Prezydent Białorusi nie pojedzie do Moskwy na nieformalne spotkanie liderów państw Wspólnoty Niepodległych Państw. Aleksander Łukaszenka, podobnie jak inni prezydenci byłych republik radzieckich należących do WNP, został zaproszony do udziału w zawodach hipicznych o nagrodę prezydenta Rosji. Zawody mają odbyć się w sobotę w Moskwie.
Ambasador Białorusi w Rosji Oleg Iwanow oświadczył tymczasem, że „w takiej imprezie jak skoki na koniach przez przeszkody prezydent nie planuje udziału, dlatego jego przyjazd nie jest oczekiwany”.
To już drugi przypadek odmowy wyjazdu do Rosji ze strony białoruskiego przywódcy. Ponad miesiąc temu Aleksander Łukaszenka zbojkotował szczyt wojskowy Organizacji Porozumienia o Bezpieczeństwie Zbiorowym.
Relacje Mińska z Moskwą od wielu miesięcy są napięte. Białoruś ma pretensje o wstrzymanie przez Rosję pół miliarda dolarów kredytu i o zamykanie rosyjskich rynków dla białoruskich towarów. Rosja nie może z kolei doczekać się uznania przez Mińsk niepodległości Abchazji i Osetii Południowej oraz zgody na wykup akcji białoruskich firm.
Na zawody hipiczne do Moskwy z podobnych powodów nie wybiera się również prezydent Ukrainy, a także przywódca Turkmenistanu, który twierdzi, że „choruje ktoś z jego rodziny”.
Z 11 zaproszonych prezydentów do tej pory odpowiedziało pozytywnie jedynie pięciu. Z zaproszenia Dmitrija Miedwiediewa zamierzają skorzystać liderzy: Armenii, Azerbejdżanu, Tadżykistanu, Kazachstanu i Mołdawii.
IAR/Kresy.pl





























