W czwartek roku jemeńscy Huti oświadczyli, że zaatakowali na Morzu Czerwonym dwa saudyjskie tankowce, „Encelię” i „Laylę”, które miały naruszyć ogłoszoną przez nich blokadę morską. Potwierdzono trafienie pierwszej jednostki, na której wybuchł pożar, lecz wszyscy członkowie załogi pozostali bezpieczni.
Saudyjska państwowa agencja SPA, powołując się na oficjalne źródło w Generalnym Urzędzie Transportu, potwierdziła atak na „Encelię” podczas rejsu po Morzu Czerwonym. Uderzenie spowodowało pożar na dziobie tankowca, jednak nikt z załogi nie odniósł obrażeń.
Saudyjskie służby podjęły działania mające na celu zabezpieczenie statku i osób znajdujących się na jego pokładzie. Wdrożono również środki ograniczające ryzyko skażenia środowiska morskiego. Atak określono jako naruszenie prawa międzynarodowego, jednak w oficjalnym komunikacie Rijadu nie wskazano jego sprawców.
Jeszcze przed oficjalnym potwierdzeniem incydentu przez władze Arabii Saudyjskiej „Encelia” nadała przez radio VHF sygnał SOS. Załoga poinformowała, że jednostka została trafiona pociskiem podczas operacji w pobliżu zewnętrznych granic saudyjskiego portu Dżizan, po czym na pokładzie wybuchł pożar.
Może Cię zainteresować: Iran szacuje liczbę ofiar wznowienia wojny
Huti ogłosili użycie rakiet i dronów
„Przeprowadziliśmy wysokiej jakości operację wojskową wymierzoną w dwa saudyjskie tankowce, które naruszyły blokadę” – przekazali Huti w komunikacie opublikowanym na Telegramie.
Jemeńscy rebelianci wskazali jako cele tankowce „Encelia” i „Layla”. Oświadczyli, że podczas operacji użyli wielu pocisków balistycznych i manewrujących oraz dronów.
Informacje o trafieniu „Layli” nie zostały dotąd niezależnie potwierdzone. Huti twierdzili również, że zmusili około dziesięciu statków do zawrócenia i zmiany kursu, jednak także te doniesienia pozostają niezweryfikowane.
Tankowce zmieniały trasy
Jeszcze przed atakiem statki poruszające się po Morzu Czerwonym zaczęły reagować na zapowiedź blokady saudyjskich portów. We wtorek trzy tankowce zmieniły swoje trasy, a dzień później taki sam manewr wykonało kolejnych pięć jednostek. Dwa statki obrały Kanał Sueski jako nowy kierunek rejsu.
Unijna misja wojskowa Aspides zaleciła jednostkom powiązanym z Izraelem, Stanami Zjednoczonymi i Arabią Saudyjską unikanie żeglugi po Morzu Czerwonym. Ostrzeżenie wydano po groźbach Huti dotyczących zablokowania saudyjskich portów położonych nad tym akwenem.
Od wybuchu 28 lutego wojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem Arabia Saudyjska zwiększyła eksport ropy przez port Janbu nad Morzem Czerwonym. Ogłoszenie blokady przez Huti nastąpiło po apelach Iranu.
Kresy.pl/Reuters































