75. rocznica największej niemieckiej egzekucji w Palmirach

W dniach 20-21 czerwca 1940 roku w Palmirach k. Warszawy Niemcy zamordowali 368 osób, w tym marszałka Sejmu Macieja Rataja i mistrza olimpijskiego Janusza Kusocińskiego. Od grudnia 1939 do lipca 1941 w wyniku 21 egzekucji zginęło niemal 2,2 tys. osób.

Podczas największej egzekucji rozstrzelano wielu wybitnych działaczy społecznych i politycznych, dziennikarzy, lekarzy, adwokatów, księży. Znaleźli się wśród nich znany działacz socjalistyczny i długoletni poseł na Sejm RP Mieczysław Niedziałkowski, prezes Stronnictwa Ludowego, Marszałek Sejmu – Maciej Rataj, złoty medalista w biegu na 10 tys. metrów na Olimpiadzie w Los Angeles w 1932 r. – Janusz Kusociński, poseł i senator – Halina Jaroszewicz, a także wiceprezydent Warszawy – Jan Pohoski.

W 1948 roku utworzono cmentarz-mauzoleum, na którym spoczywają szczątki 2115 ofiar, ekshumowanych w Puszczy Kampinoskiej i w Lasach Chojnowskich. Istnieje 577 nagrobków osób zidentyfikowanych, o 485 osobach wiadomo, że zginęły w Palmirach, ale ich ciał nie rozpoznano. Pozostałe ofiary pozostają bezimienne. Ofiary upamiętnia Muzeum-Miejsca Pamięci Palmiry.

Masowe egzekucje ludności rozpoczęły się 7 grudnia 1939 roku. Realizowano je w ramach akcji AB, mającej na celu likwidację polskiej inteligencji. Jak wyjaśnia historyk Bartłomiej Grudnik z Muzeum w Palmirach, wybór miejsca nie był przypadkowy, gdyż do września 1939 roku w lasach Kampinosu mieściły się składy amunicyjne Wojska Polskiego. Część terenu była ogrodzona drutem kolczastym i zamknięta dla osób postronnych.

Zwłoki zasypywano ziemią i piaskiem, a miejsca egzekucji maskowano m.in. poprzez sadzenie drzewek. Ofiarami byli głównie więźniowie Pawiaka i aresztu Gestapo w Al. Szucha. Wywożonych na egzekucje okłamywano, że są przewożeni w inne miejsce. Za egzekucje odpowiadał dowódca SS i policji na dystrykt warszawski, Josef Meisinger, który w marcu 1947 roku został skazany na karę śmierci. Bezpośredni wykonawcy egzekucji nie zostali jednak zidentyfikowani.

Identyfikacja miejsc zbrodni była możliwa dzięki działaniom polskich leśników, którzy oznaczali je krzyżykami wycinanymi w korze pobliskich drzew. Wbijali również w drzewa łuski karabinowe. W tych miejscach po wojnie Czerwony Krzyż przeprowadził ekshumację.

Rp.pl / PAP / Kresy.pl

forma płatności