Protesty przeciw przyjmowaniu migrantów w Dublinie i kolejne podpalenie budynku dawnej fabryki, w którym mają zostać zakwaterowani azylanci.

W piątkowy wieczór, w północnej części irlandzkiej stolicy, ponad tysiac osób protestowało pod dawnym budynkiem fabryki farb Crown Paints w Coolock. Władze zdecydowały, że przerobią budynek na ośrodek dla migrantów. W tym tygodniu ruszyły prace adaptacyjne. Liberalna polityka imigracyjna kolejnych rządów wywołuje wśród obywateli Irlandii coraz więcej protestów. Pdoobnie było w Coolack. Piątkowy protest zorganizowała grupa obywatelska “Coolock mówi nie”, co jest użyciem dewizy szeroko stosowanej w kraju w różnych miejscach wystąpień antyimigracyjnych.

Setki ludzi zgromadzonych pod dawną fabryką wysłuchało szeregu przemówień. Zgromadzeni trzymali w rękach plansze z napisami „Irish Lives Matter” (“Życia Irlandczyków się liczą”) i „The Irish People” (“Naród Irlandzki”). W trakcie protestu na terenie dawnej fabryki doszło do niewielkiego pożaru, który został ugaszony przez straż pożarną, zrelacjonował “The Guardian”. Był to już kolejny pożar w tym miejscu. Do pierwszego doszło w czasie protestu zorganizowanego w tym miejscu w poniedziałek.

Rzecznik irlandzkiej policji przekazał z piątek: „Garda reaguje obecnie na incydent związany z porządkiem publicznym, który miał miejsce na terenie obiektu przy Malahide Road w Coolock.” Jak dodał nikt nie odniósł obrażeń.

Protestujący przenieśli się następnie pod komisariat policji w Coolock, po czym wrócił na teren opuszczonej fabryki farb. Spowodowało to czasowe zamknięcie ulicy Malahide Road. Doszło do starć z funkcjonariuszami, którzy użyli pałek i gazu łzawiącego. Trzej funkcjonariusze zostali ranni, a jeden został zabrany do szpitala w celu leczenia obrażeń twarzy, podało BBC. Zatrzymano jednego młodego mężczyznę, który już w sobotę został zwolniony bez postawienia zarzutów.

Na początku tygodnia na miejscu tym doszło do incydentów, kiedy protestujący, niektórzy zamaskowani, podpalili maszyny budowlane i obrzucili policję kamieniami, butelkami i ostrzelalai fajerwerkami. Jeden ochroniarz odniósł obrażenia, a kilka policyjnych pojazdów zostało uszkodzonych.

“The Guardian” relacjonuje doniesienia lokalnych środków masowego przekazu twierdzących, iż na początku tygodnia ludzie uzbrojeni w noże i rury zaatakowali też koczowisko imigrantów założone w centrum Dublina, zmuszając ich do ucieczki. Według doniesień niektóre namioty zostały przecięte i wrzucone do rzeki Liffey, po ucieczce imigrantów na komisariat policji.

Jak podaliśmy na naszym portalu wystąpienia te nie były jedynymi antyimigracyjnymi protesami w Irlandii w zeszłym tygodniu. W niedzielę do protestu przeciwko zakwaterowaniu kolejnych migrantów z Ukrainy w pomieszczeniach sierocińca i dawnego klasztoru doszło w mieście Dundalk.

Rząd poprzedniego premiera Leo Varadkara rozpoczął liberalną politykę imigracyjną, szeroko otwierając granice Irlandii dla ubiegających się o azyl. Premier ten sam ma imigracyjne korzenie. Jednak polityka ta wywołuje coraz większy sprzeciw. W listopadzie zeszłego roku doszło w stolicy kraju, Dublinie do gwałtownych zamieszek po tym, gdy obywatel imigracyjnego pochodzenia dokonał ataku nożowniczego. Kolejne protesty pod miejscami lokowania migrantów miały miejsce w roku bieżącym.

theguardian.com/bbc.com/kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności