Sąd okręgowy w Kijowie uznał, że dwóch urzędników ukraińskich ingerowało w wybory prezydenckie w USA w 2016 r., ujawniając tajny rejestr ukazujący 12,7 miliona dolarów płatności między byłym ukraińskim prezydentem Wiktorem Janukowyczem i byłym szefem kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa, Paulem Manafortem.
Sąd rejonowy w Kijowie orzekł, że dyrektor krajowego biura antykorupcyjnego Artem Sytnyk i ustawodawca Serhij Leszczenko złamali prawo, ujawniając, że nazwisko i podpis Manaforta pojawiły się w rejestrze. Według sądu, “ujawnienie “doprowadziło do ingerencji w procesy wyborcze w Stanach Zjednoczonych w 2016 r. i zaszkodziło interesom Ukrainy jako państwa”.
Prokuratorzy z biura specjalnego prokuratora Roberta Muellera skazali Manaforta w sierpniu pod zarzutem, że ukrył on około 60 milionów dolarów dochodu przed urzędem skarbowym, z czego znaczna część pochodziła z jego pracy konsultingowej dla Janukowycza.
“Ręcznie napisane rejestry pokazały, że Janukowycz płacił Manafortowi od 2007 do 2012 roku, aby wzmocnić wizerunek polityczny byłego ukraińskiego przywódcy i pomóc mu wygrać wybory. Śledczy twierdzili również, że Janukowycz zdefraudował majątek państwowy, aby dokonać płatności” – informuje Newsweek.
Nie wszystkim spodobała się decyzja ukraińskiego sądu. Matthe Schaff, dyrektor ds. ukraińskich w Freedom House, organizacji zajmującej się promocją demokracji, uważa, że orzeczenie sądu ma charakter polityczny. “Czarna rejestr Partii Regionów cieszy się dużym zainteresowaniem publicznym na Ukrainie i w Stanach Zjednoczonych, a próby ukarania Sytnyka i Leszczenki za publikację tych informacji mogą mieć niegatywny wpływ na dziennikarzy i aktywistów na Ukrainie, którzy pracują nad odkryciem i ujawnieniem wszechobecnej korupcji” – ocenia Schaff.
Po wyborze Donalda Trumpa, ukraiński prokurator antykorupcyjny ogłosił, że nie jest w stanie zweryfikować, czy podpis Manaforta w czarnym rejestrze był autentyczny. Jak przypomina Newsweek, w maju rząd Ukrainy przestał współpracować z dochodzeniem Muellera po tym, jak administracja Trumpa zgodziła się wysłać Kijowowi pociski przeciwpancerne zwane Javelin.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Były szef kampanii Trumpa: zbadać związki Ukraińców z kampanią Hillary Clinton
kresy.pl / newsweek































