W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku Ukraina sprowadziła traktory o wartości 293,4 mln dolarów. Największym dostawcą zostały Niemcy, które wyprzedziły Stany Zjednoczone. Jednocześnie eksport ukraińskich traktorów niemal się podwoił, choć jego wartość pozostała znacznie niższa od importu.
W pierwszych czterech miesiącach roku Ukraina zaimportowała traktory o wartości 293,4 mln dolarów. Oznacza to spadek o 0,3 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku.
Największy udział w imporcie miały Niemcy, które dostarczyły sprzęt o wartości 62,7 mln dolarów. Odpowiadało to za 21,4 proc. całego importu traktorów na Ukrainę.
Drugie miejsce zajęły Stany Zjednoczone z dostawami o wartości 61,9 mln dolarów i udziałem na poziomie 21 proc. Trzecim dostawcą były Chiny, które sprzedały na Ukrainę traktory o wartości 53,2 mln dolarów, co stanowiło 18,1 proc. importu.
Dla porównania, w okresie styczeń–kwiecień 2025 roku największym dostawcą traktorów na Ukrainę były Stany Zjednoczone. Wartość amerykańskich dostaw wyniosła wtedy 62,5 mln dolarów, podczas gdy Niemcy dostarczyły sprzęt za 52,2 mln dolarów.
Jednocześnie w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku eksport traktorów z Ukrainy wzrósł niemal dwukrotnie. Jego wartość wyniosła 3,14 mln dolarów wobec 1,63 mln dolarów rok wcześniej.
Największym odbiorcą ukraińskich traktorów była Belgia. Na ten kraj przypadło 23,6 proc. eksportu.
W tym kontekście warto przypomnieć o ekspansji ukraińskich firm na rynkach zagranicznych. Pod koniec 2024 roku ukraińska spółka M.I. CROW zakupiła polskiego Ursusa.
W całym 2025 roku Ukraina zaimportowała traktory o wartości 845,7 mln dolarów. Było to o 7,9 proc. więcej niż w 2024 roku. Głównymi dostawcami pozostawały Stany Zjednoczone, Niemcy i Chiny.
Może Cię zainteresować: Media: Zalew ciągników z Białorusi wykończył polskich producentów. Rząd PiS ignorował problem
Jednocześnie w pierwszych dziewięciu miesiącach sezonu 2025/2026 nastąpił spadek eksportu ukraińskiej pszenicy – o 25 proc. mniej niż rok wcześniej. Nadwyżki i ograniczony popyt w Europie mogą doprowadzić do spadku cen i problemów z magazynowaniem.
Taka sytuacja grozi spadkiem cen na rynku krajowym oraz poważnymi problemami z dostępnością powierzchni magazynowej przed kolejnymi zbiorami w lipcu 2026 roku.
Kresy.pl/ProAgro






























