W rozmowie na antenie Radia Wnet ukraiński dziennikarz i szef ukraińskiej części Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa Witalij Portnikow mówił, że Ukraińcy przyjeżdżając do Polski w miejsce polskich emigrantów przyczyniają się do odbudowy wielonarodowej Rzeczpospolitej według wizji Piłsudskiego. Twierdził też, że podnoszenie przez Polskę kwestii historycznych to populizm polskiej prawicy przyciągający elektorat idiotów.
W środę gościem Radia Wnet był Witalij Portnikow, liberalny ukraiński dziennikarz i szef ukraińskiej części Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa. W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim Portnikow twierdził, że obecna sytuacja na Ukrainie to niejako „ratunek dla Polski”.
– Moim zdaniem niektórzy Polacy do Polski już nie wrócą, a jak będzie konflikt Polski z UE, jak sytuacja gospodarcza w Polsce nie będzie już taka dobra jak dziś, to inni Polacy też wyjadą. (…) A do Polski przyjadą oczywiście Ukraińcy – twierdził ukraiński dziennikarz.
W kontekście skali napływu Ukraińców do Polski, Portnikow przyrównał sytuację np. w Warszawie czy Krakowie do Monachium z lat 90. XX wieku, gdy jadąc tam nie trzeba było znać języka niemieckiego, bo było tam tylu imigrantów z Chorwacji, że spokojnie można było się porozumieć po chorwacku. Jego zdaniem, teraz w polskich miastach podobnie jest z językiem ukraińskim czy rosyjskim.
Portnikow twierdził, że w takiej sytuacji ważne są kwestie dotyczące rynku pracy, a nie przeszłości: – Teraz realne nie są kwestie historyczne, kto był ludobójcą, czy UPA, czy AK, tylko wspólny rynek pracy, który jest ratunkiem dla polskiej gospodarki. Ukraina jest prawdziwym ratunkiem.
Skowroński zwrócił uwagę, że dla dobra wzajemnych stosunków w sprawach historycznych trzeba nazwać wszystko po imieniu, bo inaczej tych związków nie będzie. – Nie! To jest iluzja! – obruszył się ukraiński dziennikarz. – To jest zwykła iluzja polskiej prawicy.
Przeczytaj: Polsko-Ukraińskie Forum Partnerstwa: ulica Szuchewycza w Kijowie to nie nasza sprawa
Portnikow lansował tezę, jakoby Polska i Ukraina po upadku ZSRR to zupełnie nowe kraje i narody polityczne, nie mające nic wspólnego z sytuacją sprzed czasów sowieckich, więc „liczy się to, co jest dzisiaj”. – A wszystkie rozmowy historyczne to rozmowy populistów dla populistycznego elektoratu – dodając, później z uśmiechem, że „emocje mogą być idiotyczne”. Zaznaczył, że nazywa populizmem i idiotyzmem „wykorzystywanie kwestii historycznych do mobilizowania elektoratu idiotów”. – To nazywam populizmem. Nie można mobilizować idiotów – mówił Portnikow, twierdząc, że efektem tego jest wyniesienie do władzy osób pokroju Adolfa Hitlera czy Benito Mussoliniego. – To nazizm, to taka ideologia, jaka już rozprzestrzenia się po Europie – mówił Ukrainiec, dodając, że społeczeństwie polskie powinno „dorosnąć”.
W dalszej części rozmowy Portnikow zarzucił stronie polskiej, że sama „chowa głowę w piasek” w kwestiach historycznych, m.in. w kwestii stosunku władz II RP do mniejszości narodowych czy w temacie II wojny światowej i ofiar po stronie ukraińskiej. Jego zdaniem, o kwestiach historycznych trzeba mówić „delikatnie i dyskretnie”, a Operacja Wisła została przeprowadzona przez komunistów„rękami Rosjan i rosyjskich bolszewików”.
Jednocześnie, Portnikow twierdzi, że obecnie „odradza się” wielonarodowa Rzeczpospolita:
– Polacy wyjeżdżają do innych krajów europejskich, nie chcieli mieszkać w swoim kraju, a przyjeżdżają Ukraińcy. Teraz to milion, będą dwa, będą trzy. I to nie będzie już Polska czasów Dmowskiego, tylko Polska według Piłsudskiego. Warto tę Polskę odbudować, bo to ciekawy eksperyment zmiany polskości, z kraju jednonarodowego na kraj wielonarodowy, wieloreligijny. (…) Tego nie buduje państwo polskie, ani ukraińskie – to się samo buduje, to budują ludzie.
– Dla Polski jest wybór: albo harmonizować się z Ukrainą, albo germanizować się w UE, jak jest teraz [śmiech] – powiedział Portnikow. Dodał, że od Ukrainy to też nie zależy, bo „to proces obiektywny”.
Przeczytaj także: Szef Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa: Ukraina nie musi przejmować się kaprysami Polski
W lutym ub. roku Portnikow mówił, że Polska powinna zrozumieć, że to Ukraina, a nie NATO broni polskiego bezpieczeństwa i chroni Polaków przed rosyjską agresją. Bronił też stosunku Ukraińców do OUN-UPA i stwierdził, że Polacy powinni to zrozumieć i „sobie z tym poradzić”.
Radio Wnet / Kresy.pl































