Wiktor Juszczenko ma nadzieję, że Ukraina w najbliższym czasie rozpocznie tranzyt gazu do Unii Europejskiej. Sekretariat ukraińskiego prezydenta poinformował też, jak powinna być obliczana cena paliwa sprzedawanego Ukrainie.
W rozmowie z premierem Wielkiej Brytanii Gordonem Brownem, Wiktor Juszczenko podkreślił, że wznowienie przesyłu pozwoli na odbudowę zaufania do Ukrainy jako kraju tranzytowego. Pomoże także w ustaleniu jasnych zasad na rynku gazu.
Z kolei Bohdan Sokołowskyj z sekretariatu prezydenta przedstawił formułę ceny tego paliwa nie wymieniając konkretnej kwoty. Jego zdaniem, cena powinna być obliczana na podstawie tego, ile płacą dobiorcy w Rosji i w Unii Europejskiej oraz ile kosztuje przesył paliwa. Bohdan Sokołowskyj dodał, że trwające obecnie w Moskwie rozmowy dotyczą handlu gazem w tym roku i następnych latach. Wcześniej ten sam przedstawiciel Wiktora Juszczenki mówił o maksymalnej cenie 218 dolarów za tysiąc metrów sześciennych.
Gazowa umowa między rosyjskim Gazpromem i ukraińskim Naftohazem jeszcze nie została podpisana.
W podpisaniu umowy handlowej mają uczestniczyć premierzy Ukrainy i Rosji. Władimir Putin i Julia Tymoszenko zawarli w nocy z soboty na niedzielę porozumienie w tej sprawie.
W handlu gazem z Rosją, Ukrainę będą obowiązywać te same zasady, jak inne kraje europejskie. W tym roku Kijów będzie korzystał jednak z 20-procentowego rabatu. W zamian Moskwa może liczyć na niższe niż dotychczas ceny tranzytu. Z handlu gazem między obydwoma państwami wyeliminowano pośrednika, jakim była firma Ros-Ukr-Energo.
Podpisanie umowy opóźnia się. Przed przylotem do Moskwy Julii Tymoszenko pojawiła się wiadomość, że ukraiński prezydent kwestionuje punkty umowy dotyczące tranzytu gazu przez Ukrainę. Wiktor Juszczenko ma proponować, by przesył gazu również został wyceniony według stawek rynkowych, oczywiście z odpowiednim rabatem.
IAR/mb




























