Po raz pierwszy w historii w trójstronnym gronie rozmawiali ministrowie spraw zagranicznych Polski, Rosji i Niemiec. Spotkanie trójkąta odbyło się w Kaliningradzie, który dla Radosława Sikorskiego jest Królewcem, a dla Guido Westerwellego Koenigsbergiem.
Szefowie dyplomacji zgodnie opowiedzieli się za jak najszybszym podpisaniem umowy o małym ruchu granicznym pomiędzy obwodem kaliningradzkim a Polską. Radosław Sikorski, Sergiej Ławrow i Guido Westerwelle mówili o tym na konferencji prasowej w Kaliningradzie.
Decyzji w tej sprawie nie podjęła jeszcze Komisja Europejska, która musi wydać zgodę na rozszerzenie strefy przygranicznej na terytorium całego obwodu kaliningradzkiego, a nie tylko 50-kilometrowego pasa po obu stronach granicy.
Radosław Sikorski zaapelował do Komisji Europejskiej, by jak najszybciej wydała zgodę. Komisja powinna uchwalić zmienione rozporządzenie, które po zatwierdzeniu przez Parlament Europejski umożliwi podpisanie gotowej już umowy o małym ruchu granicznym.
Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow skrytykował Brukselę za opieszałość. Powiedział, że jedyną przeszkodą na drodze szybszego podpisania umowy jest biurokratyczne podejście Unii do sprawy, które ignoruje interesy Rosji i Polski. Ławrow wyraził nadzieję, że zdrowy rozsądek zwycięży i uda się podpisać dokument w ciągu najbliższych miesięcy.
Niemiecki minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle podkreślił, że Niemcy bardzo pozytywnie oceniają projekt. “Niemcy popierają wolny, bezwizowy ruch między mieszkańcami obwodu kaliningradzkiego a sąsiadami w Unii Europejskiej” – oświadczył szef niemieckiej dyplomacji.
Umowa o małym ruchu granicznym ma obejmować cały obwód kaliningradzki, a także dwa północno-wschodnie województwa Polski. Szefowie dyplomacji potępili represje na Białorusi. Jednak nie zgodzili się w kwestii wprowadzenia sankcji ekonomicznych wymierzonych w przedsiębiorstwa wspierane przez Łukaszenkę.
Szef rosyjskiej dyplomacji powiedział, że nie jest to dobre rozwiązanie. Siergiej Ławrow mówił też na konferencji prasowej w Kaliningradzie o europejskim systemie obrony antyrakietowej. Jak podkreślił, Rosja nie zrezygnuje ze swoich starań o budowę takiego systemu, wspólnie z NATO i USA. Zwracając się do szefów dyplomacji: Polski – Radosława Sikorskiego i Niemiec – Guido Westerwelle, rosyjski Minister Spraw Zagranicznych wyraził nadzieję, że – nowy system obrony będzie tworzony w poszanowaniu interesów wszystkich krajów Europy, w tym Rosji i państw neutralnych.
„Jesteśmy przekonani, że rozpoczynać należy od ustalenia wspólnej koncepcji i wspólnej architektury przyszłej europejskiej obrony przeciwrakietowej. Na razie proces ten odbywa się bardzo wolno” – powiedział.
Rosja od ponad pół roku zgłasza swoją gotowość wspólnego budowania europejskiej tarczy antyrakietowej. Kraje NATO i USA odrzucają te propozycje. Prezydent Rosji wielokrotnie oświadczał, że pomijanie Rosji w tym przedsięwzięciu doprowadzi do wznowienia wyścigu zbrojeń i zepchnie Europę ponownie do okresu „zimnej wojny”. O takich obawach Rosji mówił również w Kaliningradzie szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow.
„My proponujemy porozumienie i zapisanie w dokumencie, że obrona przeciwrakietowa na kontynencie europejskim nie będzie wymierzona w żadną ze stron, która objęta zostanie tym systemem. Ani w NATO, ani w Rosję ani w żadne inne europejskie państwo” – powiedział.
Ławrow przypomniał, że Rosja chce, aby takie gwarancje zostały zawarte w międzynarodowym dokumencie określającym zasady funkcjonowania tarczy antyrakietowej. Rosyjski minister powiedział, że nie zadowalają go ustne deklaracje i dodał, że ma nadzieję, iż problemy te zostaną wyjaśnione na poziomie ekspertów. „To jest sprawa na tyle poważna, że pod uwagę trzeba brać najdrobniejsze szczegóły techniczne, takie jak: ilość rakiet, ich zasięg, a nawet prędkość” – dodał Ławrow. Szef rosyjskiej dyplomacji przypomniał piątkową wypowiedź prezydenta Dmitrija Miedwiediewa o tym, że spory wokół tarczy antyrakietowej wpływają na to, w jakiej Europie będziemy żyć za 10 lat. „Czy to będzie wspólny dom czy Europa, która cofnęła się o lat 30” – zakończył Siergiej Ławrow.
IAR/Kresy.pl





























