 7,9 proc. Konkurencyjna frakcja powstała na skutek rozłamu w tej reprezentującej mniejszość turecką partii – DPS Deliana Peewskiego może liczyć na 6,1 proc. głosów. Miejsce między nimi zajęła poskomunistyczna Bułgarska Partia Socjalsityczna (BSP) z 6,5 proc. poparcia.
Do parlamentu mogłaby wejść także partia “Jest taki naród” (ITN) telewizyjnego celebryty i populisty Slawiego Trifonowa, na którą chce głosować 5,4 proc. zdecydowanych na pójście na wybory Bułgarów.
Według Alpha Research jedynie 30 proc. badanych zadeklarowało, że weźmie udział w zbliżających się wyborach.
Kryzys politczny w Bułgarii rozpoczął się, gdy wieloletni premier Bojko Borisow złożył dymisję w lutym 2021 r., po tym, gdy w 2020 roku stał się celem masowych protestów społecznych, a na scenie politycznej pojawiły się nowe siły liberalne, populistyczne, bądź nacjonalistyczne, które zmieniły linie podziałów politycznych w bałkańskim państwie.
O ile partii Borisowa “Obywatelom na rzecz europejskiego wyboru Bułgarii” (GERB) udało się jeszcze wygrać pierwsze przedterminowe wybory w kwietniu, choć minimalnie, bez szans na zebranie parlamentarnej większości, to kolejne, w lipcu, partia Borisowa przegrała. Jednak zwycięska w nich populistyczna partia „Jest taki naród” również nie zdołała stworzyć większości, głównie na skutek mało trafnych posunięć jej lidera, piosenkarza i telewizyjnego celebryty Sławiego Trifonowa, które zraziły potencjalnych partnerów koalicyjnych.
W trzecich wyborach przedterminowych w listopadzie 2021 r. zwyciężyła koalicja liberałów “Kontynuujemy zmiany”, której, dzięki koalicji z BSP i ITN, udało się w grudniu stworzyć rząd pod przewodnictwem Kiryła Petkowa. Ten upadł jednak już w czerwcu po tym, gdy swoje poparcie wycofała ta ostatnia partia. Kolejne próby wyłonienia nowej większości nie powiodły się i prezydent Radew zdecydował się w sierpniu 2022 na rozwiązanie parlamentu. W efekcie zaszła konieczość rozpisania kolejnych przedterminowych wyborów, które odbyły się w październiku 2022 r. Jednak także po nich nie udało się wyłonić w nowym parlamencie większości.
Piąte wybory odbyły się w kwietniu 2023 roku. Ponownie wygrała w nich koalicja GERB-SDS z niewielką przewagą nad liberałami. Porozumienie tego obozu z koalicją liberałów z PP-DB okazało się politycznym przełomem umożliwiającym powołanie w tymże roku regularnego rządu parlamentarnego. Jednak już w kwietniu roku następnego załamał się on wobec niemożności koalicjantów z przymusu porozumienia się co do realizacji uzgodnionej wcześniej rotacji na stanowisku premiera.
Szóste wybory w czerwcu bieżącego roku przyniosły już obozowi GERB wyraźną przewagą na liberałami z PP, którzy odnotowali znaczącą stratę poparcia. Jednak Zgromadzenie Narodowe pozostało rozdrobnione. Kolicji rządzącej znów nie udało się wyłonić większości parlamentarnej.
bnt.bg/kresy.pl





























