Andrzej Poczobut zapowiedział, że po poprawie stanu zdrowia spróbuje wrócić na Białoruś. Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości przekonuje, że jego obecność może pomóc Polakom pozostającym za wschodnią granicą.
Andrzej Poczobut zapowiedział, że zamierza wrócić na Białoruś, mimo niedawnego uwolnienia z więzienia. Dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi mówił o tym w Porannej rozmowie w RMF FM.
Poczobut tłumaczył, że jego decyzja wynika z przekonania, iż obecność na Białorusi jest ważna dla tamtejszej polskiej mniejszości. Jak podkreślił, nie chciał wyjeżdżać z kraju i konsekwentnie odmawiał opuszczenia Białorusi, dopóki nie pojawiła się możliwość wyjazdu z prawem powrotu.
„Cała ta sprawa odpowiada na pytanie: czy można być dziś Polakiem na Białorusi? Jeżeli ja zostaję tu, to godzę się na to, że nie można być Polakiem na Białorusi i osłabiam tę mniejszość, która tam istnieje. Nie godzę się na to” – powiedział Poczobut.
Zobacz też: Poczobut: Chcę spróbować wrócić na Białoruś
Dziennikarz zaznaczył, że w odróżnieniu od większości białoruskich więźniów politycznych, którzy są wywożeni z kraju, posiada białoruski paszport. Dodał, że został ułaskawiony przez Alaksandra Łukaszenkę, choć nie prosił o łaskę, nie przyznał się do winy i jej nie uznał.
„Formalnie żadnych powodów ku temu, żeby wtrącać mnie do więzienia, nie ma” – powiedział. Jednocześnie przyznał, że ryzyko ponownego zatrzymania istnieje, ale jest gotów je podjąć.
Poczobut wskazał, że jego obecność może pomóc Polakom mieszkającym na Białorusi. Jak mówił, chce zapoznać się z obecną sytuacją Związku Polaków na Białorusi i działać na rzecz poprawy możliwości nauki języka polskiego oraz prowadzenia działalności kulturalnej.
„Moje miejsce jest na Białorusi” – stwierdził.
Działacz przekazał, że jego rodzina już w 2021 roku musiała zmierzyć się z decyzją, którą podjął. Jak mówił, bliscy „z wielkim oporem”, ale pogodzili się z obraną przez niego drogą.
Poczobut przyznał także, że czasem śni mu się kolonia karna. Dodał, że podczas pobytu w więzieniu najczęściej śniła mu się wolność.
Według niego przyszłość jego samego, Związku Polaków na Białorusi i sytuacji w tym kraju zależy od szerszego kontekstu politycznego, w tym wojny na Ukrainie, rozmów białorusko-amerykańskich oraz kondycji gospodarczej Białorusi.
Poczobut podkreślił, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie wywiera na niego presji, aby nie wracał. „Przekonują, używając argumentów, ale presji nie ma” – powiedział.
Dziennikarz zaznaczył również, że Polska przez lata wspierała polską mniejszość na Białorusi. „Polska bardzo dużo w ciągu tych wszystkich lat zrobiła dla mniejszości polskiej na Białorusi i funkcjonowała oraz funkcjonuje ona tylko dzięki wsparciu ze strony Polski. Za to należy podziękować” – stwierdził.
Zobacz też: Trump o Nawrockim: „Mój przyjaciel”. Chodzi o uwolnienie Andrzeja Poczobuta
Kresy.pl/RMF24































