Minister obrony Japonii, Shinjiro Koizumi stwierdził, że jego państwo potrzebuje debaty na temat broni jądrowej, wskazując na niektóre kraje europejskie, poszukujące wzmocnienia odstraszania na tym szczeblu strategicznym.
Japonia „nie może uniknąć poruszenia” tej kwestii, powiedział Shinjiro Koizumi w programie internetowym, jak podała, za Kyodo News, agencja informacyjna Anadolu. Zauważając, że japońskie środowisko bezpieczeństwa stało się „surowsze”, argumentował, że Tokio musi zmienić sytuację, w której niektóre tematy są uznawane za niedopuszczalne w debacie publicznej.
Koizumi przytoczył dążenia Francji i Finlandii do wzmocnienia odstraszania nuklearnego. Fiński parlament w czerwcu zatwierdził ustawę, która zezwala na dyslokację broni jądrowej w jego państwie, a prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział w marcu, że jego kraj zwiększy liczbę głowic jądrowych, przypomniała w niedzielę turecka agencja informacyjna.
Japonia, jako jedyne państw w historii, padła ofiarą użycia broni jądrowej, kiedy to Amerykanie zrzucili na nią w sierpniu 1945 roku dwie bomby – wodorową i plutonową. Pokonana Japonia stała się następnie protektoratem swoje zwycięzcy, a na początku XXI wieku remilitaryzuje się, ciągle pozostają po atomowym parasolem Stanów Zjednoczonych.
W 1967 r. premier Eisaku Satō ogłosił tak zwane Trzy Zasady Nieatomowe, to jest nieprodukowania, nieposiadania broni jądrowe i nieupoważniania do innego państwa do dyslokowania takiej broni na jej terytorium.
Rząd premier Sanae Takaichi spotkał się z krytyką ze strony partii opozycyjnych i niektórych krajów regionu Azji Wschodniej i Południowowschodniej, gdy w grudniu ubiegłego roku po tym, jak źródło zaangażowane w doradztwo w zakresie polityki bezpieczeństwa kraju stwierdziło, że Japonia powinna posiadać broń jądrową. Były minister obrony Itsunori Onodera również powiedział pod koniec ubiegłego roku, że Japonia musi przedyskutować przyszłość swoich zasad niejądrowych.
aa.com.tr/kresy.pl





























