Chociaż organizatorzy II Marszu Pamięci o Ofiarach Rzezi Wołyńskiej mieli zgodę na przemarsz ulicami Lubelską, Żwirki i Wigury i Stephensona – policja zmusiła prawie 200 manifestantów do spaceru chodnikiem. Gdy ci nie dali się sprowokować – już po rozwiązaniu pochodu jeden z jego członków został zatrzymany. Narodowcy są oburzeni, zapowiadają protesty i obronę swego kolegi.

– Banderowcy precz od Chełma! Rzeź Wołyńską pamiętamy, banderowcom żyć nie damy! Pojednanie tylko w prawdzie! Rząd o zbrodni nie pamięta, dla nas pamięć to rzecz święta! – wołali narodowcy, którzy zjechali do Chełma z południowo-wschodniej części województwa w związku z 71-rocznicą Krwawej Niedzieli, czyli apogeum ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej, żydowskiej i innych mieszkańcach Kresów, kiedy w ciągu dwóch dni ukraińscy nacjonaliści zamordowali bestialsko blisko 20 tysięcy ludzi. Obchody pod hasłem Dnia Pamięci Męczeństwa Kresów Wschodnich odbywały się w całym kraju – jednak tylko w Chełmie zostały zakłócone przez policję.

Poszło o flagę z tzw. „Ręką z Mieczem”, potocznie nazywaną „Falangą” (od nazwy przedwojennej organizacji, której była symbolem). Popularny w środowiskach narodowych motyw graficznych stanowi artystyczne nawiązanie do proporca bojowego polskiej marynarki wojennej z czasów przedrozbiorowych. Pilnującym Marszu policjantom skojarzyła się jednak z… „propagowaniem faszyzmu”. – Po zakończeniu marszu do mnie i mojego kolegi podszedł policjant w cywilu. Powiedział, że chce nas spisać. Następnie kazał nam podejść do samochodu, bo twierdził, że chce sprawdzić nasze dane. Wtedy usłyszałem słowa „zawijamy go” i przedstawiono mi za co zostaje zatrzymany. Policjant w cywilu powiedział mi, żebym się nie martwił, bo on chce zrobić tylko raport, a potem mnie wypuści. Pierwszy raz zostałem zatrzymany i bardzo mnie to zestresowało. Jestem tym wszystkim zaskoczony. Nie wiedziałem, że można zostać aresztowanym za niesienie flagi z falangą. Policjanci podczas przesłuchania pytali mnie czy wiem, że ten symbol jest zakazany i wymieniali go między swastyką i znakiem SS. Odpowiedziałem, że nie widziałem o tym, iż falanga jest w Polsce zakazana, bo przecież tak nie jest – mówi zatrzymany, Łukasz Pidek.

Oficer prasowy policji w Chełmie, mł. asp. Ewa Czyż potwierdziła, że 17-letni mieszkaniec Lublina został zatrzymany w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa wynikającego z art. 256 par. 2 kk. Koledzy z Ruchu Narodowego zapowiedzieli już pomoc prawną, zgłosił się adwokat gotów pro bono podjąć się Pidka, jeśli zostaną mu postawione zarzuty. Narodowcy zapowiadają też protesty i „przyspieszony kurs historii Polski i prawa” dla chełmskiej policji i prokuratury.

Konrad Rękas

źródło: Isakowicz.pl

forma płatności