Wołodymyr Sereda, lider Ukraińców z tzw. Zakerzonia, publicznie stwierdził, że oskarżanie przez Sejm ukraińskich nacjonalistów o ludobójstwo na Polakach to przejaw „ukrainofobii”. Bardzo nie podoba mu się również określenie „Małopolska Wschodnia”.

Podczas specjalnej konferencji prasowej z udziałem ukraińskich historyków i działaczy społecznych, zorganizowanej w związku z przyjętą przez Sejm uchwałą wołyńskąupamiętniającą ofiary polskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, wystąpił także Wołodymyr Sereda, szef Związku Towarzystw Deportowanych Ukraińców “Zakerzonia”.

„Podczas obrad sejmowych posłowie prześcigali się w super-szowinizmie”– stwierdził Sereda. Oburzyło go także używanie sformułowania „Małopolska Wschodnia”:

„Można zrozumieć, że ktoś na jakimś wiecu pozwala sobie mówić tak na Wołyń i Galicję, ale gdy robi to poseł na Sejm podczas posiedzenia, a potem jeszcze jeden, drugi i trzeci… Gdzie ja żyję? W Małopolsce Wschodniej? Wydawało mi się, że żyjemy na terytorium Ukrainy”.

PRZECZYTAJ: Neobanderowska Swoboda o uchwale wołyńskiej: to podstępny cios w plecy walczącej z Rosją Ukrainy

Zdaniem Seredy, sejmowa uchwała to „owoc spekulacji politycznych”. „To, że wszelkie oskarżenia są kierowane w stronę ukraińskich nacjonalistów – to lekka ukrainofobia, bo zwykły obywatel nie rozróżnia, czy to był nacjonalista czy pół-nacjonalista”– powiedział.

Przeczytaj również: Były członek kierownictwa neobanderowskiej Swobody chce obarczyć II RP i AK winą za „etnocyd” Ukraińców

Zik.ua / Kresy.pl

forma płatności