Prezes Kongresu Nowej Prawicy uważa, że prezydent Ukrainy musi jest jak najszybciej stłumić rebelię na wschodzie Ukrainy. Jednocześnie polityk jest zdania, że do udzielania pomocy rebeliantom w Donbasie zmuszony jest prezydent Rosji Władimir Putin.
Polityk skomentował obecną sytuację na Ukrainie wschodniej na swoim profilu na Facebooku:
“Z zewnątrz wygląda to coraz zabawniej: Separatyści dziękują Moskwie za broń, transportery i ludzi. Kreml temu zaprzecza. Albo ci separatyści upadli na główki – całkiem możliwe – albo to “oświadczenie separatystów” to fałszywka SBU. Kto wie?
Powtarzam po raz dziesiąty: im wcześniej JE Piotr Poroszenko stłumi ten bunt – tym lepiej. A separatyści, jak warszawscy powstańcy: już “muszą” bohatersko się bronić. A JE Włodzimierz Putin “musi” im – demokracja przecież – pod naciskiem rosyjskiej opinii publicznej podsyłać jakąś pomoc. Jak II RP podczas powstań śląskich.
Dramat. Ludzie giną. Donbas stoi. Wszystko przez to, że JE Włodzimierz Putin NATYCHMIAST po zajęciu Krymu NIE ogłosił, że nie wesprze żadnej dalszej irredenty na Ukrainie…
Proszę poczytać, co o tym pisałem w ostatnich miesiącach…
Donieckiej Republice nie wróżę długiego żywota.
Ciekawe tylko, że choć broni się pod hasłem: “Faszyzmowi – NIE!” (widać na zdjęciu), a monarchistyczną Biel na fladze Rosji zastąpiła wolnościową Czernią – polscy zawodowi tropiciele faszyzmu jakoś jej nie popierają…” – napisał Janusz Korwin-Mikke.
“Reżymowe pismaki twierdzą, że przez granicę rosyjsko-ukraińską bez problemu przejeżdża broń, transportery opancerzone, a nawet czołgi – i to tak sprytnie, że nie ma nawet dobrych zdjęć satelitarnych i innych.
Jeśli to prawda – bo może i prawda – to po jaką cholerę Ukraińcy chcą dokładnie kontrolować i prześwietlać zawartość tych 280 ciężarówek???” – dodał w kolejnym wpisieposeł do Parlamentu Europejskiego.
Facebook.com/Kresy.pl






























