Podczas spotkania organizacyjnego przed planowanymi we Lwowie wspólnymi obradami polskiego i ukraińskiego parlamentu jeden z polityków PiS stwierdził, że nie ma przeszkód do jego przeprowadzenia, bo nie przyjęto uchwały o ludobójstwie na Wołyniu.
W wywiadzie dla „Naszego Dziennika”posłanka Kukiz’15 Elżbieta Borowskaodniosła się do kwestii nieprzyjęcia przez Sejm uchwały ws. ustanowienia 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na mieszkańcach II RP, autorstwa PiS, przed rocznicą Krwawej Niedzieli. Tym samym, cała sprawa potoczyła się po myśli strony ukraińskiej i według ustaleń, do których doszło pomiędzy marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim, a przewodniczącym parlamentu Ukrainy Andrijem Parubijem. Zdaniem posłanki Borowskiej, która jest członkiem Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Ukrainy, sprawie towarzyszą „inne skandaliczne wątki”.
„W środę odbywało się zebranie organizacyjne przed planowanymi na 16 i 17 lipca we Lwowie wspólnymi obradami polskiego i ukraińskiego parlamentu i usłyszałam, że nie ma przeszkód do jego przeprowadzenia, bo nie przyjęto uchwały o ludobójstwie. Takie słowa padły i dlatego nie zamierzam w nich uczestniczyć”– powiedziała Borowska.
PRZECZYTAJ: Dlaczego PiS wystraszył się Ukrainy
Utrącenie uchwały wołyńskiej warunkiem wyjazdu do Lwowa?
W rozmowie z Kresami.pl posłanka Borowska z Kukiz’15 potwierdza, że usłyszała na spotkaniu, iż przez nieprzyjęcie uchwały ws. upamiętnienia ofiar ludobójstwa nie ma przeszkód, by przeprowadzić wspólne obrady we Lwowie. Jak zaznacza, nie zostało to jednak powiedziane wprost, jako warunek wyjazdu na Ukrainę. „Była to krótka uwaga, rzucona mimochodem”– powiedziała Borowska. Jak nieoficjalnie dowiedział się portal Kresy.pl, słowa te padły z ust jednego z polityków PiS.
PRZECZYTAJ: Ukraińscy politycy i dyplomaci naciskają na Polskę – chcą utrącić uchwałę PiS ws. 11 lipca [NASZ NEWS]
KRESY.PL




























