W sobotę odbywało się na Słowacji referendum w sprawie odebrania premierowi Słowacji dożywotniego świadczenia pieniężnego z racji sprawowania urzędu.

Robert Fico może być jednak spokojny o swoje fundusze na starość. Bez względu na wynik frekwencja w czasie referendum była zbyt niska, by jego wynik był wiążący. Według wstępnych danych do urn poszło w sobotę tylko 16 proc. uprawnionych do tego obywateli Słowacji, czyli znacznie poniżej poziomu 50 proc. czyniącego referendum wiążącym, podała agencja informacyjna Associated Press.

Referendum odbyło się na zasadzie wniosku obywatelskiego. Podpisy 350 tys. Słowaków po nim pozaparlamentarna partii liberalna Demokraci.

W sobotę do urn poszło 705 tys. obywateli Słowacji. Za odebraniem premierowi przywileju specjalnego świadczenia zagłosowało 94 proc. z nich.

Słowacy głosowali również tego dnia nad ponownym otwarciem urzędu prokuratora specjalnego i Krajowej Agencji Kryminalnej, które zajmowały się poważnymi przestępstwami i korupcją. Wyniki były bardzo podobne, co oznacza, że i w tej sprawie władze nie zostały zobowiązane do formalnego procedowania sprawy.

Najprawdopodobniej utrzymany zostanie przepis o nabywaniu prawa do specjalnego świadczenia pieniężnego przez osoby sprawujące  funkcję premiera Słowacji, ale też przewodniczącego jej parlamentu co najmniej przez dwie kadencje.

Tylko jedno z 10 referendów w historii Słowacji – referendum w sprawie członkostwa kraju w Unii Europejskiej z 2003 roku – zakończyło się sukcesem. Pozostałe nie były wiążące z powodu niskiej frekwencji.

Czytaj także: Fico przeciw nowej pomocy dla Ukrainy. “Słowacja nie będzie płacić”

apnews.com/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności