Andris Sprūds zrezygnował ze stanowiska ministra obrony Łotwy po serii incydentów z udziałem dronów, które w ostatnich tygodniach wlatywały w przestrzeń powietrzną państw bałtyckich.
Minister obrony Łotwy Andris Sprūds podał się do dymisji po serii incydentów z udziałem dronów, które w ostatnich tygodniach wlatywały w przestrzeń powietrzną Łotwy i innych państw regionu. Polityk poinformował o swojej decyzji w serwisie X.
Sprūds oświadczył, że kampania krytyki politycznej wymierzonej w niego oraz jego ugrupowanie zaczęła przeradzać się w działania uderzające w łotewską armię. Według niego sytuacja wokół incydentów z bezzałogowcami jest wykorzystywana nie tylko do krytykowania ministra, lecz także do podważania zdolności obronnych państwa.
„W ostatnich dniach i tygodniach doświadczyliśmy incydentów z dronami na Łotwie i w innych krajach. Obce drony nie powinny zagrażać bezpieczeństwu naszych ludzi. Niestety widać, że ta sytuacja nie jest już wykorzystywana tylko do krytykowania ministra lub jego partii. Jest wykorzystywana do kwestionowania zdolności obronnych Łotwy” – napisał Sprūds.
Zobacz też: Łotewska armia przyznaje: sprzęt do wykrywania dronów zawiódł
Do sprawy odniosła się premier Łotwy Evika Siliņa. Według niej dymisja ministra obrony wynika z faktu, że nie zapewnił on gotowości obrony powietrznej wobec zagrożeń ze strony dronów. Szefowa rządu oceniła, że Sprūds utracił zaufanie zarówno społeczeństwa, jak i premiera.
„W tym tygodniu doszło do incydentu z dronami, który jasno pokazał, że polityczne kierownictwo sektora obronnego nie było w stanie spełnić obietnicy bezpiecznego nieba nad naszym krajem. Uważam, że sektor potrzebuje nowego, profesjonalnego podejścia” – napisała Siliņa.
W ostatnich tygodniach, podczas ukraińskich ataków na rosyjską infrastrukturę naftowo-gazową w rejonie Petersburga, doszło do kilku przypadków wlotu dronów na terytorium państw bałtyckich, w tym Łotwy. Początkowo pojawiały się sugestie, że mogły to być rosyjskie bezzałogowce, ponieważ nadlatywały z kierunku Rosji lub Białorusi. Ostatecznie potwierdzono jednak, że były to drony ukraińskie.
Šodien esmu pieņēmis lēmumu atkāpties no aizsardzības ministra amata, lai pasargātu Latvijas armiju no ieraušanas politiskā kampaņā.
Pēdējās dienās un nedēļās mēs esam pieredzējuši dronu incidentus Latvijā un citās valstīs. Sveši droni nedrīkst apdraudēt mūsu cilvēku drošību.… pic.twitter.com/4P94pkA2EX
— Andris Spruds (@AndrisSpruds) May 10, 2026
Kresy.pl/X
































