W internecie umieszczono nagranie, na którym widać, jak jeden z mężczyzn ostrzeliwujących budynek związków zawodowych w Odessie mija się z prawdą w relacji wydarzeń, którą przekazał przez telefon ukraińskim mediom. Podanej przez niego wersji wydarzeń przeczy samo nagranie ze strzelaniny, w której mężczyzna uczestniczył.

Na filmie widzimy, jak ubrany w kamizelkę kuloodporną świadek, a zarazem uczestnik wydarzeń, strzela z pistoletu w kierunku siedziby związków zawodowych w Odessie. Następne sceny przedstawiają tego samego mężczyznę, który relacjonuje przez telefon wydarzenia dla ukraińskich mediów:

“Niczego nie dali zrobić, dlatego że prorosyjscy aktywiści, którzy tu się zebrali, byli uzbrojeni, agresywnie się zachowywali, u nich jest technika bojowa, a moi chłopcy szli z pustymi rękoma, jest czterech rannych i ja również jestem ranny w nogę” – mówił.

“Najpierw koło rady zablokowali nasze biuro, a potem zaczeli napadać na kibiców [..] Do nas podeszli, niczego nam nie dają robić” – relacjonował.

Dzień po tragedii wicepremier Ukrainy – Witalij Jarema twierdził, że wśród ofiar zajść w Odessie po stronie separatystów są obywatele rosyjscy i mieszkańcy Naddniestrza. Wg innych źródeł wśród ofiar miało być aż 15 rosyjskich obywateli. Informację tą kolportowały zarówno ukraińskie, jak i polskie media. Do tej pory nie została ona w żaden sposób potwierdzona.

YouTube.com/radiosvoboda.org/censor.net.ua/Kresy.pl

forma płatności