Ministerstwo Spraw Zagranicznych odrzuciło sugestie Władimira Putina dotyczące możliwego przejęcia zachodnich ziem Ukrainy przez Polskę, Węgry i Rumunię. Resort zapewnił, że Warszawa nie zgłasza wobec Kijowa żadnych roszczeń terytorialnych.
Polskie MSZ opublikowało w poniedziałek oświadczenie będące odpowiedzią na niedzielną wypowiedź prezydenta Rosji. Resort uznał jego słowa za fałszywe i bezpodstawne spekulacje dotyczące rzekomych imperialnych planów państw sąsiadujących z Ukrainą.
„Rzeczpospolita Polska nie wysuwała, nie wysuwa i nie zamierza w przyszłości wysuwać roszczeń terytorialnych wobec Ukrainy” – podkreślono w komunikacie.
Ministerstwo oświadczyło, że Polska uznaje i wspiera integralność terytorialną oraz suwerenność Ukrainy w jej międzynarodowo uznanych granicach. Resort powołał się przy tym na zawarty w 2003 roku traktat między Ukrainą a Federacją Rosyjską dotyczący granicy państwowej.
Według MSZ sugestie o rzekomych polskich planach aneksji zachodniej części Ukrainy stanowią „prymitywną próbę dezinformacji” i są elementem prowadzonej przez Moskwę wojny informacyjnej.
Resort ocenił, że celem rosyjskich działań jest skłócenie narodów europejskich, wywołanie napięć między Ukraińcami a państwami wspierającymi Kijów oraz odwrócenie uwagi od rosyjskiej agresji wojskowej. Polskie władze wezwały również Rosję do zaprzestania wysuwania roszczeń terytorialnych wobec państw sąsiednich.
Oświadczenie było reakcją na słowa wypowiedziane przez Putina 26 lipca podczas spotkania z żołnierzami rosyjskiej marynarki wojennej w Petersburgu.
„Jestem przekonany, że prędzej czy później Ukraina utraci te zachodnie ziemie” – powiedział rosyjski przywódca.
Putin wymienił w tym kontekście obszary należące przed II wojną światową do Polski, Węgier i Rumunii. Przekonywał, że może do tego dojść za rok, dwa, dziesięć lub 15 lat, a sytuacja z czasem „historycznie wróci na swoje miejsce”. Oświadczył ponadto, że jedynym gwarantem integralności terytorialnej Ukrainy była Rosja. Nie stwierdził jednak wprost, że tereny te miałyby zostać przyłączone do wymienionych państw.
Czytaj: Polski Przemyśl i Chełm w granicach Ukrainy. Szeptycki broni banderowskiej propagandy [+FOTO]
gov.pl / Kresy.pl





























