Na Zachodnim Brzegu izraelski rezerwista zastrzelił dwóch Palestyńczyków w pobliżu szkoły, w tym 14-letniego chłopca. Według władz palestyńskich do zdarzenia doszło podczas ataku izraelskich osadników i wojska na wieś Al-Mughayyir. Strzelaninę potwierdziło izraelskie wojsko, które poinformowało, że incydent jest przedmiotem śledztwa.
We wtorek rano we wsi Al-Mughayyir na okupowanym Zachodnim Brzegu izraelski żołnierz rezerwy zastrzelił dwóch Palestyńczyków w pobliżu szkoły. O sprawie poinformowały Associated Press oraz palestyńskie władze medyczne.
Może Cię zainteresować:
Izrael przegłosował ustawę o karze śmierci dla palestyńskich więźniów
Wybory samorządowe na palestyńskim Zachodnim Brzegu i w jednym z miast Strefy Gazy
Izraelskie buldożery niszczą uprawy na Zachodnim Brzegu [+VIDEO]
Palestyńskie Ministerstwo Zdrowia podało, że w wyniku ataku izraelskich osadników i żołnierzy zginęli 14-letni Aws al-Naasan oraz 32-letni Jihad Abu Naim. Trzy inne osoby zostały ranne.
Świadek zdarzenia Kazem Al-Hajj Mohammad relacjonował, że po pojawieniu się osadników i wojska rozpoczęła się seria strzałów. Dyrekcja szkoły wezwała rodziców do odebrania dzieci, po czym ponownie padły strzały i użyto gazu łzawiącego.
„To nasza codzienna rzeczywistość” — powiedział Kazem Al-Hajj Mohammad, wskazując na przemoc, przesiedlenia, grabież ziemi i konfiskaty bydła. Według niego rola osadników i armii staje się coraz trudniejsza do rozróżnienia.
Ciała zabitych zostały przewiezione do kompleksu medycznego w Ramallah, skąd następnie wyniesiono je podczas uroczystości żałobnych pod palestyńskimi flagami.
Izraelskie wojsko poinformowało, że sprawcą strzelaniny był cywil będący żołnierzem rezerwy, który w chwili zdarzenia nie był zmobilizowany do służby. Armia przekazała, że mężczyzna nie został zatrzymany, a incydent jest przedmiotem śledztwa. Według izraelskiego stanowiska żołnierze reagowali na zgłoszenia o rzucaniu kamieniami w izraelski pojazd cywilny.
W styczniu w tej samej okolicy zginął kolejny 14-letni Palestyńczyk — Mohammed Naasan. Ojciec Awsa al-Naasana, Hamdi al-Naasan, został zabity przez osadników w 2019 roku podczas starć, które spotkały się z reakcją społeczności międzynarodowej, w tym Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Al-Naasan i Abu Naim są kolejnymi Palestyńczykami zabitymi w 2026 roku na okupowanym Zachodnim Brzegu. Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Koordynacji Pomocy Humanitarnej w ubiegłym roku na tym terytorium zginęło 240 Palestyńczyków. Większość ofiar śmiertelnych przypisano działaniom izraelskiego wojska, a dziewięć przypadków przemocy osadników zakończyło się śmiercią Palestyńczyków.
Izraelska organizacja praw człowieka Yesh Din ostrzegła, że coraz częściej dochodzi do śmiertelnych aktów przemocy dokonywanych przez „żołnierzy-osadników” służących w batalionach rezerwy.
„Dostępność mundurów i broni palnej dała ogromnej liczbie osadników, z których niektórzy mają za sobą przeszłość przestępstw na tle ideologicznym, możliwość angażowania się w nielegalne działania przeciwko Palestyńczykom, wykorzystując sprzęt wojskowy, nadużywając swoich uprawnień podczas służby lub poza nią” — napisano w raporcie Yesh Din zatytułowanym „Osadnicy w mundurach”.
Organizacja przypomniała również, że w grudniu żołnierz rezerwy ubrany po cywilnemu otworzył ogień w wiosce Deir Jarir, a 11 kwietnia izraelskie wojsko wszczęło śledztwo wobec rezerwisty, który zastrzelił Palestyńczyka w tej samej miejscowości.
Tego samego dnia kolejne ofiary śmiertelne odnotowano w Strefie Gazy. Według władz szpitala Nasser izraelski atak drona uderzył w punkt bezpieczeństwa kontrolowany przez Hamas w Chan Junus, zabijając cztery osoby określane jako bojownicy.
Szpital podał również, że kolejny mężczyzna został ranny w dzielnicy Amal w Chan Junus. Krewni ofiar twierdzili, że punkt kontrolny służył ochronie ludności i jej mienia.
„Oni chronili ludzi i ich mienie” — powiedział Ahmed Musa Abu Helal, krewny dwóch ofiar. „To zabójstwo z zimną krwią, bez poszanowania rozejmu”.
Według szpitala Shifa w Beit Lahiya 30-letnia kobieta zginęła po tym, jak izraelska marynarka wojenna otworzyła ogień w kierunku namiotów, w których schronili się przesiedleńcy.
Izraelskie wojsko poinformowało, że nie posiadało informacji o atakach w Beit Lahiya i nie odpowiedziało od razu na pytania dotyczące działań w Chan Junus.
Do zdarzeń doszło mimo obowiązującego od października kruchego zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem. Choć największe walki ustały, według władz medycznych Strefy Gazy od czasu rozejmu izraelski ostrzał i naloty doprowadziły do śmierci ponad 780 Palestyńczyków.
Izrael twierdzi, że działania są odpowiedzią na ataki bojowników i inne naruszenia rozejmu. Od czasu zawieszenia broni zginęło również czterech izraelskich żołnierzy.
Kresy.pl/Associated Press





























