Ambasador USA w Izraelu: Bez Izraela nie byłoby Ameryki

Ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee powiedział we wtorek, 16 czerwca, podczas konferencji poświęconej izraelskiemu dziedzictwu w Judei i Samarii, że Stany Zjednoczone „nie istniałyby” bez Izraela i żydowskich fundamentów.

„To bez wątpienia wasze dziedzictwo, ale jest to także dziedzictwo Stanów Zjednoczonych. Bez Izraela, bez żydowskiego fundamentu, nie byłoby Ameryki. Nasze istnienie zawdzięczamy temu, co wydarzyło się na tej ziemi” — powiedział Huckabee, cytowany przez „The Jerusalem Post”. Ambasador dodał, że jego zadaniem jest przedstawianie Amerykanom znaczenia Izraela dla Stanów Zjednoczonych.

Słowa Huckabee’ego padły tego samego dnia, w którym Donald Trump podkreślał odwrotną zależność. Prezydent USA mówił, że „bez Stanów Zjednoczonych nie byłoby Izraela”, a także że bez niego samego „nie byłoby Izraela”, ponieważ żaden inny prezydent nie był gotów zrobić tego, co on zrobił. Wypowiedź ambasadora zabrzmiała więc jak niemal bezpośrednie odwrócenie tezy Trumpa.

Bezpośrednim kontekstem wystąpienia Huckabee’ego była konferencja dotycząca izraelskiego dziedzictwa w Judei i Samarii, czyli na obszarze powszechnie nazywanym Zachodnim Brzegiem. Sama tematyka konferencji i użyta terminologia są istotne, ponieważ Huckabee od lat odwołuje się do biblijnego nazewnictwa „Judea i Samaria” i należy do polityków amerykańskiej prawicy, którzy uzasadniają poparcie dla Izraela nie tylko interesem strategicznym, lecz także racją religijną.

Huckabee jest byłym gubernatorem Arkansas, baptystycznym pastorem i jednym z najbardziej konsekwentnych proizraelskich polityków w obozie republikańskim. Associated Press pisała, że wielu amerykańskich ewangelikalnych zwolenników Izraela interpretuje Biblię jako przyznającą ziemię Izraela Żydom na zawsze oraz uznaje wspieranie Izraela za religijny obowiązek. AP odnotowała też, że Huckabee uczestniczył w spotkaniach tego środowiska i był wśród osób bliskich izraelskiemu premierowi Benjaminowi Netanjahu.

Sam Huckabee w styczniu bronił chrześcijańskiego syjonizmu, pisząc, że nie chodzi o poparcie dla konkretnego rządu lub konkretnej polityki, lecz o „biblijne objawienie dane Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi”.

Media zwracają uwagę, że słowa ambasadora wybrzmiały szczególnie mocno, ponieważ padły w momencie, gdy Trump akcentował zależność Izraela od amerykańskiej pomocy politycznej i wojskowej. Można je odczytywać także jako sygnał napięć wewnątrz amerykańskiej prawicy w kontekście prawdopodobnego porozumienia USA z Iranem.

Czytaj też:

Minister bezpieczeństwa narodowego Izraela, Itamar Ben-Gwir, skrytykował deklarację prezydenta USA Donalda Trumpa o zawarciu memorandum rozejmowego z Iranem

Trump na szczycie G7: To, co się dzieje na Ukrainie, to po prostu szaleństwo

Kresy.pl / The Jerusalem Post / AP

Tagi: , ,
forma płatności