Węgierska telewizja publiczna M1 we wtorek tymczasowo zawiesiła emisję programów informacyjnych w związku z reformą mediów publicznych po odsunięciu od władzy Viktora Orbána.
Na ekranie kanału M1 pojawiła się czarna plansza z komunikatem o wstrzymaniu serwisów informacyjnych. „Media publiczne nie mogą kłamać. Przepraszamy za to, że robiliśmy to przez lata” — napisano w komunikacie. Dalej przekazano, że media państwowe są przebudowywane, aby mogły działać jako niezależne i wiarygodne.
Z doniesień Reutersa wynika, że czasowo wstrzymano także serwisy informacyjne w państwowym radiu Kossuth. Nie przerwano natomiast całej działalności mediów publicznych. Część anten miała nadawać inne programy, a M1 po przerwie wrócił do emisji, ale bez wieczornego serwisu informacyjnego.
Decyzja jest elementem zmian zapowiadanych przez nowy rząd premiera Petera Magyara. Lider partii TISZA już po zwycięstwie wyborczym zapowiadał zawieszenie informacyjnej części mediów publicznych do czasu zapewnienia bezstronności przekazu.
Magyar określił wtorkową decyzję jako „historyczny dzień”. „Dziś propaganda nadawana w węgierskich mediach publicznych dobiegła wreszcie końca. Kłamali nocą. Kłamali dniem. Kłamali na każdym kanale. To koniec” — napisał premier w mediach społecznościowych.
Reuters podkreśla, że publiczne media na Węgrzech były przez lata krytykowane przez opozycję i organizacje międzynarodowe jako propagandowe narzędzia rządu Orbána. Reforma publicznego nadawcy była jedną z obietnic wyborczych partii TISZA, która w kwietniu wygrała wybory parlamentarne.
Viktor Orbán skrytykował działania nowej władzy, określając je jako „despotyczne”. Były premier zachęcał widzów do oglądania prywatnego prawicowego kanału HirTV.
Według Reutersa część redaktorów została zwolniona w ramach zmian kadrowych. Nowe kierownictwo mediów publicznych zapowiada przebudowę systemu nadawania i przywrócenie wiarygodności instytucji publicznych.
Kresy.pl / Reuters






























