Syryjski rząd powiększył obszar kontrolowanego przez siebie terytorium o 1,3 proc., w okresie od 29 września do 11 stycznia. Nastąpiło to w wyniku rosyjskiej interwencji wojskowej – stwierdza ośrodek IHS Jane’s.
Jane’s stwierdza, że jest to zwrot w pozycji zajmowanej przez syryjski rząd, biorąc pod uwagę, ze w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy ubiegłego roku stracił aż 18 proc. terytorium i groziła mu m.in. utrata Aleppo.
Pomiędzy 29 września a 11 stycznia wszystkie nabytki terytorialne odbyły się kosztem sannickich rebeliantów (odzyskano 590 km2, utracono 205 km2). Z kolei na rzecz ISIS siły rządowe utraciły ok. 5 km2(zyskano 205 km2, stracono 210 km2).
Zdaniem analityków z ośrodka Jane’s, Rosji w dużej mierze udało się osiągnąć w Syrii swój niezwłoczny cel – wzmocnienie pozycji rządu prezydenta Asada i ochronienie go przed porażką militarną. Oddziały rządowe umacniają swoje pozycje w rejonach kluczowych dla przetrwania władz Syrii. To z kolei stworzyło warunki dla lokalnych porozumień o zawieszeniu broni, jednak większe i bardziej stabilne porozumień są raczej mało prawdopodobne. Ponadto istnieje prawdopodobieństwo, że sukcesu sil rządowych w walce z ISIS w rejonie al-Bab mogą jeszcze bardziej zachęcić rządy krajów zachodnich do wsparcia politycznego rozwiązania konfliktu, uwzględniającego zachowanie obecnych struktur władzy, zależnych od Moskwy.

Janes.com / Kresy.pl





























