Mam alergię na endeków – wyznał Jan Tomasz Gross.
Zdaniem Grossa „odbieranie medalu jest elementem mało istotnym, wręcz rozrywkowym. To kamyczek w lawinie rujnującej kraj. Polska w ruinie to Polska PiS”.
Pochodzący z Polski amerykański historyk i socjolog żydowskiego pochodzenia Jan Tomasz Gros udzielił wywiadu „Newsweekowi”.
„Prezydent jest powołany do tego, aby strzec konstytucji. Prezydent Duda nie tylko konstytucji nie chroni, ale wręcz patronuje jej rozmontowywaniu”– powiedział Gross w kontekście sprawy dotyczącej odebrania mu wysokiego polskiego odznaczenia państwowego.
Na pytanie „Czy odda medal?”, Gross odpowiedział w sposób arogancki:
„Jeśli dostanę poważne pismo od pana prezydenta wystosowane na eleganckiej papeterii, to oprawię je sobie w ramki na ścianie i będzie to najbardziej intrygujący element wśród rozmaitych odznaczeń i dyplomów, które w życiu dostałem”–stwierdził. „Jeżeli prezydent Duda wraz z pismem przyśle ambasadora RP albo innego umyślnego uprawnionego do odbioru odznaczenia państwowego, to naturalnie oddam”– dodał Gross.
Gross zadeklarował też, że „nie rozważa kwestii powrotu do Polski”, ponieważ ma alergię na endeków i z powodu swoich dzieci.
„Po pierwsze, ze względu na dzieci właśnie. Po drugie, okazało się, że endecki pierwiastek, od którego dostaję gęsiej skórki, jest w Polsce bardzo silnie obecny”– wyznał Gross.
Newsweek/PCh24.pl/KRESY.PL





























