Minister Obrony Narodowej Tomasz Siemioniak powiedział w wywiadzie radiowym, że dziś w interesie Polski leży wspieranie Ukrainy. Zapowiedział wysłanie kolejnego transportu z pomocą dla wojska. Pozytywnie skomentował też wizytę kanclerz Merkel w Waszyngtonie.
„Dla nas zawsze najważniejsza będzie polska racja stanu. Polski interes oznacza dzisiaj wsparcie dla Ukrainy. Robimy to na różnych polach”– powiedział minister Siemoniak. Według niego dotychczasowa pomoc Polski dla Ukrainy wyniosła 17 milionów złotych. W 2014 roku wysłano na Ukrainę dwa transporty z porcjami żywnościowymi, pakietami medycznymi, śpiworami, kocami i bielizną dla wojska. Teraz kolejny transport jest w trakcie przygotowań. Według ministra są to „rzeczy, których armia ukraińska najbardziej potrzebuje”. Wicepremier nie chciał się jednak wypowiadać na temat ewentualnej sprzedaży polskiej broni Ukrainie.
Tomasza Siemoniak uważa, że prezydent USA Barack Obama jest zniecierpliwiony konfliktem na Ukrainie. Szef MON pozytywnie odniósł się do wizyty kanclerz Merkel w Waszyngtonie. Jego zdaniem pokazała ona brak różnic w obrębie państw Zachodzie w ocenie działań Moskwy. „To bardzo wyraźne podkreślenie jedności świata zachodniego. Ta wizyta kanclerz Merkel przypadła w bardzo dobrym momencie”– mówił wicepremier. Jego zdaniem obecnym celem państw zachodnich jest doprowadzenie do stabilności i integralności Ukrainy oraz pokoju w Europie. Siemoniak określił też “stopień porozumienia”między Merkel a Obamą jest “bardzo głęboki”.
Z rezerwą ocenił też szansę na sukces jutrzejszego szczytu w Mińsku. „Nikt nie jest optymistą, bo nie ma powodów do optymizmu”– powiedział minister zaznaczając, że głownym problemem jest mała wiarygodność Rosji i separatystów. Według niego wynika to z faktu, że na Zachodzie wiarygodność Rosji i Władimira Putina jest nisko oceniana.
polskieradio.pl / Kresy.pl




























