Ślady po kulach i wstępne badania antropologiczne świadczą, że na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku znaleziono szczątki 17-letniej sanitariuszki Armii Krajowej Danuty Siedzikówny „Inki“ zamordowanej w 1946 r. po sfingowanym procesie.
– Na 98 procent, to szczątki Danuty Siedzikówny „Inki“ i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka“– mówi Waldemar Kowalski z Muzeum II Wojny Światowej.
– Taką kropką nad „i“ będą badania DNA, na które trzeba będzie trochę poczekać, ale wiele szczegółów się zgadza. Wśród odkopanych szczątków badacze IPN natknęli się na kościec młodej kobiety z postrzałem czaszki. Dziewczyna miała jeszcze jeden ząb mleczny. Inne wykopane szczątki mają duże obrażenia na wysokości klatki persiowej, co może wskazywać na egzekucję. Zgadzają się też braki w uzębieniu „Zagończyka“, bo informacje stomatologiczne zachowały się w więziennych archiwach– mówi Kowalski.
Ślady po kulach odpowiadają też relacjom świadków, które były spisywane wiele lat po egzekucji.
„Inka“ i „Zagończyk“ zostali straceni 28 sierpnia 1946 r. Obydwoje należeli do oddziału „Łupaszki“, który walczył z UB i Sowietami na Pomorzu i Podlasiu.
“Tygodnik Powszechny”/tygodnik.onet.pl/KRESY.PL





























