Stany Zjednoczone rozpoczęły niezbędne przygotowania to wysłania swoich okrętów wojennych na Morze Czarne, w związku z napiętą sytuacją w regionie po incydencie kerczeńskim – informuje CNN.
Amerykańska stacja CNN powołując się na trzech oficjeli z amerykańskiej administracji podała, że Stany Zjednoczone rozpoczęły niezbędne przygotowania to wysłania swoich okrętów wojennych na Morze Czarne, w związku z napiętą sytuacją w regionie po incydencie kerczeńskim i zajęciu przez Rosjan trzech okrętów ukraińskiej marynarki wojennej.
Rosyjskie ministerstwo obrony ogłosiło z kolei w środę, że oddziały stacjonujące na Krymie prowadzą manewry z wykorzystaniem systemów przeciwlotniczych Pancyr.
Według źródeł CNN, amerykańscy wojskowi zwrócili się do Departamentu Stanu, by poinformował Turcję o możliwych planach wysłania na Morze Czarne okrętów wojennych. Zgodnie z konwencją z Montreux z 1936 roku, państwa nie leżące nad tym morzem muszą z co najmniej 15-dniowym wyprzedzeniem zgłosić władzom Tureckim zamiar przepłynięcia swoich jednostek przez Cieśniny Bosfor oraz Dardanele. Łączą one Morze Czarne z Śródziemnym i są pod turecką kontrolą.
Według dwóch urzędników administracji USA, poinformowanie Turcji ma na celu zapewnienie U.S. Navy możliwość wysłania okrętów wojennych w rejon czarnomorski, co nie oznacza, że skorzystanie z niej będzie konieczne.
– Nasza 6. Flota jest zawsze przygotowana, by odpowiedzieć na wezwanie – powiedział rzecznik 6. Floty Marynarki Wojennej USA, komandor Kyle Raines, mający ogląd operacji morskich w regionie. – Rutynowo prowadzimy operacje na rzecz poprawy bezpieczeństwa i stabilności na całym obszarze operacyjnym 6. Floty USA, by włączać w to międzynarodowe wody i przestrzeń powietrzną Morza Czarnego. Rezerwujemy sobie prawo do swobodnego operowania w zgodzie w międzynarodowym prawem i normami.
Wcześniej amerykański senator z Partii Republikańskiej John Barrasso wezwał do wysłania okrętów wojennych USA na Morze Czarne w odpowiedzi na działania Rosji względem Ukrainy. Argumentował, że są one agresywne i jako takie wymagają reakcji.
– Putin jest kimś, kto szanuje tylko siłę i terytorium. Słowa wiele dla niego nie znaczą, a działania owszem. Uważam, że powinniśmy zrobić więcej. Wezwałem do wysłania okrętów na Morze Czarne i chciałbym, żeby NATO też tak zrobiło. Żeby pokazać narodowi ukraińskiemu, że jesteśmy z nimi i by pokazać Rosji, że prawo międzynarodowe musi być przestrzegane – powiedział Barrasso w rozmowie z NBC.
Podobnie wypowiadali się już przedstawiciele władz Ukrainy. Przed tygodniem prezydent Petro Poroszenko w rozmowie z NBC News powiedział, że jego zdaniem NATO w ramach demonstracji wsparcia dla Kijowa mogłoby wysłać na Morze Czarne kilka okrętów wojennych. – Rosja zapłaci olbrzymią cenę, jeśli nas zaatakuje – powiedział Poroszenko.
Z kolei ukraiński premier Wołodymyr Hrojsman uważa, że skoro Rosjanie utrudniają, a wręcz blokują ukraińskim statkom dostęp do portów na Morzu Azowskim, to w odpowiedzi rosyjskie statki powinny otrzymać zakaz zawijania do portów amerykańskich i krajów członkowskich Unii Europejskiej. W rozmowie z szef MSZ Jackiem Czaputowiczem mówił wręcz o zatrzymywaniu rosyjskich statków na wodach innych krajów.
Tydzień temu wywiadzie dla „Die Welt” premier Ukrainy mówiąc o incydencie kerczeńskim i działaniach Rosji wzywał do zatrzymywania statków rosyjskich. – Skoro Rosja nielegalnie zatrzymała nasze statki i naszych marynarzy, to rosyjskie statki również muszą być zatrzymywane.
Unian/ CNN / Kresy.pl































