Probanderowska działaczka Swobody i eks-deputowana, Iryna Farion, została śmiertelnie postrzelona przez nieznanego sprawcę koło swojego domu we Lwowie.
W piątek wieczorem, około 19:30, była deputowana ukraińskiego parlamentu Iryna Farion z ramienia neobanderowskiej partii Swoboda została postrzelona przez nieznanego sprawę, który zbiegł z miejsca zdarzenia. Miało to miejsce we Lwowie, koło jej domu przy ul. Masaryka. Farion z poważną raną głowy i uszkodzeniem mózgu, w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Po operacji przewieziono ją w stanie śpiączki farmakologicznej na OIOM. Późnym wieczorem poinformowano, że zmarła. Miała 60 lat.
Informację o śmierci Iryny Farion zamieścił w sieci mer Lwowa, Andrij Sadowy. „Okazało się, że Iryna Farion zmarła w szpitalu. Lekarze zrobili co mogli, ale rana była zbyt poważna. Społeczność Lwowa wyraża szczere wyrazy współczucia rodzinie i wszystkim, którzy ją znali i kochali. To straszne. Zawsze powtarzam, że na Ukrainie nie ma więcej bezpiecznego miejsca, Ale żeby takie zuchwałe, gwałtowne zabójstwo” – napisał Sadowy. Zaznaczył, że zabójca musi zostać odnaleziony i pociągnięty do odpowiedzialności. Dodał też, że jego tożsamość powinna zostać publicznie ujawniona.
Według mediów, zamachowcem był młody mężczyzna, w wieku około 20-25 lat. Strzelił Farion w skroń, gdy wyszła z domu, po czym zbiegł.
Szef MSW Ukrainy Ihor Kłymenko powiedział, że służby znalazły na miejscu zamachu łuskę, ale nie podał ani kalibru pocisku, ani innych szczegółów. Działają grupy dochodzeniowo-śledcze, w tym funkcjonariusze z Kijowa. Do Lwowa przyjechali też wiceszefowie ukraińskiej policji i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Według niego, śledczy nie wykluczają, że zabójstwo mogło zostać zorganizowane przez władze rosyjskie. W śledztwo zaangażowana jest praktycznie cała lwowska policja, a także część funkcjonariuszy obwodu lwowskiego. Prowadzone są badania balistyczne i analiza monitoringu.
„Główne wersje, jakie badamy, to na chwilę obecną: nienawiść osobista, działalność społeczno-polityczna pani Farion. Nie wykluczamy, że mogło to być morderstwo na zlecenie” – powiedział Kłymenko. Poinformował też, że według wstępnych ustaleń, podejrzany o przeprowadzenie zamachu przez kilka dni o określonej godzinie przebywał w okolicach domu zamordowanej.
Zamordowana Iryna Farion była znana ze swoich radykalnie probanderowskich poglądów i licznych kontrowersyjnych wypowiedzi, w tym o charakterze antypolskim. Przypomnijmy, że wcześniej w tym tygodniu wróciła do pracy na Politechnice Lwowskiej (była doktorem filologii ukraińskiej i językoznawcą), z której została zwolniona w listopadzie 2023 r. po tym, jak oświadczyła, że rosyjskojęzycznych żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy „nie można nazywać Ukraińcami”. Po przywróceniu do pracy w katedrze języka ukraińskiego otrzymała ponad 120 tys. hrywien odszkodowania. Dodajmy, że jej słowa dotyczyły szczególnie członków Brygady Szturmowej (dawn. Pułku) Azow oraz 3. Samodzielniej Brygady Szturmowej, co wywołało oburzenie wśród ukraińskich nacjonalistów z ruchu azowskiego. Rzecznik praw obywatelskich Dmytro Łubiniec zwrócił się wówczas do SBU i policji, by zajęli się sprawą wypowiedzi działaczki Swobody. Służby wszczęły postępowanie karne i powołała szereg biegłych do zbadania wypowiedzi i publikacji Farion.
W związku z tym, neobanderowska językoznawca postanowiła poskarżyć się prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu i głównodowodzącemu ukraińskich sił zbrojnych. Zażądała podjęcia oficjalnych kroków w związku z „chamskim zachowaniem” ukraińskich dowódców, którzy jej zdaniem „plamią honor ukraińskiego oficera i rzucają cień na całą ukraińską armię”. Podkreśliła przy tym, że jest profesorem i posiada tytuł doktora nauk filologicznych.
Iryna Farion była znaną działaczką neobanderowskiej partii Swoboda i wielką gloryfikatorką banderyzmu. Z jej ramienia zasiadała w lwowskiej radzie miejskiej, a także była deputowaną do parlamentu Ukrainy (2012-2014). „Zasłynęła” licznymi, kontrowersyjnymi wypowiedziami. W 2010 roku podczas „lekcji poprawnego pisania” w lwowskim przedszkolu poradziła dzieciom mającym rosyjskie imiona, aby wyjechały z Ukrainy. W 2013 roku publicznie twierdziła, że Polska okupuje 19,5 tys. kilometrów kwadratowych etnicznych ziem ukraińskich, a fakt ten stanowi wciąż niezagojoną ranę na ukraińsko-narodowej duszy. Ponadto mówiła, że chce zapobiegać „opolaczeniu” Ukraińców. W tym samym roku oświadczyła publicznie, że Dmytro Doncow, główny ideolog ukraińskiego nacjonalizmu, stworzył “nowy typ Ukraińca-mściciela”. Rok później, przy okazji „Marszu Sławy UPA” w Kijowie posłużyła się cytatem z Adolfa Hitlera.
UNIAN / Kresy.pl






























